Facebook Google+ Twitter

Rzecz o pleśni, rdzy i petach, czyli sweet home akademik

Zardzewiałe krany w łazienkach, pleśń pod prysznicem, niedopałki w kuchni i na korytarzowych parapetach - ot, codzienność w polskich domach studenckich. We wszystkich? Otóż nie. Po raz kolejny, im dalej na zachód tym schludniej.

Na ulicy Polanki w Gdańsku znajdują się cztery domy studenckie. Nie trzeba do nich wchodzić aby poczuć przygnębienie. Wystarczy popatrzeć na obdarte elewacje budynków i nieosłonięte, przepełnione kontenery na śmieci. Do ubiegłego roku można też było obejrzeć sieć internetową, którą widać było gołym okiem, ponieważ wisiała na zewnątrz budynków. Studenci Politechniki Gdańskiej przychodzili przekonać się na własne oczy, czy sieć kabli na gdańskich DS-ach to rzeczywiście prawda. W licznych oknach palą się światła, studenci krzątają się po swoich kilku metrach kwadratowych. Niektórzy uszczelniają stare okna. Wiadomo - w listopadzie chłód już daje się we znaki. W jednym z akademików konserwator osobiście roznosi uszczelki.

Absolwenci UG sprzed 20-30 lat, którzy przekroczyliby próg któregoś z akademików znów poczuliby się jak mieszkańcy. Na Polanki czas bowiem się zatrzymał. Niektórzy powiedzieliby, że warunki daleko odbiegają od jakichkolwiek standardów, a już na pewno od standardów zachodnioeuropejskich. Zaraz przy wejściu spotkanie z panią w okienku, która nie zawsze odpowie "dzień dobry", za to często przefiltruje srogim wzrokiem. To jednak jeszcze "małe piwo" - może pani ma akurat zły dzień. Dalej klatka schodowa prowadząca na różne poziomy. Piętra w zasadzie nie różnią się od siebie: długie, wąskie korytarze zakończone małym oknem (na niższych piętrach kraty w oknach), resztki po papierosach na parapetach, słoiki z petami, ściany pomazane (bo nie można tego nazwać pomalowaniem) farbą. Na początku każdego poziomu węzeł sanitarny: łazienka z dwoma toaletami i umywalką, osobno pomieszczenie z dwoma prysznicami. W kabinie toaletowej odległość od toalety do drzwi jest tak mała, że osoby korpulentne mogłyby mieć kłopoty z zamknięciem za sobą drzwi.

Od dawna nieprane zasłony prysznicowe, zardzewiałe rury, żółte, miejscami pleśniejące kafelki i odklejający się z powodu wilgoci tynk. Pierwszym odczuciem jest chęć zrezygnowania z kąpieli na chociażby tydzień. Ciekawe co na to sanepid. Powinien chyba bowiem co jakiś czas wysłać "na zwiady" jakiegoś pracownika, aby ten sprawdził warunki mieszkalne w akademikach? A jeśli wysyła, to czy pracownik wystawia pozytywną opinię w sprawie panujących warunków? Skoro akademiki te są wciąż czynne to wnioskuję, że opinia jest jednak pozytywna. A skoro jest pozytywna, to znaczy że DS-y spełniają normy - bardzo zaniżone normy - dodajmy.

Pokoje są małe, skromnie wyposażone. Dwa tapczaniki (wysokiemu studentowi nocą nogi niestety zwisają z łóżka, jeśli ich odpowiednio nie podkurczy), sklejkowo-tekturowe szafki, odrapany kaloryfer, wytarta podłoga i równie wytarty chodnik, który zapewne pamięta jeszcze czasy, kiedy studentami byli nasi rodzice ( w porównaniu z dniem dzisiejszym w zasadzie garstka z nich ). W każdym pokoju jest jedna umywalka (można umyć zęby, garnek, a potem wyprać skarpetki; z resztą - kolejność dowolna). Do tego lampka, stolik i miejscami poprzyklejane plastykowe wieszaki.

Zastanawiający jest fakt, że pomimo wysokich - jak na proponowane warunki mieszkalne - cen i kiepskich warunków, gdańskie domy studenckie nie narzekają na brak chętnych. Większość pokoi ma swoich lokatorów. Dlaczego zatem studenci nie wynajmą sobie lokum na stancji czy też w mieszaniu studenckim? Cena jest w zasadzie porównywalna i wynosi ok. 300 złotych, a warunki z reguły lepsze.Powodów jest kilka. Wiele osób studiujących w Gdańsku przyjeżdża z daleka i w związku z tym nie ma możliwości na kilkudniowe, a często kilkutygodniowe poszukiwania. Poza tym w pobliżu domów studenckich na ul. Polanki znajduje się Wydział Prawa i Administracji, Wydział Filologiczno - Historyczny, Wydział Matematyki, Fizyki i Informatyki, niedaleko jest też kolegium uniwersyteckie, Wydział Pedagogiki czy chociażby rektorat. Dla wielu uczących się odległość z miejsca zamieszkania na wydział to ciągle najważniejsze kryterium w poszukiwaniu lokum. Jest jeszcze powód wydawałoby się banalny ale dla wielu ważny: często w akademikach mieszka większość znajomych, łatwiej jest znaleźć przyjaciół, załatwić sobie notatki, coś wydrukować czy po prostu pobyć z ludźmi. Przebywając codziennie w danym miejscu przestaje się zauważać uchybienia w otoczeniu - nawet te większe. "Można się przyzwyczaić" mówią studenci.

