Facebook Google+ Twitter

Rywalizacja we własnym gronie, wzmacnia czy izoluje?

W dniach 9-11 listopada w Warszawie odbywały się ogólnopolskie mistrzostwa sportowe dzieci z domów dziecka. Niektórzy uważają, że takie imprezy integrują dzieci, a inni, że izolują je od osób z pełnych rodzin. Jakie są i dlaczego budzą niechęć społeczeństwa?

Mecz eliminacyjny / Fot. A. ŚwiątekDzieci z domów dziecka w ten weekend po raz ósmy rywalizowały o tytuł mistrza Polski w unihokeju. Rozgrywki odbywały się na terenie Wojskowej Akademii Technicznej. Do tegorocznych zawodów zgłosiło się 15 pięcioosobowych reprezentacji placówek opiekuńczych z całej Polski. Organizatorem imprezy jest Fundacja Pomocy społecznej „Eva” przy pomocy Ministerstwa Sportu i prywatnych sponsorów.
- Posiadamy kilku stałych darczyńców oraz wielu jednorazowych, ciągle następuje ich rotacja. Wysyłamy również wiele informacji o naszych projektach do różnych mediów, lecz zainteresowanie jest nikłe – mówi dla
gazety internetowej Wiadomości24.pl wiceprezes fundacji Andrzej Łukasik i dodaje - Wiele osób krytykuje nasze imprezy jako próbę alienacji dzieci z domów dziecka. Sytuacja jest jednak całkowicie odwrotna. To społeczeństwo odwraca się od tych dzieci. Nikt, a w szczególności media, nie interesują się ich życiem. Za ciekawe uważane są tylko skandale jak np. sprawa molestowania w placówce w Kłobucku. Nikt natomiast już nie zainteresował się, że te same dzieci potrafią wspaniale rywalizować ze sobą w ogólnopolskich rozgrywkach.

Andrzej Łukasik uważa, że takie zawody są bardzo potrzebne, gdyż budują więzi między dziećmi, kształtują charakter, mają ogromną rolę dydaktyczną. Dzieci zawsze bardzo przeżywają te spotkania. Często jest to dla nich pierwszy w życiu pobyt w Warszawie, podczas którego mogą zwiedzić stolicę i jednocześnie walczyć o nagrody dla całego swojego ośrodka.

Nazwa Mistrzostwa Domów Dziecka wśród wielu osób wywołuje niechęć i kojarzy się zamknięciem tego środowiska. Andrzej Łukasik przyznaje, że bardzo często słyszy taki zarzut, nawet od wybitnych psychologów czy pedagogów. Uważają oni, że rozgrywki domów dziecka pogłębiają izolację dzieci z tych placówek od dzieci z pełnych rodzin.

Imprezy te są jednak jak najbardziej otwarte, zapraszanych jest na nie wiele znanych osób. Na ostatnich zawodach w piłce nożnej gośćmi byli np. Orły Górskiego. Podejmowana jest również współpraca z klubami sportowymi z którymi rozgrywane są towarzyskie mecze. Zawody dają więc ogromne możliwości rozwoju i integracji a nie ograniczają nikogo.

Ewa Łukasik, prezes fundacji, uważa natomiast, że ogromną barierą w zrozumieniu takich inicjatyw jest zła opinia o wychowankach placówek opiekuńczych jaka panuje w społeczeństwie. Ludzie uważają, że są to wyłącznie dzieci z ogromnymi problemami wychowawczymi, a nawet młodzi przestępcy. - Takie właśnie myślenie prowadzi do alienacji, a nie nasze zawody – mówi Ewa Łukasik.

Zobacz relację Ewy Łukasik z przebiegu rozgrywek oraz wypowiedź jednej z opiekunek zawodników:




Mistrzostwa organizowane przez fundację „Eva” są jedyną taką imprezą w Polsce, dlatego wiele placówek zgłasza chęć udziału już z rocznym wyprzedzeniem. Fundacja w swojej historii organizowała również europejskie zawody domów dziecka. Brały w nim udział drużyny m.in. z Niemiec i Austrii. Wielkim planem na przyszłość jest rozbudowanie tego projektu i zorganizowanie Euro2012 dla domów dziecka.

Zobacz drużyny oraz fragmenty meczów eliminacyjnych:




Organizatorzy zawodów oraz wszyscy wychowawcy są zachwyceni inicjatywą fundacji, jednak oceny psychologów nie są tak jednoznaczne..
- Każda pomoc dla dzieci z domów dziecka trzeba cenić i pochwalać, jednak te mistrzostwa budzą u mnie pewne wątpliwości - mówi dla gazety internetowej Wiadomości24.pl psycholog Sylwia Glura. - Nie dziwi mnie, że wśród społeczeństwa zawody odbierane są jako próba izolacji. Nazwa Mistrzostwa Domów Dziecka jest pewną "etykietką", budzi skojarzenia, że dzieci z domów dziecka są inne, trzeba je inaczej traktować. Rywalizacja tylko we własnym gronie może również mieć ogromny wpływ na dorosłe życie wychowanków, stwarzać problemy w kontaktach z różnymi ludźmi oraz iluzję, że dostępne dla nich jest tylko to, co specjalnie dla nich przygotowane. Uważam, że sama inicjatywa sportowej rywalizacji jest bardzo dobra, lecz jej forma nie jest najlepsza. Lepszym sposobem byłoby np. zbieranie funduszy na rozwój zainteresowań dzieci w klubach lub ośrodkach kultury do których chodzą osoby z różnych środowisk - dodaje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Widać duży wkład. Naturalnie plus dla Ciebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.