Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4028 miejsce

"Rzecz o mych smutnych dziwkach" - opowieść o późnej miłości

"Rzecz o mych smutnych dziwkach" to opowieść o pierwszej i zarazem ostatniej miłości starego człowieka, do której przecież każdy ma prawo bez względu na wiek.

okładka / Fot. MuzaBardzo lubię prozę Gabriela Garcii Márqueza, który był mistrzem realizmu magicznego. Zakochałam się w "Stu lat samotności", potem w "Miłości w czasach zarazy". I wciąż jest mi mało, stąd mój wybór padł na najbardziej kontrowersyjny tytuł w jego twórczości.

Głównym bohaterem jest 90-letni dziennikarz i były depeszowiec, który postanawia spełnić swoją niemoralną fantazję erotyczną. W tym celu zgłasza się do starej znajomej Rosy Cabarcas, która od lat prowadzi dom schadzek. Niezawodna bajzelmama dostarcza mu czternastoletnią dziewicę o imieniu Delgadina.

Dziennikarz jest zafascynowany ciałem młodej dziewczyny i rezygnuje ze swojego początkowego planu. W ten sposób zaczyna się niezwykły romans – starzec podziwia śpiącą dziewczynę i wie, że na jednym spotkaniu się nie skończy. Ich nocne spotkania zmieniają się w pewnego rodzaju rytuał, a początkowa fascynacja przeradza się w pierwszą prawdziwą miłość, która przyszła niespodziewanie w wieku 90 lat.

"Rzecz o mych smutnych dziwkach" tak naprawdę nie jest powieścią o dziwkach, seksie ani tym bardziej o pedofilii, jakby się mogło wydawać. Ani tym bardziej powieścią erotyczną. Wprost przeciwnie – to opowieść o pierwszej i zarazem ostatniej miłości starego człowieka, do której przecież każdy ma prawo bez względu na wiek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Cieszę się ogromnie, źe napisała Pani (tak pięknie) o tej książce i jej autorze.

Dla mnie Gabriel Garcia Marquez to geniusz geniuszy pisarskich, mój niedościgniony wzór. Jego "Sto lat samotności" czytam, kiedy sam piszę i potrzebuję odświeżyć się duchowo i intelektualnie. To jedyna książka, którą przeczytałem w języku polskim i hiszpańskim, moim ulubionym języku obcym. Mieszkałem (pracowałem) w Kolumbii 4 lata, podróżowałem po tym kraju (przywiozłem stamtąd około 1000 slajdów), co nie jest bez znaczenia przy lekturze książki; poznałem klimat tego kraju, ludzi, ich mentalność, kulturę, historię i również dlatego czytanie Marqueza jest dla mnie niezwykłą przyjemnością.

Cytuję fragment Wikipedii o "Stu latach samotności":

"...(hiszp. Cien años de soledad) – powieść kolumbijskiego pisarza Gabriela Garcii Márqueza, uważana za arcydzieło literatury iberoamerykańskiej i światowej.

Jest jedną z najczęściej tłumaczonych i czytanych książek napisanych w języku hiszpańskim. W czasie IV Międzynarodowego Kongresu Języka Hiszpańskiego, który odbył się w kolumbijskiej Cartagenie w marcu 2007, została uznana za drugą, po Don Kichocie, najważniejszą książkę kręgu kulturowego języka hiszpańskiego.

Sto lat samotności zostało po raz pierwszy opublikowane przez wydawnictwo Sudamericana w Buenos Aires w 1967 w nakładzie 8000 egzemplarzy. Do dnia dzisiejszego sprzedano ponad 50 milionów egzemplarzy tej książki i przetłumaczono ją na 35 języków".

Gorąco zalecam zajrzeć do Wikipedii, jest tam bardzo wszechstronna analiza tego arcydzieła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A może dowód na to, że nigdy nie jest za późno, by coś zmienić w swoim życiu.
--------

"Coś" można zmienić i w ostatniej chwili. Ale przecież nie rozmawiamy chyba o "cosiu".
Wiec jednak nie. "Nigdy nie jest za pózno" - jest zdaniem fałszywym. Choć na szczęście, gdy wyjmiemy z niego słowo "nigdy" - bywa nierzadko zdaniem prawdziwym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.