Facebook Google+ Twitter

Ryszard Czarnecki dla W24: Społeczeństwo jest zmęczone rządami PO

Mamy szansę na zwycięstwo, Kongres w Katowicach pokazał, że otwieramy się i słuchamy ekspertów z różnych środowisk - powiedział w wywiadzie dla Wiadomości24.pl, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, Ryszard Czarnecki.

Paweł Kiliański: Podczas debaty w Parlamencie Europejskim, deputowani zbombardowali pytaniami premiera Tsiprasa. Ryszard Czarnecki / Fot. Adrian Grycuk, Wikipedia Commons, (CC BY-SA 3.0 PL)Wszyscy zastanawiają się - czy Grecja opuści strefę euro. Czy grozi nam Grexit?

Ryszard Czarnecki: Mówię stanowczo – Grexit jest zbyt ryzykowny dla europejskiej gospodarki oraz biznesu. Szereg polityków europejskich zaangażowało się osobiście, żeby tego uniknąć. Myślę tutaj o wyraźnym wsparciu dla realnego, a nie tylko deklarowanego kompromisu prezydenta Francji, Francois Hollande'a. Wyraźnie widać, że premier Grecji, Alexis Tsipras wygrał tą rundę, ponieważ bardzo wzmocnił swoją pozycję wewnątrz kraju, o co mu chodziło. Pokazał także Grekom, że jak są negocjacje ostatniej szansy, to tak naprawdę są to negocjacje przed ostatniej szansy.

Kto jest winny kryzysowi w Grecji? Czy tylko kolejne rządy w Atenach, a może decyzje Unii Europejskiej nie były zawsze trafione?

Widać gołym okiem, że nie jest to czarno-biały film. Kolejne greckie rządy są winne tej sytuacji i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jednak również euroland popełnił błąd, przyjmując Grecję do strefy euro na tzw. „ładne oczy”. Ten kraj nie spełnił warunków, sfałszował statystyki. Euroland doskonale o tym wiedział, wolał być strusiem, który chowa głowę w piasek i nie widzi problemu. Ze względów politycznych chciał mieć Grecję „u siebie”. Propozycje naprawy sytuacji w Grecji, dyktowane przez Trojkę – Unię Europejską, Międzynarodowy Fundusz Walutowa oraz Bank Centralny, były propozycjami, które zdusiły grecką gospodarkę. Oczywiście nie wybielam Greków, którzy maja bardzo rozbudowaną administrację i przywileje socjalne większe, niż w innych krajach europejskich. Jednak robienie z Greków darmozjadów, a z Unii Europejskiej - Świętego Mikołaja, jest kompletnie nieprawdziwe.

Przejdźmy do polskiej polityki. Kampania wyborcza w pełni, PO jeździ pociągami, natomiast PiS "Szydłobusem". Jaki będzie przepis na sukces Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach?

Jest ciężka praca, pokora, pokazywanie realnych i konkretnych rozwiązań dla naszego kraju. Społeczeństwo jest zmęczone rządami PO i PSL, arogancją władzy oraz aferami, które są związane z Platformą Obywatelską i Polskim Stronnictwem Ludowym. Mamy szansę na zwycięstwo, Kongres w Katowicach pokazał, że otwieramy się i słuchamy ekspertów z różnych środowisk. Nasz program będziemy ciągle ulepszać, dopracowywać. Temu służą spotkania z Polakami. Chcemy polityki realnej, a nie teatru. Nie chcemy polityki PR, eventów ani propagandy, tylko polityki, gdzie ludzie będą pewni, że rządzący troszczą się o dobro wszystkich Polaków, a nie tylko o partyjne interesy. Beata Szydło to nowa jakość, premier Ewa Kopacz reprezentuję zużytą płytę w starej kapeli, która jest wewnątrz skłócona.

Załóżmy, że PiS wygra jesienne wybory. Premierem zostanie Beata Szydło, natomiast prezydentem jest już Andrzej Duda. Jaka będzie wtedy rola Jarosława Kaczyńskiego? Będzie to rola doradcza, a może mentora partii?


Nie dzielmy skórę na niedźwiedziu. Nie chciałbym mówić o tym, co będzie po wyborach. Mogę tylko powiedzieć, że ciężko pracujemy i będziemy pracować, żeby PiS wygrał wybory. Pan Jarosław Kaczyński jest liderem partii. Można powiedzieć, że jest "kingmakerem" (dosł. twórca królów) polskiej polityki, ponieważ wprowadził trzy osoby na fotel prezydenta RP. Stał za kampanią Lecha Wałęsy w 1990 roku, następnie wymyślił kandydaturę śp. Lecha Kaczyńskiego na urząd głowy państwa, a teraz również Andrzeja Dudy. Nie ma w naszym kraju takiego polityka, który byłby autorem zwycięstwa wyborczego trzech prezydentów. Trzeba również wspomnieć, że dzięki niemu, Kazimierz Marcinkiewicz został premierem. Ten mu się źle odwdzięczył, co nie zmienia faktu, że głównym playmakerem był Jarosław Kaczyński. Teraz jest szansa, że Prawo i Sprawiedliwość deleguję na premiera Beatę Szydło, ale to zależy od woli wyborców.

Czy nie powtórzy się sytuacja, gdzie po roku Kazimierza Marcinkiewicza na stanowisku premiera zastąpił Jarosław Kaczyński?

Nie porównujmy Kazimierza Marcinkiewicza do Beaty Szydło. „Kaziowi” odbiła woda sodowa, nie potrafił zrozumieć, że polityka to gra zespołowa. Beata Szydło jest osobą skromna, pomimo tego, że ma przed sobą wielką szansę życiową. Doskonale wie, że trzeba grać zespołem. Kobiety bardziej realnie patrzą na świat, niż mężczyźni. Myślę, że Beata Szydło będzie bardziej realnie stąpać po ziemi jako premier, niż Kazimierz Marcinkiewicz jako prezes Rady Ministrów w swoim czasie.

Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Przeczytałam z zainteresowaniem, abstrahując od faktu, że z p. Czarneckim "nie jest mi po drodze" - bez względu na to do jakiej partii w danym momencie przynależy.
Ciekawe pytania a odpowiedzi... przewidywalne. Zresztą po polityku tego formatu nie oczekiwałam niczego więcej:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To postać a powinien siedzieć,skąd on się dowiedział o problemach ludzi ?? objawienia jakiegoś doznał ???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.