Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil

Żywność bio - zwykła moda czy rozsądek w ramach dbałości o zdrowie? Ja się na tym niby nie znam, ale niech będzie, że istnieje czyste bio żarcie. A przede wszystkim zagazowane etylenem bio banany.
Zobacz także:
Artykuły
(16)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.31)
Miejscowość: Monachium | Kraj: Niemcy
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ratomir Wilkowski 09.12.2009 10:22
Julia - wg przepowiedni starozytnych juz 2011 natapi koniec ale (jak dowodzi pewien OBVES na PSRze) chrjanizmu - "Harold Camping z Radia Rodzinnego jest w 100% pewny co do roku 2011 AD jako roku przyjścia Mesjasza i zabrania zbawionych do nieba 21 maja 2011 AD." - tak wiec pozostali nie maja sie czym zasadniczo przejmowac ;)
Jarosław Grondys (v.S) 09.12.2009 10:21
Proszę nie żyć nadzieją że po 2012 już będziemy mieli świety spokój , z tego co wiem minister Rostowski od 2013 ma obniżyć podatki , ciekaw jestem kto będzie miał rację - czy Majowie , czy minister Rostowski ???????? hahahahhahaha
Autor usunął profil 09.12.2009 10:04
To to zyjmy pelna piersia poki czas, bo rok 2012 niedaleko, juz tuz, tuz!
Autor usunął profil 09.12.2009 09:50
Jeżeli, zgodnie z przepowiedniami starożytnych, w 2012 roku pojawi się mityczna planeta Nibiru, to za 30-40 lat albo będziemy zbierać wszystko co jako tako nada się do jedzenia, bez względu na to, czy ślicznie zaświeci po zmroku, albo nie będzie ani co zbierać, ani w ogóle zbieraczy ;)
Wojciech Arciszewski 15.11.2009 21:07
Żeby nie było, że wymyslam.
http://portalwiedzy.onet.pl/82688,1,,,skazenia_wykryte_w_probkach_podgrzybka_brunatnego,haslo.html
Wojciech Arciszewski 15.11.2009 21:01
Zbieractwo jest pewnym etapem rozwoju spolecznego. Ktokolwiek widzial te prawdziwe tyraliery grzybiarzy wysypujacych sie z zakładowych autobusów to wie o czym mowie. Potem zaraz idzie zbieractwo działkowe.Onegdaj na działce praowniczej nie moglo byc ani kawałka trawy.Zabraniały tego regulaminy.Tylko to co mozna i nalezy jeść, włacznie z zagonami ziemniaków. Teraz naród nieco odpuścił. Na działkach sporo trawników, ale wszystkie owoce i warzywa sa sumiennie zbierane i przerabiane.Tradycja wekowania(zaprawiania) na zime nie zaginęła i setki tysięcy rodaków co roku przerabia ogromne ilości płodów działkowych.Czy są one bio ?
Coraz częsciej mam obiekcje, gdy widzę co tez działkowicze serwuja swoim roslinom i ziemi. A widze to co roku, bo moja trasa rowerowa wiedzi tuz jednego z ogrodów działkowych.Sypia chemikalia i opryskuja co sie da, bo tak robi wiekszośc.A potem ogórki długie na metr, dynie wazace po 500kg, rzodkiewka jak jabłka. A zupełnie dzikich drzew i krzewow juz brak. Chyba najlepsze to lesne maliny i jezyny, ale teraz strach do lasu wchodzic bo kleszcze. Grzyby? hmmm. Na opolszczyznie bylo najwieksze skazenie cezem po Czarnobylu (tak, tak oficjalne mapy to potwierdzaja) i grzyby ładnie świeca po zmroku, ale jakos mnie do nich nie ciagnie..
