Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22107 miejsce

Rządowe nieloty, czyli o krok od katastrofy

O nowych maszynach dla VIP-ów mówi się od dawna. Po uziemieniu obu samolotów długodystansowych, temat ponownie powraca. Zatem czy nowoczesne samoloty dla VIP-ów to konieczność czy tylko fanaberia rządzących?

Rządowy Tu-154 / Fot. Tomasz Hens16 września media podały informację, o uziemieniu obu rządowych Tu-154. Jedna z maszyn przechodzi przegląd generalny, druga od razu po powrocie z remontu zepsuła się. Trwa zatem gorączkowe poszukiwanie samolotu dla prezydenta, który we wtorek udaje się z wizytą do USA. Premier poleci do Brukseli mniejszym, za to mocno wiekowym i trapionym przez liczne usterki, samolotem Jak-40.

Obecnie 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego, który realizuje loty dla najważniejszych osób w państwie posiada na stanie cztery samoloty średniego zasięgu Jak-40 wyprodukowane w 1979 roku, dwa dalekodystansowe Tu-154, wyprodukowane w 1990 roku, oraz śmigłowce. Oba wymienione typy samolotów reprezentują technikę sprzed kilkudziesięciu lat.

Rządowy Tu-154 / Fot. Tomasz HensCo jakiś czas media podają informację o kolejnych awariach, szczególnie wysłużonych i leciwych samolotów Jak-40. Tylko wielkiemu szczęściu możemy przypisywać, że nie powtórzyła się katastrofa, w której uczestniczył ówczesny premier Leszek Miler.

O katastrofalnym stanie samolotów również może świadczyć szeroko opisywany przez media na początku 2008 roku fakt odejścia z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego kilkunastu pilotów. Powód odejścia podany przez pilotów (oczywiście nieoficjalnie) to niskie zarobki oraz… fatalny stan samolotów.

Innym aspektem są koszty eksploatacji maszyn rządowych. Jak podaje na swojej stronie internetowej Agencja Lotnicza Altair, koszt godziny lotu samolotem Tu-154 jest tylko nieznacznie mniejszy niż koszt godziny lotu o wiele większym Jumbo Jetem, czyli jednym z największych samolotów pasażerskich świata, Boeingiem 747.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Ciekawe, szkoda tylko ze nieaktualne już :( A może właśnie za bardzo aktualne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomieju, problemem rządowych Tu-154M nie był ich wiek. Samoloty tego typu konstrukcyjnie reprezentują technikę z lat 60-tych. Nie spełnianą podstawowych norm bezpieczeństwa. Warto tu dodać, że rządowe maszyny nie były dopuszczone z tego powodu do lotów w cywilnej przestrzeni powietrznej. Mogły korzystać wyłącznie z wojskowej. Inny przykład: wymogiem dla wszystkich pasażerskich maszyn jest możliwość przerwania lądowania po dotknięciu kół płyty lotniska i poderwanie maszyny. Tu-154 nie są w stanie tego manewru wykonać. Po przyziemieniu w sytuacji kryzysowej maszyna już się nie podniesie. Chyba, że na pasie o niespotykanej długości, którego próżno na świecie szukać.

Zatem jestem w 100% przekonany, że gdyby feralny lot odbywał się na pokładzie nowoczesnej maszyny, piloci mieliby o wiele lepszą świadomość o tym, co się wokół nich dzieje i do katastrofy by nie doszło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst powstał: 2009-09-18

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie samolot był przyczyną katastrofy, więc nie rozumiem sensu tego artykułu. Poza tym starszymi samolotami lata prezydent Obama (o 5 lat) czy Angela Merkel (1987). Ten egzemplarz Tupolewa był wyprodukowany w roku 1990, a jego uziemienie było planowane na rok 2012. Poza tym producent gwarantował, że model ten może spokojnie odbyć loty o łącznej długości 30 tys. godzin. Do 10 kwietnia 2010 roku samolot ten odbył loty, które łącznie trwały... 5 tys. godzin.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Romanie jak tak zna się Pan na lotnicstwie to co Pan odpowie myślącym ludziom

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałem okazję służyć w 36 Spec PL w latach 86-87. Już wtedy Jak 40 był przestarzałą i bardzo kosztowną w eksploatacji maszyną, były jeszcze Ił 18 oraz TU 134, ale i te ostatnie choć nowe, to konstrukcyjnie były przestarzałe o kilkanaście lat. Już wtedy piloci mówili, że wielokrotnie większy Jumbo spala prawie tyle samo paliwa co Jak 40. Dziwi mnie zatem fakt, że do tej pory nie zakupiono lepszej floty. Teraz pewnie się to zmieni - w myśl przysłowia "mądry polak po szkodzie". Tylko czy trzeba było wyrządzać szkodę narodowi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(*)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.04.2010 10:33

bez komentarza

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.04.2010 10:31

i o

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, bardzo dziękuję za rewelacyjne uzupełnienie mojego artykułu pokaźna porcją faktów. Faktycznie tego zabrakło.

Panie Romanie, rozumiem, że mój artykuł może się panu nie podobać. Ma pan jak najbardziej słuszne prawo krytykowania mojej pracy. Ale uważam, że krytykowanie moich kompetencji jest delikatnie mówiąc nie w porządku. Co pan wie o mnie, o tym czym się zajmuję lub co w przeszłości robiłem? A tekst komentarza z godziny 18:26 ma charakter publicznego pomówienia. Niniejszym oświadczam, że artykuł nie powstał na zlecenie żadnej firmy, instytucji publicznej ani osoby prywatnej. Ponadto artykuł nie promował jakiejkolwiek firmy czy instytucji.

Co do Mi-8 pana Milera to zgoda. Przykład ten posłużył mi w uświadomieniu, że katastrofa lotnicza z ważną osobistością na pokładzie to nie wymysł pisarzy. Jest to sytuacja jak najbardziej realna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.