Facebook Google+ Twitter

Rzecznik ABW Maciej Karczyński o taśmach "Wprost": Wiemy o tej sprawie więcej niż się mówi

Rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, podpułkownik Maciej Karczyński gościł w "Sygnałach dnia" radiowej "Jedynki". Rozmowa dotyczyła środowego zamieszania w redakcji "Wprost", podsłuchów i słynnej czarnej teczki.

Logo ABW. See page for author [Public domain], via Wikimedia Commons / Fot. wikipedia"Sygnały dnia" radiowej "Jedynki" stanęły pod znakiem rozmowy z rzecznikiem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, podpułkownikiem Maciejem Karczyńskim. Tematem przewodnim i właściwie jedynym było środowe zamieszanie w redakcji tygodnika "Wprost" do czego przyczynili się funkcjonariusze służb, policja i... sami zainteresowani. Wszak gorączka z "taśmami prawdy" powstała za przyczyną medialnych doniesień.

"Działania prokuratury w redakcji "Wprost" były zbyt daleko idące i mogły budzić uzasadnioną obawę naruszenia tajemnicy dziennikarskiej" - powiedział na wczorajszej konferencji prasowej minister sprawiedliwości, Marek Biernacki.

Rzecznik ABW stwierdził, że słyszał już inne oceny i odbiegały od powszechnego przeświadczenia o złej roli jaką służby odegrały kilka dni temu. Maciej Karczyński przypomina, że działano na zlecenie prokuratury i nakreśla skrótowo obraz sytuacji jaka miała miejsce owego dnia w danym miejscu: "Faktycznie poszliśmy do tej redakcji, gdzie poprosiliśmy o dobrowolne wydanie przedmiotów. Redakcja się nie zgodziła. My zakończyliśmy nasze czynności, sporządzając oczywiście dokumentację stosowną procesową. Wyszliśmy i powiadomiliśmy prokuraturę. I to jest bardzo ważny element tej całej dyskusji i myślę, że nasi funkcjonariusze nie muszą się obawiać się o swoją pracę, a wręcz wykazali się wielkim profesjonalizmem. Natomiast późniejsze działania były już podyktowane działaniami prokuratury i my oczywiście asystowaliśmy tam." Gość "Sygnałów dnia" zwraca przy tym uwagę, że polskie służby specjalne są powszechnie postrzegane w sposób stronniczy, a przecież pracują tam ludzie, którzy nie są pozbawieni uczuć i emocji: "Zawsze spotykamy się z krytyką, która nie zawsze jest słuszna."

 / Fot. By Lukasz2 (Own work) [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia CommonsBez względu na to jaki był wizerunek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, nie polepszył się poprzez zamieszanie jakie powstało w redakcji "Wprost" z udziałem funkcjonariuszy służb: "Ja myślę, że jest skrzywdzony [wizerunek - przyp. aut.] niesprawiedliwie" - mówi Maciej Karczyński, zastrzegając się, że jest to jego osobiste zdanie. 23 lata służby zahartowały go na tyle, że nauczył się oczekiwać na kolejne przeciwności losu, wtedy kiedy poświęca się dla innych i będąc w obowiązku.

Krzysztof Grzesiowski zwraca uwagę swojemu rozmówcy, że służby winny były przewidzieć rozwój wypadków. Jego rozmówca wyjaśnia, że ABW nie pojawiła się w redakcji "Wprost", aby "walczyć z dziennikarzami, a wręcz odwrotnie" - zwraca się do dziennikarza: "Myślę, że pan mi przyzna rację, że stoimy po tej samej stronie. Po stronie prawdy w uzyskaniu odpowiedzi na pytania kto zrobił te nagrania? Dlaczego? I w jaki sposób? Zgodzi się pan ze mną?" Krzysztof Grzesiowski wyraża aprobatę i zapytuje na czym będzie polegało wyjaśnienie całego zaistniałego zdarzenia przez ABW. Podpułkownik Karczyński zapewnia, że zostanie przeprowadzone postępowanie wyjaśniające. Ogrom kontrowersji nie pozwala aby przejść nad sprawą do porządku dziennego bez podjęcia specjalnych kroków.

