Facebook Google+ Twitter

Ryszard Kalisz filozofuje w "Salonie politycznym Trójki"

W "Salonie politycznym Trójki" zagościł dzień primaaprilisowy, jubileusz 52 lat programu III Polskiego Radia oraz poseł Ryszard Kalisz. Polityk rozważał wraz z Barbarą Marcinik nad filozofią starożytnych i losem obywateli w danym ustroju.

Kojący tembr głosu przedstawił gościa "Trójki" w osobie reprezentanta Europy Plus i Domu Wszystkich Polska, posła Ryszarda Kalisza. Barbara Marcinik postawiła rozmowę pod znakiem trudnych pytań i rozwijając myśl Leibniza zainicjowała pogawędkę na kształt rozważań filozoficznych: "Przynajmniej od Oświecenia żyjemy w najlepszym ze światów, nawet, jeżeli tak jest, to ludzkość jak dotąd nie potrafiła go sensownie zagospodarować." Tytułem wprowadzenia zacytowała też powszechną opinię na temat gościa: "Słynie pan z odważnych sądów i awangardowych oprawek okularów." Ryszard Kalisz z uśmiechem podkreślił wagę swoich szałowych szkieł: "Widzowie nie widzą, okulary są, drodzy państwo, żółto-niebieskie. Coś wam to przypomina?" Oczywiście, to barwy flagi ukraińskiego narodu za czym świadczy to o aktualności polityka. Trzyma rękę na pulsie.

Ryszard Kalisz, poseł i polityk (Europa Plus i Dom Wszystkich Polska); Centrum Informacji Anarchistycznej; licencja: CC3.0 / Fot. Centrum Informacji AnarchistycznejPierwsza z poruszanych kwestii nawiązuje do dialogów Platona i jego krytyki demokracji ateńskiej. Pytanie tyczy ustroju idealnego, ale możliwego do zrealizowania we współczesnych czasach. Ryszard Kalisz deklaruje, że udzieli poważnych odpowiedzi, mimo daty 1 kwietnia i zarazem składa życzenia dla "Trójki" święcącej 52 rok medialnego bytu. Tak więc, zarysowuje swoje stanowisko tytułem niejakiego dyskursu: "Dla mnie najlepszym ustrojem jest demokracja pełna i demokracja partycypacyjna. (...) Twórca pojęcia demokracji, Arystoteles w IV wieku naszej ery* jako lud, bo demokracja to sądy ludu, traktował w Atenach tylko mężczyzn i to niepracujących, bo ci pracujący to głównie byli niewolnicy i nie mający czasu na myślenie i rozważanie filozoficzne na temat władzy." Poseł marzy o demokracji, która nie pomija żadnego z obywateli i jest daleka od "partii aparatowych, gdzie ludzie są potrzebni tylko w czasie wyborów, kiedy ich się mami różnymi obietnicami, najczęściej kłamliwymi." Rozważanie nad modelem ustrojowym odnosi się do prac samego Platona, o którym gość Barbary Marcinik przypomina, że głosił, iż "ludy w swojej masie podejmują decyzje przypadkowo, a on był zwolennikiem rządów mądrości i uważał, że tylko wyjątkowi ludzie mają patent na władzę." Następnie poseł nie wdając się w rozpoetyzowane trele przybliża istotę mankamentów trawiących idealny ustrój. Podręcznikowo hołubi pożądaną timokrację i demokrację dając baczenie wzorem Platona na oligarchię i tyranię. Takie problemy stanowią ludzie pazerni, głupi, mściwi, dyktatorzy. Jednakże można zauważyć w rządach jednostkowych i pozytywne strony. Czas takiej władzy znamionowała efektywność za czym koronny przykład ostatniego z Piastów i kraju będącego podówczas najbogatszym w swoich dziejach. Monarchiczny wyznacznik dla dzisiejszej Polski jest według posła akuratny: "Dopiero teraz my dochodzimy do tego poziomu, relatywnie do Europy Zachodniej, którą mieli Polacy w okresie Kazimierza Wielkiego."

