Facebook Google+ Twitter

Rząd Orbana na Węgrzech. Demokracja to kult szakali wyznawany przez osły?

Węgry z dnia na dzień spadają gospodarczo w czeluści przepaści. Wartość forinta leci na łeb, przy okazji ciągnie polskiego złotego, oprocentowanie obligacji bije kolejne rekordy, gospodarka węgierska z każdym dniem pogrąża się w stagnacji, a ludzie z trudem znoszą codzienne ciężary.

 / Fot. European People's Party, CC BY 2.0Od dawna znamy stare powiedzenie: Polak - Węgier, dwa bratanki… We wspólnej historii i osobnej także Polski i Węgier mieliśmy dumne powody wspominania tego przysłowia. Teraz jest raczej niewskazane. Przez premiera Wiktora Orbana. Nie żeby się nam nie podobał. Choć faktycznie nie wszystkim przypadł do gustu. Ale to – jak mówią piwosze - małe piwo. Większy, a nawet wielki problem w tym, że nie podoba się zdecydowanej większości Europy. Decyzje polityczne, jakie wprowadził wkrótce po objęciu władzy w Budapeszcie na początku 2011 roku i później, wzbudziły silny niepokój polityków europejskich. A teraz budzą grozę.

Tylko jeden jest taki, któremu premier Orban imponuje. Ten jeden miał oświadczyć Polakom, po przegranych szóstych wyborach, że w naszej stolicy będziemy jeszcze mieć Budapeszt. Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, kamuflując i ugłaskując sfrustrowaną swoją opcję, w ponury dla niego wieczór wyborczy z kolejnej porażki – zagrzewał do nieustającej walki o zwycięstwo. Tylko kiedy, jak i gdzie ma ono nastąpić – oto pytanie hamletowskie. Zwłaszcza, że na
Węgrzech bliski znowu Budapeszt w ogniu – tym razem w walce przeciwko Orbanowi, który totalnie zniszczył nadzieje społeczeństwa, jakie z nim wiązano.

W Polsce, z jakimś dziwnym czy raczej niezrozumiałym i wyczekującym spokojem, komentatorzy i politycy mówią oszczędnie o tym, co na Węgrzech w ostatnich miesiącach się dzieje. I jaka zupa kipi na fajerkach kuchni władzy, w duchówce społeczeństwa i w skromnym kotle opozycji, która zresztą naważyła sobie sama piwa, dziś ze smutkiem i goryczą, gdzieś ukradkiem spijanego. Jedynie w Zachodniej Europie mówi się głośno, śmiało i odważnie wszystko, co najgorsze można usłyszeń o Węgrzech. O ich gospodarce, polityce, finansach i o "mistrzu" groźnego bałaganu węgierskiego w wydaniu rządzącej partii Fidesz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Znowu przekręt
  • Znowu przekręt
  • 07.01.2012 08:29

Jak to możliwe żeby gospodarka węgierska z dnia na dzień zahamowała? Pewnie znowu jakieś żydowskie przekręty finansowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Andrzej Tosz
  • Andrzej Tosz
  • 07.01.2012 08:22

Orban to facet z jajami , nie to co ta ruda ciota która ze strachu wszystkim tyłki lize. Już niedługo i u nas się weźmiemy za zdrajców i pejsowatych złodzieji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
e
  • e
  • 06.01.2012 20:10

Przerażające jest to ,że jesteśmy w " koszyku " państw wschodzących razem z Węgrami .Przy okazji Orban ciągnie Polskę w dół .Wartość złotówki spadła , spadają szanse na inwestowanie w Polsce. Wszyscy , którzy bronią Orbana są szaleńcami. Najlepiej niech Orban wypisze się z Unii, tam jest miejsce dla demokracji a nie dyktatury.

Komentarz został ukrytyrozwiń
JW@
  • JW@
  • 06.01.2012 19:37

Socjalistom należy się dół z wapnem - czyli utylizacja w sposób humanitarny!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jurek Malicki
  • Jurek Malicki
  • 06.01.2012 19:33

Trzymam kciuki za Orbana .Socjaliści do kryminału za zniszczenie gospodarki Węgier.

Ci co mordowali gospodarkę Węgier i są spadkobiercami partii komunistycznej odpowiedzialnych za rok 56,dziś ,trąbią na cały świat że krzywda im się dzieje!

Powodzenia Panie Premierze Orban!! Polscy patrioci są z Panem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.