Facebook Google+ Twitter

Rytuały szamana

To, co pogoda czyni od kilku dni z naszym krajobrazem, zwłaszcza z temperaturą, nie nastraja pozytywnie. Każdemu dla kogo zima nie jest wymarzoną porą roku, polecam przeniesienie się do rejonów świata, gdzie aura jest bardziej sprzyjająca.

Okładka książki Beaty Pawlikowskiej "Blondynka śpiewa w Ukajali". / Fot. nieznanyŚwiat dziki i nieokiełznany. Dżungla, gdzie człowiek nie czuje się panem świata, a jedynie jego lichą i wątłą częścią. Miejsce, w którym żeby zjeść cokolwiek, trzeba to najpierw zdobyć, nierzadko przy narażeniu własnego życia. Gdzie nie marnuje się niczego i o wszystko walczy. Taki obraz rejonów około równikowych prezentują w swoich fascynujących książkach Beata Pawlikowska czy Wojciech Cejrowski. I choć podróże nie są dla nich niczym niezwykłym czy nieosiągalnym, nie każdego z nas stać finansowo (Wojciech Cejrowski w jednej z książek twierdzi, że by zdobyć pieniądze na podróż sprzedał lodówkę) lub psychicznie na takie wyprawy (niewygody, niebezpieczeństwa, rażąca odmienność od warunków cywilizacyjnych w jakich się urodziliśmy, nie mając okazji poznać innych). Ale możemy o nich chociaż poczytać. Zwłaszcza kiedy aura nie zachęca szczególnie do opuszczania domu.

Interesujący jest sposób, w jaki wspomniani podróżnicy opisują swoje przygody. Barwny i niebanalny. Powodujący, że człowiek wprost nie może oderwać się od książek. Niekiedy aż wierzyć się nie chce, że doświadczając takich niewygód (czy sposób podróżowania przez Beatę Pawlikowską opisany w książce "Blondynka śpiewa w Ukajali", gdzie podróżniczka w niesamowitym brudzie, ścisku i niewygodnie przepływa przez kilka dni tytułową rzekę, można jeszcze nazwać po prostu niewygodnym?) mają oni ciągle ochotę na więcej. Niekiedy opisywane przez nich przygody są zabawne, dostarczające informacji o lokalnych zwyczajach (jak choćby ta o zakazie wnoszenia durianów - niezwykle śmierdzących po rozkrojeniu, kolczastych owoców o migdałowo-mlecznym smaku - do hoteli, które mają nawet na tę okazję przygotowane stosowne tabliczki), innym razem mrożące krew w żyłach, kiedy ta sama autorka opisuje siedzące jej na głowie niezidentyfikowane stworzenie, którego w obawie przed jego nieznanymi właściwościami nie mogła strzepnąć, czekając w bezruchu aż spokojnie spełznie z jej głowy. Czy tez opowieść o skradającym się do obozowiska lamparcie, który podszedł nocą do obozowiska, a Pawlikowska nieświadoma jego obecność, śpiąc, delikatnie go odsunęła. Albo historia Wojciecha Cejrowskiego, któremu podczas jednej z wypraw, przystawiono pistolet do głowy. Interesujące, zwłaszcza dla lubujących się w kwestiach kulinarnych, będą opisy, zdjęcia, nierzadko pilnie strzeżone przepisy na egzotyczne potrawy, które zamieszcza w swoich książkach Beata Pawlikowska.

W równie zajmujący sposób pisze też Tony Halik. W książce podróżniczej "180 000 kilometrów", Okładka książki Tony Halika "180 000 kilometrów przygody". / Fot. nieznanyautor opisuje liczne przygody, których posmakował. Polowanie na dzikiego kota, który według wierzeń miejscowych, przemieniał się w kobietę, a pewnego dnia omal nie pozbawił życia jego maleńkiego synka, czy historie przyjaźni z ludźmi, których spotykał na trasie swojej podróży. Mnie wyjątkowo zaintrygował także opis rytuału zmniejszania ludzkich głów, którego dokonywali szamani jednego z plemion, gotując odciętą głowę w sobie tylko znanym roztworze, nacinając odpowiednio skórę, a na końcu lepiąc już zmniejszoną i miękką głowę w ten sposób, by rysami przypominała żyjącego. Interesujące i ciekawe lektury, dzięki którym z pewnością łatwiej przetrwać zimę. Polecam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Słowa Beaty Pawlikowskiej w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej - Trójmiasto" nr 179/ 2003:
"Lubię, kiedy coś się dzieje, i wolę w życiu wybierać trudne trasy, ale pełne przygód i barw. Podczas wyprawy do Peru przygód i nieoczekiwanych zwrotów akcji nie brakowało. Był statek niewolników i park jurajski, i wojownicze Amazonki, i przeprawa przez błoto po pas, i tajemniczy Hiszpan o imieniu Jezus. Do tego południowoamerykańskie ananasy, słońce i rzeka Ukajali."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także uwielbiam literaturę podróżniczą. Jak żadna inna pozwala się przenieść w inny świat, gdzie także żyją ludzie, lecz o odrębnej kulturze - bardzo bogatej kulturze :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.