Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18458 miejsce

Rzecz o europejskich kloszardach

Kiedy myślę o polskich kloszardach widzę biednych ludzi okupujących jedną z ławek w parku bądź stłoczonych przed sklepem. Często pijących. Kiedy myślę o kloszardach z państw Europy Zachodniej przypominają mi się dodatkowo inne obrazy.

Bezdomny / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Homeless_Man.jpgNie znaczy to, że ludzie bezdomni z bogatszych państw starej Unii unikają spożywania alkoholu czy nagminnego proszenia o pieniądze. Nic z tych rzeczy. Ale ich styl życia jest na swój sposób inny od tego, jaki znamy z obserwacji naszych biednych krajanów. Oto kilka ciekawostek.

Cambridge. We wnękach kilku kościołów w centrum miasta gromadzą się grupki bezdomnych. Otacza ich sfora psów. Z czworonogiem przy nodze zawsze łatwiej coś uzbierać, choć nie jest to najważniejszy powód jego posiadania. Dla biednych Anglików pies to często jedyny przyjaciel. Jedyny towarzysz, z którym dzielą się każdym swoim posiłkiem. Jedyne stworzenie, o które naprawdę dbają. Żyją dla nich, a często nawet dzięki nim. Wiedząc to różnorodne organizacje pomocy wspierają zwierzęta bezdomnych ludzi. Pokrywają koszty szczepień, zabiegów, operacji. Organizują zbiórki żywności. To ciekawy przykład na to, jak pomagając zwierzętom, pomaga się pośrednio ludziom. Skutecznie.

Dodatkowo każdy szanujący się kloszard w mieście Cambridge czyta książki. Wieczorami bezdomni zapakowani w grube śpiwory i koce, leżąc w oświetlonych wnękach wspominanych już kościołów, kartkują i kartkują. Widok niespotykany. Duch miasta do czegoś w końcu zobowiązuje.

Innym razem, w szwedzkim mieście Sundsvall. Na dworcu. Kilka ławek zajmują śpiący bezdomni. Kolejne dwie będą musiały tej nocy posłużyć za łóżka również mnie i moim znajomym. Perspektywa ta z początku trochę nas niepokoi. A nuż zbudzeni mężczyźni zaczną nas zaczepiać, nagabywać, żeby im coś kupić, żeby się podzielić drobniakami. Ale po upływie kilku godzin nic takiego się nie dzieje. Panowie całkowicie ignorują nasz pobyt na dworcu, nie starają się zaczepiać, nawet do nas nie podchodzą. Dlaczego?

Dlatego, że szwedzki kloszard to nie jest taki znowu biedny człowiek. Na nogach ma porządne adidasy, muzyki słucha z odtwarzacza mp3, a na posiłek udaje się do przydworcowego McDonalda. Po dokonaniu tej ciekawej obserwacji, można już spokojnie się zdrzemnąć. Bo jeśli przypomnę sobie jakie posiadaliśmy gadżety kilka lat temu, to dochodzę do wniosku, że Szwedzi nie mieliby nam czego ukraść.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Kloszard to tez człowiek, z różnych powodów zostają ludzie bezdomnymi. Każdy taki człowiek ma swoje "story". Widziałam film dokumentalny o kloszardach z Las Vegas...nikt by nie pomyślał, że tam też zyją. W Niemczech też są kloszardzi, w Kolonii pod Katedrą jest ich siedlisko. We Frankfurcie jest ich mało, bo to miasto biznesu i tu im się nie pozwala lokować w centrum. Mają specjalne "noclegownie" tam mają też wyżywienie...i internet. Ale nie wszedzie jest tak dobrze jak we Frankfurcie.
Opisałam jednego Kloszarda z Wenecji na moich stronach www.isa-degen.de, na polskiej stronie jest PDF z opowiadaniami.
Zapraszam...Moja miłość Serenissima". Kloszardzi to często ludzie z osobistą dumą i charakterem...nie myliż z żebrakami, to inny gatunek ludzi. Prawdziwy kloszard rzadko jest żebrakiem. Na Teneryfę przyjeżdżają też bezdomni, za ostatnie pieniądze wykupują lot, śpią na plaży w śpiworach, żywią sie resztkami okolicznych barów i restauracji. To smutne ale prawdziwe i nie wolno na nich patrzeć z pogardą czy ironią...bo to sa LUDZIE.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Raz dałem kasę gościowi,który napisał zbieram na karmę dla psa i piwo dla siebie.Przy tym ładnie śpiewał i grał na gitarze a było to na Floriańskiej w Krakowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słuszna uwaga. Bogactwo kloszardów idzie równolegle z bogactwem zwykłych obywateli. Ja nie spotkałem czytających. We Lwowie kloszardka miała z dziesięć psów z tego jednego na sznurku. Wszystkie pomagały jej kontrolować śmietniki. Z nimi razem jadła i spała w podcieniach. Takiego polskiego kloszarda z Rzymu to aż trzeba opisać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

rzeczywiście, w Zachodniej Europie jakoś więcej widzi się bezdomnych... w sumie nic dziwnego, jeżeli i tak się bogatsi od niektórych pracujących Polaków

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniały artykuł.Tu muszę dodać ,że parę lat temu na TVN pokazano bezdomnego pana w średnim wieku z Bawarii ,wyglądał jak przedsiębiorca z dużą kasą .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kloszardzi, jakich spotykałam w Rzymie też w większosci mieli psy. Otóż prócz funkcji zarobkowej, służyły one również do ogrzewania swych właścicieli w chłodniejsze noce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałam z zainteresowaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.