Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

160415 miejsce

Rytualne uśmiercanie Chandry

Różne ma imiona - Chandra, Depresja, Nostalgia. Jest przebiegła, okrutna i wredna. Tak, wredna, przychodzi w najmniej odpowiednim momencie. I wtedy najczęściej wypłakujemy się w poduszkę. Oj, niedobrze. Ona tego właśnie chce!

Co zatem zrobić? Jak uchronić się przed nią? Wydaje się, że jest sposób. Odwiedziłem osobę, której pani Chandra się strasznie obawia. Któż to taki? Kasztaniaki? Nie, to nie oni, choć z pewnością by pomogli młodszym. Mi pomogła Radość, pani, która Uśmiech wyprowadza na spacer, a ze Szczęściem gra w karty.
Nie była rozmowna, może nawet lekko zdziwiona. Czyżby nie spodziewała się mojej wizyty? O tej porze roku, chyba rzadko przyjmuje gości. Nie zaparzyła nawet kawy, nie poczęstowała ciastkiem. Raz nawet ziewnęła. Tylko Uśmiech, biegający po alkowie, przypominał mi, gdzie obecnie się znajduję.
- Przejdźmy do rzeczy - sapnęła, jakby od nawału pracy, jakby dopiero skończyła jakieś arcytrudne zadanie.
- Ja tylko... - wydukałem, lecz przerwała mi i tym razem z większą werwą, orzekła:
- Przecież wiem, przecież wiem. Pracowałam nad tym kilka dni, a były to tylko dni, bo pojęcia "noc" nie znam. No i nie musiałeś się skradać pod moją chatę, nie musiałeś się tak wystrajać, nie musiałeś ćwiczyć przed lustrem, tego co mi powiesz. Przecież wiem, wiem co tu robisz.
Rzeczywiście była to prawda, zrobiło mi się nieswojo, ale słuchałem dalej, mimo, że Cztery Żarty, skaczące po oknie, próbowały mnie wyprowadzić z równowagi.
- Masz zatem, proszę. Tylko nie otwieraj, dopóki nie wrócisz do domu. Nie pokazuj nikomu po drodze, nie chwal się, a wiem, że lubisz to robić.
Wsadziła mi kartkę w rękę i wskazała drzwi, które otworzył Optymizm, swoją drogą wyglądał komicznie.
Wróciłem. Jestem już w domu, mogę zatem otworzyć niewielką karteczkę. Czytam:

Włączysz radio, a okno otworzysz,
na siebie kolorową koszulę założysz.
Zejdziesz po schodach, przywdziejesz buty,
w myślach zanucisz dowolne nuty.
Wejdziesz na drzewo, na nim zawiśniesz,
Gdy zejdziesz, kamieniem w ziemię ciśniesz.
Popatrzysz w niebo, wykrzykniesz słowa,
a będzie to następująca mowa:
Na pohybel wszystkim smutkom świata!
Na pohybel wszystkiemu, co przykre figle płata!
Na przekór smutkom, żalom przygnębieniom,
Na przekór wszystkim w życiu niepowodzeniom!
Teraz Ciebie Chandro przywołuje,
a świadkami tego będą te trzy tuje.
A teraz Cię zmiażdżę, uderzę, otruję,
I wielką ulgę przy tym poczuję.
Giń Chandro, konaj, odejdź w zaświaty,
Traf w czeluści, w przepaści, a nawet za kraty!


Uff..., pot mi ścieka z czoła, ledwo dyszę, ledwo cokolwiek słyszę. Ale to działa! To optymizm! To radość, to uśmiech! Wręcz rozpiera mnie od środka niesamowita energia. Ja krzyczeć chcę, biegać, skakać. To po prostu niezwykłe.

I poszła sobie. Już jej nie ma. I co? Wystarczy siąść i napisać opowiadanie, bajkę, felieton, by poczuć ulgę, by uśmiech zagościł na naszych twarzach. Chyba, że powisimy na drzewie...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.11.2008 02:36

Absolutnie Ci na to nie pozwalamy! "Katuj" nas....... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

a mi sie podoba jak
do_re_mi
a nawet
fa_sol_la

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.11.2008 19:44

xyz1 ,

zrozum mnie dobrze... nie występuję tu w charakterze obrońcy milana, bo on obrony nie potrzebuje, zwłaszcza mojej.... chciałabym w kwestii tego początku zdania - pojmuję zasady pisowni ... jednak w tym przypadku brałam to "Mi" na "wszystkie strony" ... "Mi" musi tam być, nie upieram się, że z dużej litery ... może myślnik , może trzy kropek albo inny znak , ale "Mi" leży jak ulał w tym miejscu ...

... może jednak warto dokończyć czytania ... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.11.2008 17:48

(+) Ok, moze Ci jeszcze troche brakuje... Ale z pewnoscia jestes na najlepszej drodze. Uklony...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świadom swych ułomności i niedociągnięć jestem.
Do ulubieńca portalu bardzo wiele mi brakuje. Tak mi się zdaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.11.2008 15:02

Łukasz,

na tym blogu – link poniżej, ktoś wzorował się na Tobie i też napisał pierwsze swoje opowiadanie, skoro to aż taka radość wielka ... trudno oprzeć się takiej pokusie ... :-))

http://isa-skarbek.blog.onet.pl/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.11.2008 14:03

dodam tylko, że z personifikacją mamy do czynienia już w Średniowieczu, z personifikacją radości mamy do czynienia w bajkach Andersena ... więc wzorów w literaturze mamy, że ho ho ... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.11.2008 13:43

A ja myślę, że bardzo prawdziwe, autentyczne... bo młodzieńcze , bo radosne... nie zgadzam się, że infantylne ... Paulo Coelho ? ... nie ma lepszej osłody ... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kot" - za kota przepraszam, to literówka, miało być "kto".

A wiersz...pierwszy raz widzę go. Po za tym jeśli miałbym to zgapić, to bym przynajmniej liczbę zmienił:D

Cieszę się, bo tak naprawdę, mimo tego wszystkiego, też Cię lubię. "Kto się lubi, ten się czubi".
I że tak powiem - grazie:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

no, a np. w moim odczuciu ty akurat jesteś tej radości kwintesencją

;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.