Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8341 miejsce

Ryszard Kapuściński - Cesarz reportażu

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2007-01-23 22:52

Publikujemy fragmenty artykułu z 2004 roku pochodzącego z "Dziennika Bałtyckiego". O Kapuścińskim mówią m.in.: Stefan Chwin i prof. Jerzy Bralczyk.

- W dalszym ciągu czuję się dziennikarzem. Lubię tę pracę. Siadając do pisania, nie zastanawiam się, czy będzie to opowiadanie, esej czy reportaż. Myślę, że muszę stworzyć tekst, w którym jak najbardziej zbliżę się do tego, co chcę powiedzieć - napisał Ryszard Kapuściński w „Autoportrecie reportera” wydanym w 2003 roku przez Znak. Fot. Dziennik Bałtycki

O Ryszardzie Kapuścińskim mówią: Stefan Chwin, Maciej Siembieda i Aleksander Jurewicz. Obok fragmenty opinii o twórczości Ryszarda Kapuścińskiego przygotowanych w związku z nadaniem mu tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego przez profesorów Jerzego Bralczyka, Jacka Sobczaka i Bohdana Dziemidoka

Stefan Chwin, pisarz, autor m.in. „Hanemanna”, „Esther”, „Złotego pelikana” i wydanych niedawno „Kartek z notatnika”:
- Ryszarda Kapuścińskiego znam od wielu lat, zasiadamy razem w jury Nagrody Nike. Spotykamy się także w różnych miastach Europy przy okazji targów książki. Ostatnio w Goeteborgu. Kapuściński to uroczy i bardzo mądry człowiek. Ma niezwykły dar mówienia w sposób prosty o trudnych i skomplikowanych sprawach. Choć sam uważa się za reportera jest, moim zdaniem, pisarzem, który czasem bywa reporterem. Chodzi mi o umiejętność, czy powiedzmy wprost - o talent, który sprawia, że jego tekst przestaje być zwykłą dziennikarską relacją, a staje się literaturą. Widać to wyraźnie w jego najnowszych „Podróżach z Herodotem”, które w odcinkach zamieszczała „Gazeta Wyborcza” W opisy historyczne wplata tam wspaniałą literaturę!
Jest pisarzem prawdy i jednocześnie wyobraźni. To rzadkość. Hanna Krall, na przykład, jest raczej pisarzem prawdy. Kapuściński przekracza granice między prawdą a wyobraźnią. Ma też doskonałe wyczucie formy.
Mam wrażenie, że fascynując się jego wielkimi reportażami: „Cesarzem”, „Szachinszachem”, czy „Hebanem” nie doceniamy „Lapidariów”. Niesłusznie, bo Kapuściński przygląda się w nich światu w sposób niekonwencjonalny.

Maciej Siembieda, dziennikarz i pisarz, autor kilku zbiorów reportaży, wydał „Podwieczorek oprawców”
- Ryszard Kapuściński jest dla mnie atestem dojrzałości zawodowej. Jako młody, entuzjastycznie do zawodu podchodzący reporter, wolałem teksty Krzysztofa Kąkolewskiego. Imponował mi w sposób absolutny. Po pierwsze, był moim sąsiadem. Ja mieszkałem w Starachowicach, on - w Suchedniowie. Gdzieś między tymi miastami krzyżowały się drogi legendarnych oddziałów partyzanckich, w których walczyli członkowie jego i mojej rodziny. Na pamięć znałem jego reportaże. Imponowała mi jego pomysłowość. Potrafił jadąc autem zabrać autostopowiczów, a opłatą za podwiezienie była opowieść. Albo jego reportaż o robotnicach stojących przy taśmie w fabryce telewizorów - to było dla mnie mistrzostwo świata! Czy książka „Trzy złote za słowo”. Dziennikarstwo bez tematów, bez wydarzeń było w wykonaniu Kąkolewskiego pociągające. Był moim idolem, niemal jak piosenkarz rockowy!
A Kapuściński? Owszem, jego teksty były ładnie napisane, ale odległe. Z Afryki, a więc z innego świata, który znałem tylko z telewizji czy z kina i który - szczerze mówiąc - mało mnie obchodził. W miarę jak dojrzewałem, zaczynałem jednak cenić go coraz bardziej. Stawał mi się bliski ze względu na umiejętność zatrzymania się, refleksyjnego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość. Na co dzień pisał depesze, ale zbierał tyle materiału, że mógł potem pozwolić sobie na prozę pisaną z namysłem. Prozę mądrą i wysmakowaną. I to podobało mi się coraz bardziej. Tak też starałem się pisać jako dojrzały już dziennikarz: wolno, po kawałku, na brudno... Przestałem się spieszyć, tekstów było mniej, ale za to nie trzeba było ich przerabiać, wszystkie nadawały się do książki. Zawdzięczam to w jakiejś mierze Ryszardowi Kapuścińskiemu.

