Facebook Google+ Twitter

Rzecz o miłości?

Nie powiem, że nie wierzę w miłość, powiem, że to cholerne szczęście ją znaleźć. Chyba niewielu osobom się zdarza tak na serio. Partnerstwo dusz, harmonia ciał, jednomyślność w tym, co najważniejsze, różnice w przyziemności.

-I żebyś znalazła swoją miłość – życzyła mi mama, przełamując się ze mną opłatkiem.

To był pierwszy raz, kiedy zamiast życzeń pod tytułem „powodzenia na uczelni” usłyszałam coś takiego. Niby nic, standardowe hasło, ale dla mnie to było jak pasowanie na rycerza. Pomiędzy „Kevinem samym w domu” tak namiętnie emitowanym co roku a Pasterką, poczułam kolejne tchnienie dorosłości. Skoro już mama zwraca uwagę na fakt, że powinnam szukać drugiej połówki i brać się za wicie gniazdka…

Sama tego nie czuję. Mam się za dzieciaka z głową pełną siana. Marzy mi się sięganie gwiazd i cichaczem wierzę w Świętego Mikołaja. Mam dowody na to, że istnieje. Tak samo jak mądrość, przyjaźń czy dobro. Nie namacalnie, ale w naszych sercach. Czuję, że Mikołaj obdarowuje mnie znacznie częściej, niż raz na rok. Czym sobie zasłużyłam? Dzięki Ci, Mikołaju, za wszystkich, których mi dałeś. Nie bez kozery zwą cię świętym.

A wracając do miłości… Zdaje się być to znacznie trudniejsze, niż przypuszczałam w młodości. Tak jak większość w moim wieku, przeszłam już pewne perturbacje. Teraz marzy mi się jakiś system ułatwiający. Może w postaci broszki czy tabliczki, którą mężczyźni mogliby nosić. Wymalowałabym na nich kilka kategorii: wolny na zawsze, zajęty, homo, skretyniały do bólu. Co prawda da się z tego wyodrębnić jeszcze podkategorie, ale mówmy ogólnie. Takie typy przeciętna kobieta spotyka na co dzień. Jakże to wszystko byłoby łatwiejsze, dzięki odpowiednim oznaczeniom! Bo szukanie połówki w wielkim mieście, przypomina szukanie książki w bibliotece, z nieoznakowanymi półkami i niealfabetycznym porządkiem. Na szczęście teraz jest taka fajna moda na bycie singlem, czym zawsze można się zasłonić. Bo ciężko, naprawdę ciężko znosi się dumne miny wywyższających się kobiet, które dopadły „swojego misia”. Co z tego, i tak połowa małżeństw kończy się rozwodem, a druga połowa jest nieszczęśliwa. Gorzkie słowa, wiem, ale tak wynika z obserwacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

...Bo ciężko, naprawdę ciężko znosi się dumne miny wywyższających się kobiet, które dopadły „swojego misia”... To desperatki są w większości, a można to często ocenić po sposobie w jaki misia usidliły, albo... po samym misiu. Choć oczywiście nie można generalizować ;) Głowa do góry i najważniejsze - za ŻADNE skarby nie odbieraj sobie przyjemności bycia zdobywaną! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.01.2010 15:02

Oj, Agatka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdziwa miłość przyjdzie sama. Żadne chłodne kalkulacje nie mają racji bytu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przy wyborze męża dobrze jest skorzystać z rady mamy i innych starszych, doświadczonych osób bo same uczucie miłości może zaprowadzić na manowce.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.12.2009 10:04

Chyba rację miał Wieszcz Adaś....: "Kto miłości nie zna / Ten żyje szczęśliwy - / I noc ma spokojną, / I dzień nietęskliwy...." Pozdrawiam serdecznie, Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Co z tego, i tak połowa małżeństw kończy się rozwodem, a druga połowa jest nieszczęśliwa" --> naprawdę nie znasz szczęśliwych małżeństw? Trochę więcej optymizmu, święta mamy! ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agato.
"Miłość przychodzi nie wiadomo skąd?,nie wiadomo dlaczego?,i zadaje ból nie wiadomo czemu".
Pojawia się nagle,w najbardziej nieoczekiwanym momencie,i nie pyta ile mamy lat,jak długo jej szukaliśmy, jakie mamy doświadczenia, oraz kim jesteśmy.
Nie jej można znaleźć......ona sama Ciebie znajdzie.
Pozdrawiam świątecznie;);)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko będzie dobrze :). Jeśli Twoim powołaniem jest małżeństwo, znajdziesz w odpowiednim dla siebie czasie odpowiedniego dla siebie męża. I niekoniecznie będzie ideałem, ale przecież w życiu nie chodzi tylko o ciągłe branie i o przyjemność :). Różne małżeństwa się zdarzają, także takie "idealne" oraz takie, które trwają przy sobie mimo największych problemów i trudności... Oczywiście nie jest to zasługą "znalezienia odpowiedniego partnera", a wspólnej pracy nad sobą i nad sobą nawzajem, oraz łaski Bożej.

Niech Twój ukochany święty wskazuje Tobie drogę miłości :).

Pozdrawiam, wszystkiego dobrego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agato, Agato...
"I tak źle i tak niedobrze".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.