Rząd w poszukiwaniu pieniędzy zamierza opodatkować najbiedniejszych: ludzi wykonujących drobne usługi, korepetytorów, sprzątaczki, niańki.
Jeszcze trochę a finansiści z rządu wpadną na pomysł opodatkowania pań trudniących się najstarszym zawodem świata, czy żebrzących na ulicach i pod kościołami. Ciekawe, że rząd szuka pieniędzy w kieszeniach najbiedniejszych, pozostawiając całą szarą strefę lekarzy, dentystów, adwokatów, notariuszy czy komorników w spokoju.
Tak jak kiedyś, za komuny, wszyscy wiedzieli, że marynarze dorabiają drugą, trzecią i czwartą pensję na handlu artykułami z zachodu, tak teraz wszyscy wiedzą, że lekarze, dentyści, adwokaci, notariusze i komornicy zarabiają krocie opodatkowując tylko marny ułamek swoich dochodów. Ja osobiście nigdy nie otrzymałem rachunku, ani tym bardziej faktury za poradę u lekarza czy dentysty w prywatnym gabinecie, w prywatnej kancelarii notarialnej czy adwokackiej.
Uważam, że wprowadzenie kas fiskalnych dla lekarzy i dentystów prowadzących prywatne gabinety, adwokatów i notariuszy posiadających prywatne kancelarie, nie wspominając o komornikach, przyniosło by olbrzymie dochody, które mogły by zapełnić dziurawy budżet. Nie wspominając o sprawiedliwości społecznej (taksówkarze mają już taki obowiązek).
„Leczę się u znanego specjalisty, który ma trzy etaty, pierwszy w szpitalu, drugi w spółdzielni lekarskiej, a trzeci w prywatnym gabinecie. I wszystko to w ciągu 8-12 godzin pracy. Ma potężny dom, domek letniskowy i dwa super auta. Niech mi ktoś wyjaśni, w czym tkwi problem, bo jak żyję nie widziałem ubogiego medyka” - oto fragment wypowiedzi anonimowego czytelnika "Kuriera Szczecińskiego".
To prawda, że duża część lekarzy, szczególnie kadra kierownicza, specjaliści i dentyści prowadzący prywatne gabinety lekarskie w przeciwieństwie do szeregowego lekarza czy pielęgniarki zarabiają kokosy. Bo tylko oni mają możliwość w czasie 8-12 godzin obskoczyć trzy, cztery etaty, nie wspominając o kopertach. Nie mówię już o cenach usług notarialnych, adwokackich, na które w większości nie wystawia się rachunków i faktur.
Dlaczego rząd szukając pieniędzy nie opodatkuje (wprowadzi kasy fiskalne) jednej z najbogatszych grup społecznych w Polsce, tylko ciągle sięga do kieszeni najbiedniejszych? Chyba dlatego, że lekarze i adwokatura mają bogatą reprezentację w sejmie, w przeciwieństwie do najbiedniejszych, z którymi nie utożsamia się żaden klub sejmowy.