Pozycja materiału w rankingach:
Kiedy myślę o polskich kloszardach widzę biednych ludzi okupujących jedną z ławek w parku bądź stłoczonych przed sklepem. Często pijących. Kiedy myślę o kloszardach z państw Europy Zachodniej przypominają mi się dodatkowo inne obrazy.
Nie znaczy to, że ludzie bezdomni z bogatszych państw starej Unii unikają spożywania alkoholu czy nagminnego proszenia o pieniądze. Nic z tych rzeczy. Ale ich styl życia jest na swój sposób inny od tego, jaki znamy z obserwacji naszych biednych krajanów. Oto kilka ciekawostek.Zobacz także:
Artykuły
(22)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.07)
Wiek: 27 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Isabella Degen 04.03.2010 23:33
Kloszard to tez człowiek, z różnych powodów zostają ludzie bezdomnymi. Każdy taki człowiek ma swoje "story". Widziałam film dokumentalny o kloszardach z Las Vegas...nikt by nie pomyślał, że tam też zyją. W Niemczech też są kloszardzi, w Kolonii pod Katedrą jest ich siedlisko. We Frankfurcie jest ich mało, bo to miasto biznesu i tu im się nie pozwala lokować w centrum. Mają specjalne "noclegownie" tam mają też wyżywienie...i internet. Ale nie wszedzie jest tak dobrze jak we Frankfurcie.
Opisałam jednego Kloszarda z Wenecji na moich stronach www.isa-degen.de, na polskiej stronie jest PDF z opowiadaniami.
Zapraszam...Moja miłość Serenissima". Kloszardzi to często ludzie z osobistą dumą i charakterem...nie myliż z żebrakami, to inny gatunek ludzi. Prawdziwy kloszard rzadko jest żebrakiem. Na Teneryfę przyjeżdżają też bezdomni, za ostatnie pieniądze wykupują lot, śpią na plaży w śpiworach, żywią sie resztkami okolicznych barów i restauracji. To smutne ale prawdziwe i nie wolno na nich patrzeć z pogardą czy ironią...bo to sa LUDZIE.
Lesław Adamczyk 04.03.2010 12:45
Raz dałem kasę gościowi,który napisał zbieram na karmę dla psa i piwo dla siebie.Przy tym ładnie śpiewał i grał na gitarze a było to na Floriańskiej w Krakowie.
Roman Woźniak 04.03.2010 11:39
Słuszna uwaga. Bogactwo kloszardów idzie równolegle z bogactwem zwykłych obywateli. Ja nie spotkałem czytających. We Lwowie kloszardka miała z dziesięć psów z tego jednego na sznurku. Wszystkie pomagały jej kontrolować śmietniki. Z nimi razem jadła i spała w podcieniach. Takiego polskiego kloszarda z Rzymu to aż trzeba opisać.
Mateusz Grochocki 04.03.2010 10:17
rzeczywiście, w Zachodniej Europie jakoś więcej widzi się bezdomnych... w sumie nic dziwnego, jeżeli i tak się bogatsi od niektórych pracujących Polaków
Marcin Dudziuk 04.03.2010 08:45
Wspaniały artykuł.Tu muszę dodać ,że parę lat temu na TVN pokazano bezdomnego pana w średnim wieku z Bawarii ,wyglądał jak przedsiębiorca z dużą kasą .
Jadwiga Kowalczyk 04.03.2010 06:14
Kloszardzi, jakich spotykałam w Rzymie też w większosci mieli psy. Otóż prócz funkcji zarobkowej, służyły one również do ogrzewania swych właścicieli w chłodniejsze noce.
"Gorący" Zlot Morsów w Mielnie [Zdjęcia]
(odsłon: +1485)