Przyzwyczajać nie muszą się np. studenci Collegium Polonicum w Słubicach, będący często równocześnie studentami niemieckiego uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Ciekawe, czy mieszkająca w Słubicach właśnie społeczność studencka potrafi docenić warunki, w których mieszka. Te są bowiem nieporównywalnie lepsze od tych w Gdańsku. Kapmus jest zamknięty, portiernia stanowi jego wizytówkę, ogrodnik dba o zielony teren wokół budynków. W słubickim azylu studenckim można skorzystać z kortu tenisowego, pójść do kampusowego pubu czy po prostu posiedzieć " w zielonym". Klatki schodowe są nowoczesne, zadbane. Z korytarza wchodzi się do segmentów. Przedpokój połączony jest z kuchnią. Podstawowym wyposażeniem każdej kuchni jest duża lodówka ( dla gdańskich studentów będąca kwestią indywidualnego zakupu), stół z krzesłami, szafki, kuchenka gazowa itp.

W przedsionku znajduje się osobno toaleta, pomieszczenie z dwoma umywalkami i osobno prysznic. Wszystko nowe, schludne. W segmencie mieszka ok. 8 osób. Często mieszkańców jest mniej, ponieważ jest wiele pokoi jednoosobowych. W pokojach z kolei łóżka, szafy, biurka, chodniki, okna - wszystko nowe, niezniszczone. Dla studentów Viadriny i Collegium Polonicum to nic szczególnego, zupełna przeciętność. Przypuszczam, że lokatorzy gdańskich domów studenckich dopłaciliby parę groszy, aby mieszkać właśnie tak "przeciętnie". Cena za pokój dwuosobowy wynosi ok. 300 zł (za pokój jednoosobowy ok 350 zł.) Różnica w cenie jest więc niewielka, w warunkach - ogromna.

W Gdańsku na ulicy Polanki czas zatrzymał się w epoce, kiedy panie portierki miały bezdyskusyjnie rację i twardą ręka władały akademikami z pozycji "zaokienkowej", w epoce, kiedy na wymianę żarówki czekało się miesiąc, a okna uszczelniało kocami. O tym, że jednak coś się zmieniło mogą świadczyć jedynie automaty z batonikami i napojami w puszkach stojące przy wejściu i odgłos stukania w kalwiaturę dobiegający z większości pokoi. Reszta to relikty przeszłości, "obiekty muzealne". Dla koleżanek i kolegów ze Słubic wizyta na ul. Polanki byłaby jak szperanie w starych, zakurzonych archiwach.

Muszę kończyć - ktoś puka do drzwi. O! Pan konserwator przyniósł właśnie uszczelkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

fakt faktem akademiki w słubicach mają dobry standart

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.12.2006 03:42

Wspólczuję wszystkim którzy muszą mieszkać w takich ruderach. Widziałem jak wyglądają akademiki przy ulicy Polanki i powiem szczerze, że załamałem się na myśl, iż zostawiam w nich siostre.
Dla ciekawych - link do strony z akademikami Colegium Polonicum / EUV: http://www.cp.euv-frankfurt-o.de/pl/sprawy/index.php?link=galeria_zdjec/index
Myślę, że te zdjęcia mówią same za siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.11.2006 15:25

O to jestem zaskoczony. Bywałem w akademikach przy ulicy Polanki w Gdańsku dokładnie w latach 1986-1991, była całkiem fajna atmosfera, ale nie chciałbym zamieszkiwać w tych kołchozach mimo doskonałego położenia, 5 min. od Humanki. Portiernia w większości akademików to zgroza więc tutaj nic się nie zmieniło. Sądziłem jednak, że przez ostatnie lata uległy znaczącej poprawie warunki socjalne, a tu widzę, że złudne nadzieje i dalej bryndza. Współczuję, bo w takim nieprzytulnym otoczeniu słabo się studiuje, a nawet baluje niefajnie. Życzę zmian na lepsze i dzięki za relację ze studenckiego żywota. Miło powspominać stare dzieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.