Autor usunął profil 15.11.2009 20:31
Adrian pisze: "Adamie, zapewniam Cię, że myślniki były, a sam tekst był wysłany z prośbą o moderację"
Skoro myślniki były, to moderator dał plamę. Jeśli przejmujemy zwroty, pochodzące z innych języków, powinniśmy zachować ich oryginalną pisownię. Wyjątki dotyczą jedynie określeń, które na dobre "zadomowiły" się w języku polskim. Przykładem może być "mejl" - choć ta forma nigdy nie przestanie mnie drażnić. :)))
"Matolstwo (sorry - nie "matolizm") kwalifikowane"? Nie zgadzam się. Jestem przekonany, ze za 30 - 40 lat, również w Polsce nikt nie będzie zbierał śliwek, grzybów, poziomek i innych darów natury. To kwestia mentalno-politycznej ewolucji, mechanizacji zachowań oraz nacisku medialnego. "Lubisz grzyby? Kup je u nas" :)
Autor usunął profil 15.11.2009 12:19
Adrianowi przyznaje racje: matolizm kwalifikowany :))))
A z grzybami sprawa nie taka prosta - ich wyglad bywa zmienny w zaleznosci od warunkow bytowania oraz przedluzajacej sie pogody (suchej badz mokrej). Kto o tym nie wie, i nie ma wprawy w rozpoznawaniu gatunkow, ten potem swa niewiedze przyplaca zdrowiem, nawet i zyciem. Dlatego bezpieczniej i duzo latwiej jest isc do sklepu.
No coz, za lenistwo trzeba placic! Nawet i 19 euro za kilogram borowikow. ;))
BARBARA Romer Kukulska 15.11.2009 09:32
A propos expertów i grzybów. W kraju Helwetów . mało kto zbiera coś w ogóle, nawet orzechy z trotuaru. Kiedyś owszem , chrust i drzewo, gdy była bieda aż piszczało.
Obecnie jest mało grzybiarzy. Każdego lata- jesieni są jakieś wypadki zatrucia grzybami. W pierwszym roku mojego tu pobytu obrodziły Eierpilze- takie żółte maślaki, przez chyba miesiąc przynosiliśmy pełne torby papierowe .. Razu pewnego zapytała mnie sąsiadka czy , sprawdzam te grzyby w gminnnej policji. Pytaniem byłam zaszokowana. Nie przyszłoby mi to do głowy.
Rzeczywiście w sezonie grzybiarskim w biurze policji jest do dyspozycji expert i sprawdza każdy grzyb po grzybku, dokonując odpowiedniej selekcji. W kantonie górskim, gdzie mieszkam jest około 200 gatunków grzybów. tych widocznych i najczęciej zbieranych jest jednak ok 100, z tego sporo mniej lub więcej trujących. W zeszłym roku towarzystwo grzybiarskie z regionu (Regionalne Stowarzyszenie Grzybiarzy) urządziło wspaniała wystawę o grzybach. Były też kursy gotowania i przyrządzania grzybów. Można było też zjeść i spróbpwać. Mimo , to nie widuję zbieraczy, a często jestem w lesie, no i ostatnie lata były bardzo kiepskie w grzyby. Następny taka impreza planowana jest w przyszłym roku.
Autor usunął profil 14.11.2009 23:28
Adamie, zapewniam Cię, że myślniki były, a sam tekst był wysłany z prośbą o moderację. Dodatkowo wszystkie przymiotniki "bio" były w cudzysłowiu. A fakt , że nikt nie zbiera tutaj śliwek czy grzybów jest dla mnie po prostu delikatnie mówiąc niezrozumiały.
Znasz choć jedno wyjaśnienie dla którego tak chętnie kupują borowiki po 17 -19 euro za kilogram a sami ich nie zbierają? Ja znam tylko jedno wyjaśnienie. Matolizm kwalifikowany:))) A zdziwienie sąsiada pozostaje do dziś dla mnie "matrixem":)))
Potrafią beczeć, że grzyby nie na ich kieszeń bo to podobno ekskluzywne żarcie ale sami zbierać się nie nauczą....Przestudiuj atlas grzybów, a masz niemal pewne, że po miesiącu okrzykną Cię ekspertem:))) Zresztą jak sam chyba wiesz, tutaj jest w modzie doklejanie do wykonywanych zawodów słowa ekspert. Najbardziej w ambitnym programie "Britt" mi się spodobało " Fensterputzer - expert". :)))