Facebook Google+ Twitter

Rząd da popalić

Akcja antydopalaczowa, która objęła cały kraj, w sobotę 2 października 2010 roku, ma już pierwszą ofiarę. Jest nim szef Sanepidu.

Sklep z dopalaczami, Tuchola, 5.10.2010 / Fot. R. GrzeszczykKolejne ofiary to „sklepy śmierci”. W niewyjaśnionych okolicznościach były szef Sanepidu zrezygnował z dobrze płatnej i wygodnej posady. A działania podjął szybko powołany nowy szef. Być może były szef nie wierzył w możliwość przeprowadzenia tak dużej akcji, która objęła cały kraj i to w czasie wolnym od pracy. Akcja spowodowała zamknięcie tzw. „sklepów śmierci” (około 1500 w całym kraju).
Jeszcze tydzień wcześniej media rozpaczały, że Polska jest kompletnie ubezwłasnowolniona, że wypadki do jakich dochodzi w wyniku użycia dopalaczy to wina unijnych rozwiązań prawnych. I nagle okazuje się, że organa państwa w sposób błyskawiczny zlikwidowały istniejące dla naszych milusińskich zagrożenie. Zadziały jakże sprawnie, szybko. Ogłoszono sukces.
Sklep z dopalaczami, Tuchola, 5.10.2010. / Fot. R. GrzeszczykJakże potrzebny w tych dniach. W dniach zwątpienia w chęć władzy do działania.
Nie zlikwidowano złego prawa. Prawa które pozwala na sprzedaż szkodliwych substancji. Nie zlikwidowano „prawa śmierci”. Jak pamiętamy ze szkoły, prawo jest uchwalane przez sejm i posłów, składających przysięgę, że działać będą dla dobra kraju i narodu. Czy wiemy kto konkretnie opracowywał to prawo, kto je polecał i kto je uchwalał?
Nie przeprowadzono akcji przeciwko prowodyrom. Przeprowadzono akcję przeciw wykorzystującym nasze prawo dla celów własnych. A może nie tylko dla celów własnych?
Nie zmieniono prawa.
Sklep z dopalaczami, 5.10.2010, Tuchola. / Fot. R. GrzeszczykWykorzystano armię urzędników do niezbyt zgodnych z prawem działań. Sklepy zostały zamknięte z przyczyn zupełnie innych. Ale w określonym celu. Tylko jaki był w rzeczywistości cel przyświecający akcji? Okazuje się, że urząd jest w stanie zamknąć firmę po to, by przestała działać, wynajdując niezbędne po temu podstawy.
Bardzo ciekawe. Nie tak dawno Władca Rosji zlikwidował firmę, bo miał zastrzeżenia. Bo firma zbyt śmiało zerkała w niezależność. Nasze władze przyjmują coraz więcej wzorców wschodnich. Nie wystarcza już wschodni blichtr. Czekać tylko, kiedy Donald Pasza wyciągnie jedwabny sznur?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Czyż to nie samosąd.
Nie prawo święci victorię lecz cel. Akuratny dla czasu i sytuacji. Czy to państwo prawa i bezprawia?
W krajach zachodnich demokracji wystarcza ok. 1000 obowiązujących aktów prawnych. W krótkiej, polskiej demokracji, udało nam się wyprzedzić te państwa. Wyprzedzić dziesięciokrotnie. I mimo to, okazuje się, że wciąż ktoś znajduje luki i morduje naszych milusińskich.
A klasy w szkole mimo wielu reform wciąż w szwach pękają. kolejki do lekarza mierzy sie gdzie niegdzie w latach. Sprawy w sądach trwaja od roku do kilku, nawet po uchwyceniu złoczyńcy na gorącym uczynku. W tych okolicznościach nasz rząd po prostu przechodzi do rękoczynów. Czyż to nie samosąd?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajne prawo stanowią nasi przedstawiciele w parlamencie!
Jest w nim tyle furteczek, że da się je stosować w zależności od aktualnych potrzeb (interesów) władzy.
A wymiar sprawiedliwości? ..., to juz zbyt długa bajka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.