Pozycja materiału w rankingach:
Jeśli tylko 1 proc. grzechów jakie Ziemkiewicz zarzuca michnikowszczyźnie jest zasadna, to obraz Polski, Polaków i naszych elit ostatnich 17 lat jest przerażający.
W dobrym towarzystwie jak
ktoś za przeproszeniem puści "bąka" to wszyscy udają, że nic się nie
stało: panie nadal smakują martini, panowie delektują się koniaczkiem -
a wszyscy się zastanawiają co tu zrobić, żeby nie było na mnie.
Rafał
Ziemkiewicz dla elity tzw. III Rzeczpospolitej z pewnością "panem" nie
jest, ale bąka puścił i to strasznego. Jego książka "Michnikowszczyzna
- zapis choroby" to bąk tak bezczelnie głośny i okrutnie śmierdzący, że
nawet towarzystwo nie mogło puścić płazem. Trzeba jednak przyznać, że
opierało się długo. No ale po kolei. Zobacz także:
Artykuły
(86)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.28)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Katarzyna Pucek 10.10.2008 14:13
czasem bardzo żałuję, że moje zdolności poznawwcze są tak ograniczone - Michnik jest na pewno osobą wpływową, swoje za uszami ma, ale teżjest demonizowany przez prawicę, nie da sienie zauważyć... i robi mu to chyba dobrą reklamę... książkę przeczytam, na razie czytałam "Czas wrzeszczących staruszków" o środowisku lewicowym) i "Polactwo" (o wyborcach ulegajacych fali populizmu)
do etj pory mam rprzed oczami jego szyderczy śmiech po słowach :"odpieprzcie sieod Psna Generała!" - puszczone w propagandowej "Misji...." ale chyba przecieżnagranie prawdziwe?!
Paweł Mazur 13.01.2007 17:50
Szczerze powiedziawszy dane mi było tą książkę przeglądać, i wiem, że na pewno nie przeczytam jej całej. Pan Ziemkiewicz napisał parę dobrych książek. Nazwijmy je beletrystyką. Ale publicystą jest dość mizernym, szczerze powiedziawszy. Bo zarzucając Michnikowi tworzenia jakiś grup zachowań, czy wręcz poglądów, które mają być jedyne słuszne, robi dokładnie to samo. Można powiedzieć, że jego niechęć do pewnych grup, jest wręcz przysłowiowy. Szkoda, że nic z tego nie wynika.
Autor usunął profil 13.01.2007 12:33
Książki nie czytałem i raczej nie zamierzam, więc na temat tez się nie wypowiem. Publicystyka, a raczej propaganda, Ziemkiewicza przypomina raczej podryzanie nogawek przez typowego pinczera IV RP. Oto zostaje nam objawiona prawda przerażająca - Adam Michnik, spersonifikowane zło, które stworzyło "szare sieci", "zbratało się" ze zdrajcami Ojczyzny i pociotkami Bieruta. Na szczęście epoka "błędów i wypaczeń" może się skończyć, bo przeprowadzi się "demichnikizację" i będzie ok. Nie chcę być obrońcą Michnika, bo interesu żadnego w tym nie mam, ale czynienie zarzutu wobec kogoś, potrafił się już w wolnej Polsce z Jaruzelskim i Kiszczakiem (przy całej ich odpowiedzialności za PRL) kontaktować, a nawet przyjaźnić, jest absurdem. A jeśli "machlojki finansowe" miały miejsce, to do prokuratora z tym, nie grafomanię uprawiać.
Artur Wojnowski 13.01.2007 12:21
O michnikowszczyźnie mówiło się i pisało od kilkunastu lat kiedy Pan Ziemkiewicz publikował w Najwyższym Czasie i sam należał do Unii Polityki Realnej. Przeczytałem Michnikowszczyznę i znalazłem może jedną, dwie kwestie nie opisywane szeroko wczesniej bynajmniej nie słowami Ziemkiewicza a Michalkiewicza i przede wszystkim Korwin- Mikke. Dziwi nagła reakcja wielu ludzi, a juz tym bardziej tych, którzy mieli bezposredni zwiazek z GW.
Autor usunął profil 13.01.2007 12:11
Moim zdaniem "michnikowszczyzna" jest chorobą Pana Ziemkiewicza, no i Pana również Panie Stanuch. Ta choroba, to obsesja na punkcie jednego człowieka. Książka jest zwykłym bełkotem, tak samo jak jej bezkrytyczna recenzja.
"Jeśli tylko 1 proc. grzechów jakie Ziemkiewicz zarzuca michnikowszczyźnie jest zasadna, to obraz Polski, Polaków i naszych elit ostatnich 17 lat jest przerażający" - już tym zdaniem wystawia Pan sobie świadectwo. Niech Pan napisze więcej o "przerażającym" obrazie polskich elit, to może być bardzo ciekawe.
Pozdawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Aleksandra Solarewicz 13.01.2007 11:24
Ciekawe. daję plus. SMSie, czy Ty pracowałeś w GW? Jeżeli tak, to tym bardziej wiesz, o czym piszesz i chwała Ci za to.
Oliwia Piotrowska 13.01.2007 09:54
uwielbiam Ziemkiewicza za "Pieprzony los kataryniarza", ale jego publicystyka pozostawia, moim zdaniem, wiele do życzenia, głównie dlatego, że czerpie pełnymi garściami z chwytów przynależnych powieściopisarzom, wzbudzając emocje i silnie polaryzując, a niekoniecznie podsuwając sensowne refleksje. Ale z chęcią przeczytam Michnikowszczyznę w wolnej chwili.