Omówienie istoty państwowości implikuje dociekania o właściwe jej wartości. Barbara Marcinik wymienia sprawiedliwość, prawdę, dobro, piękno, zaś Ryszard Kalisz komplementuje zbiór o element szczęścia, co jak wiadomo jest właściwe dla nauk Platona, który wzmiankował o "zalążku felicytologii w swoich lekturach." W naturze człowieka leży dążenie do przyjemności i zadowolenia, co warunkuje krzewiona kultura i rozwijana myśl polityczna. Poseł przybliża swoje zdanie z wydźwiękiem dyskretnego uroku hedonizmu: "Satysfakcja ludu, czyli wyborców, obywateli w Polsce, teraz, we współczesnym świecie powinna być dominująca w działalności publicznej." Barbara Marciniak wraca do pojęcia sprawiedliwości, by zwrócić uwagę na obserwacje Platona. Myśliciel wykazywał, że jest uregulowana przemocą i terrorem, co stanowi o organizacji państwa. W tym momencie jej rozmówca chce zaznaczyć różnice pomiędzy stanowiskiem Arystotelesa, a Platona: "Dla Arystotelesa działalność w ogóle publiczna i działalność państwa powinna dążyć dla dobra wspólnego. To jest budowanie dobra wspólnego, a tak jak powiedzieliśmy: dla Platona sprawiedliwość jest wynikiem kształtowania i dochodzenia interesu silniejszego. Widać tutaj totalną sprzeczność." Opowiada się zatem za Arystotelesem i demokracją. Zaś sprawiedliwość w tym przypadku "ma oczywiście, bardzo, taką tkankę dosyć subiektywną." Argumentuje, że dlatego tworzy się systemy prawne i kodeksy, aby odejść od jednostkowych sądów: "Sprawiedliwość może być wymierzana tylko wtedy, kiedy nie ma się w tym interesu" - tym zdaniem, w niemal tischnerowskim tonie, zdaje się przypominać o wymogu niezawisłości sądów.

Gość zapytany o Dom Wszystkich Polska, jako o utopię, przyznaje że można w ten sposób postrzegać jego opcję polityczną. Mówi, że jest to "proces budowania świadomości, to jest proces budowania partycypacji." Najważniejszy jest człowiek, obywatel jako źródło wszelkiej wiedzy i doświadczenia: "Na temat kanarków najlepiej się zna członek stowarzyszenia hodowców kanarków." Tym samym DWP chce realizować utopijne założenie o sieci polityków i obywateli, których wiedza wystarcza, aby realizować swoje obywatelskie koncepcje. Współzależność może zagwarantować pełnię praw każdemu.

Prowadząca rozmowę zapytuje o dzieło literackie jakie tworzy Ryszard Kalisz. Jest to książka "o odwadze." Gość przyznaje: "Już nawet mam dużą jej część." Odwaga jest nieodzowna w życiu, tym bardziej, że jesteśmy "trybalistyczni, czyli plemienni", a z tego wynika potrzeba wyróżniania się, unikania utonięcia w anonimowej zbiorowości. Obywatel musi wykazywać się odwagą, aby móc powiedzieć, co myśli: "I o tym piszę, chociaż w takiej luźniejszej, kto wie, może lekko beletrystycznej formie."

Pożytek z filozofii znów dał o sobie znać, niby między Deotymą, a Sokratesem. Oczywiście, nie życzę Ryszardowi Kaliszowi żadnego procesu, zaś "Trójce" nieobecności Barbary Marcinik.

* - prawdopodobnie nawiązanie do historiozofów dowodzących wcześniejszego żywotu Jezusa Chrystusa i jego wpływu na nauki późniejszych filozofów


źródło: Trójka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Oczywiście, należy pamiętać, że był to szczególny dzień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.