Aleksander Jurewicz, pisarz, autor m.in. „Lidy”, „Pan Bóg nie słyszy głuchych”, „Prawdziwej ballady o miłości”

Sprzeciwiam się nazywaniu Ryszarda Kapuścińskiego reporterem, nawet jeśli towarzyszy temu określenie „światowej sławy”. Od lat kilkunastu Kapuściński to dla mnie nie „cesarz reportażu”, ale wybitny pisarz. Można śmiało powiedzieć, że mamy w Polsce pisarza międzynarodowego, nagradzanego najważniejszymi nagrodami w wielu krajach (przyjdzie i kolej na Nobla!), aplaudowanego przez miliony czytelników jego znakomitych książek i słuchaczy jego spotkań autorskich czy wykładów na całym świecie. Ale odnoszę wrażenie, że jedyną osobą, która o tym nie wie, albo nie zdaje sobie z tego sprawy, jest sam Ryszard Kapuściński.
Nie rozpoznaję żadnej zmiany u Ryszarda Kapuścińskiego między wiosną 1980 roku, kiedy się poznaliśmy, a jesienią ubiegłego roku, gdy widzieliśmy się po raz ostatni. Prawie ćwierć wieku! Były to intensywne lata w życiu i pisarstwie autora „Hebanu”. Nowe, piękne i mądre książki tłumaczone na kilkadziesiąt języków, podróże, splendory w żaden sposób nie zmieniły Ryszarda Kapuścińskiego. Dziś, kiedy normą artystyczną staje się zarozumiałość, chorobliwa megalomania, i napuszone „ego” Ryszard Kapuściński pokazuje, że można być kimś normalnym, ludzkim mimo sławy i popularności. Dalej jest życzliwy ludziom i światu, zniewala wprost skromnością. Jest po prostu - dobrym człowiekiem.

„Lapidaria” Kapuścińskiego stoją u mnie na najważniejszej półce (tak się jakoś ustawiły między Brunonem Schulzem a Marquezem) - tam, gdzie są książki najpotrzebniejsze. Sięgam po nie często, niczym po lekarstwo na życie, mając pewność, że jest to lekarstwo z dobrej apteki, życiodajna mikstura sporządzona przez godnego zaufania aptekarza. Okazało się, że mamy pewien wspólny temat, coś w rodzaju wspólnego kodu porozumienia. Myślę o dwóch miasteczkach na Kresach: Pińsku Ryszarda Kapuścińskiego i mojej Lidzie. Te dwa punkty na mapie są naszym serdecznym łącznikiem i często podczas pisania o tamtych stronach (co niektórzy uważają za stratę czasu i talentu!) przypominam sobie jego słowa otuchy i zachęty. Uważam to duchowe i przyjacielskie opiekuństwo za hojny dar losu.

Opracowała Barbara Szczepuła

Mędrzec i myśliciel
Fragmenty recenzji dorobku Ryszarda Kapuścińskiego przygotowanych w związku z nadaniem mu tytułu doktora honoris causa UG

Profesor Jerzy Bralczyk, językoznawca, Uniwersytet Warszawski
Zasługi Kapuścińskiego dla polszczyzny są nie do przecenienia. Ważne jest bezsprzecznie, jakim językiem polskim pisze: jak bogatym, trafnym, sprawnym i czytelnym. Ważne są jego teoretyczne uwagi o języku - inspirujące dla twórców i dziennikarzy, ciekawe i warte dyskusji także dla innych badaczy języka. Ale najważniejsze dla polszczyzny jest, że Kapuściński pisze po polsku. Z czego jestem, także jako językoznawca i polonista, zwyczajnie dumny.

Profesor Jacek Sobczak prasoznawca, Uniwersytet im. A. Mickiewcza w Poznaniu
Twórczość Kapuścińskiego wymyka się próbom klasyfikacji. Może ona, sama dla siebie, stanowić odrębny gatunek literacko-dziennikarski, pozostając bliżej „klasycznego” reportażu. Są to teksty przemyślane, kunsztownie i celowo skonstruowane, posiadające zawsze wyrazistego bohatera, mocno osadzone w rzeczywistości społecznej i politycznej. Autor interesuje się nie tylko przebiegiem zdarzeń, lecz przede wszystkim człowiekiem.

Profesor Bohdan Dziemidok filozof, Uniwersytet Gdański
- Kiedyś takich ludzi jak Kapuściński nazywano mędrcami, później myślicielami, a teraz najczęściej intelektualistami. Nie nazwę więc Kapuścińskiego mędrcem, chociaż miałbym taką ochotę. I tak ta recenzja jego dorobku zabrzmi jak panegiryk. To nie jest jednak moja wina, ale Kapuścińskiego. Ja mam alibi, ja po prostu nie znam Kapuścińskiego, nigdy go osobiście nie spotkałem, nigdy z nim nie rozmawiałem, nawet przez telefon, i nie korespondowałem z nim także. Ja tylko czytam jego teksty.
„Lapidarium“ w „Dzienniku Bałtyckim“

12 maja 2004 r. w Dworze Artusa w Gdańsku odbyła się uroczystość nadania tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego Ryszardowi Kapuścińskiemu.


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

[ ' ] [ ' ] [ ' ]

"Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij