Facebook Google+ Twitter

Rzecz o mych smutnych dziwkach

Czy miłość 90-letniego mężczyzny do 14-letniej prostytutki może być piękna? Tak! Pod warunkiem, że opisze ją Gabriel Garcia Marquez.

Okładka książki / Fot. Okładka książkiGabriel Garcia Marquez to jeden z dwóch dziennikarzy, który otrzymał literacką Nagrodę Nobla. W 2004 roku spod jego dłoni wyszła kolejna książka. Nosi ona tytuł: "Memoria de mis putas triste".

W polskim tłumaczeniu: "Rzecz o mych smutnych kurwach". Użycie słowa "kurwa" w polskim tytule, byłoby wykroczeniem przeciw obyczajowości społecznej. Z obawy przed naruszeniem prawa i płynących z tego konsekwencji (sprawa sądowa, wycofanie z księgarni) "kurwy" zamieniono na "dziwki". Etymologicznie różnica niewielka - emocjonalnie ogromna. W Polsce książka ukazała się w 2005 roku, za sprawą Wydawnictwa Muza. Możemy ją dziś nabyć za nieco ponad 20 złotych. "Rzecz o mych smutnych dziwkach" powinna być łakomym kąskiem dla wszystkich miłośników jednodniowych lektur.

Tak o książce pisze jej polski tłumacz, Casas Carlos Marrodan: „Powieść Garcii Marqueza to skromna elegia o późnej miłości, a nie swawolny przewodnik po zamtuzach, o czym mam nadzieję przekonają się Ci czytelnicy, którzy będą mieli odwagę po tę książkę sięgnąć. Tłumaczowi pozostaje jedynie uwierzyć, że jednak nadejdzie czas, gdy "Rzecz o mych smutnych kurwach" będzie mogła pod tym właśnie tytułem się ukazać”.

"W roku mych dziewięćdziesiątych urodzin chciałem sprawić sobie w prezencie szaloną noc miłosną z nieletnią dziewicą" - tymi słowami Marquez wita czytelnika. Główny bohater występuje w roli narratora. Jest nim autor powieści, 90-letni Gabriel Marquez. Mieszka w niewielkim, kolumbijskim miasteczku. Pracuje w miejscowej redakcji gazety, w roli niedzielnego felietonisty. W dniu swoich urodzin dostaje niepowtarzalną okazję spełnienia swojego erotycznego i niemoralnego marzenia - spędzenia szalonej nocy z nieletnią dziewicą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Anna Bołt
  • Anna Bołt
  • 27.07.2011 16:22

Panie Brusik, to może przysłałby mi pan tę książkę, jak ma pan ją pod ręką. Bo chciałabym przeczytać.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anna Bołt
  • Anna Bołt
  • 03.07.2011 15:27

Prawda jest taka, że to mężczyzna robi z kobiety dziwkę i na odwrót. Ważne tylko, żeby się nie dać. To kwestia szacunku i godności.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anna Bołt
  • Anna Bołt
  • 03.07.2011 15:17

Mój komentarz, jeżeli chodzi o smutne dziwki, jest następujący. Jeżeli są smutne dziwki, to są też posępni dziwkarze. Bo musi być równowaga w przyrodzie. Innej rady nie ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja wypowiedź jest podyktowana tym, że czytałem książkę i pamiętam, że na okładce czytałem podobne sformułowania, co w tym tekście. Nie zwracam jednak na to uwagi, by Panu Tomaszowi zarzucić plagiat. Jego tekst nie odbiega od podobnych, które spotykamy w popularnej prasie drukowanej, a które budowane są w podobny sposób. Problem w tym, że praktyka ta niewielką niesie wartość ze sobą, bo w ferworze składania tekstu z cytatów, gubi się własną myśl. Albo chce się jej brak zatuszować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak Barbara - zrożnicowanie emocjonalne tych okreslen jest bardzo duże, a treść jaką zawierają, rózni sie zasadniczo.
Ale nasza obyczajowośc dozwalając praktycznie na zyciowe k...stwo, nie dopuszcza go w postaci drukowanej. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo Tomaszu, dziwka to prostytutka a to jest zawód natomiast "kurwa" to charakter. Zatem to więcej niż nieweilka różnica. o ogromna różnica i zasadnicza....;))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może pani Aniu wytłumaczyć, jak pani komentarz ma się do mojego tekstu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja Tomasza zachęca do przeczytania książki. Nie mogę jednak w żaden sposób pojąć - co wspólnego z recenzją ma komentarz Pani Anny Bołt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Książkę miałem okazję czytać chyba z jakieś dwa lata temu, więc nie potrafię w pełni zrekonstruować linii problemowej dzieła. Ale wydaje mi się, że autor zbyt uprościł tu fabułę. To znaczy jestem pewien, że Marquezz mimo iż opowiada o historii rozgrywającej się w zupełnie innych realiach kulturowych, wpisuje się w nurt literatury, które opisuje niezwykłą fascynację starości młodością. I tu bym wywołał i "Śmierć w Wenecji" Manna i, a co, "Lolitę" Nabokova (choć tam już tak bardzo starego bohatera nie mamy). Cała pierwsza część jest w zasadzie spisana z obwoluty i okładki książki - nie jest to karygodne, bo wielu autorów to robi. Jednak dla wzmocnienia efektu dałbym te cytaty z okładek na koniec, a własne zdanie (nawet bez dogłębnej analizy) na początek.

Aha, i jeszcze jedno. Stwierdzenie "Autor przekazuje przesłanie" brzmi trochę niezręcznie... Poprawiłbym.

A ogólnie tekst jako zajawka sprawdza się świetnie. Więc plus:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.12.2009 12:39

Tytuł wedle oryginału byłby o k... , ale u nas nie przeszedł. Książka warta przeczytania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.