Radiowiec dzieli się z Maciejem Karczyńskim najświeższą wiadomością o nowych nagraniach, jakie od czwartku są w posiadaniu dziennikarzy "Wprost". Mowa o podsłuchanych rozmowach byłego rzecznika rządu Pawła Grasia, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego i ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego. Krzysztof Grzesiowski zapytuje jakie stanowisko zajmie ABW wobec tej informacji i jakie działania zostaną podjęte. Karczyński odpowiada: "Po pierwsze, jest to wiedza, która dotyczy pewnego postępowania, już, które jest wszczęte, tak? Więc za wcześnie, żebym ja teraz ferował wyroki, ale zapewniam, że my pracujemy nad tą sprawą, bardzo ciężko, od samego początku i staramy się dojść do prawdy." Nie może zdradzić o czym wiedzą służby, ale zapewnia, że więcej niż się powszechnie sądzi. Maciej Karczyński pokusił się nawet o obrazowe porównanie: "Życie nie składa się z prostych rzeczy. To nie jest film pótoragodzinny w którym się człowiek rodzi, siedzi w więzieniu dwadzieścia pięć lat, wychodzi na wolność, staje się dobrym człowiekiem, walczy o... w imię innych celów, i na końcu jeszcze chwalebnie umiera. To nie trwa w półtorej godziny, to trwa jakiś proces." Przedstawia przy tym ogólnikowo hipotezy co do celowości całego przedsięwzięcia z podsłuchami, w tym wersję o próbie podważenia autorytetu polskich władz, co wydaje się być wielce prawdopodobne. Wszak nowa jakość jaka pojawiła się w europarlamencie po ostatnich wyborach, stała się znaczona skandalem o dość poważnych rozmiarach. Afera z podsłuchiwaniem rozmów czołowych polskich polityków jest szeroko komentowana nie tylko w Europie. Pojawiają się nawet głosy oczekiwania na dyskredytację i kompromitację premiera oraz prezydenta. Nikt nie może wykluczyć, że jest choć jedna osoba w polskim rządzie, której nie podsłuchiwano.

Rzecznik jeszcze raz zapewnia o dobrej woli i słuszności postępowania ABW, a na dowód prawdziwości swoich słów prezentuje słynną już czarną teczkę służb specjalnych: "Stan wyższej konieczności polega czasami na tym, że poświęca się jedno dobro kosztem czy na wzgląd drugiego. Jak by to wytłumaczyć? Pozostawienie tej teczki niczemu nie stało na przeszkodzie, aby ona nawet nam powiedzmy zginęła, choć wiedzieliśmy, że są tam dziennikarze, że są to uczciwi ludzie, którzy nam ją oddadzą. Tak też się stało. Natomiast skoro ona już takiej rangi dostała i jest taka popularna to stwierdziliśmy, że może faktycznie niech będzie symbolem wspólnej pracy na rzecz bezpieczeństwa, ale też i pomocy, w tym przypadku pomocy charytatywnej." Być może, że tym bezinteresownym gestem Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zyska na sympatii bardziej od szalenie popularnego rzecznika "firmy".

źródło: Polskie Radio

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Internet trafia pod strzechy:

http://www.liiil.pl/1403374729,Czego-chcecie.htm

"Ukrywający się przez dwa lata w Rosji przed polskim wymiarem sprawiedliwości za pospolity bandytyzm Sylwester Latkowski, redaktor naczelny „Wprost” – wpisuje się w system potencjalnej rosyjskiej agentury w Polsce.
Nie wiem, czy przez te dwa lata przed skazaniem go i odsiadką, podczas ukrywania się w Rosji przeszedł jakieś agenturalne przeszkolenie, ale wiem, że był doradcą Kaczyńskiego..A Kaczyński od lat prowadzi uporczywą destrukcję państwa polskiego z tyleż nieustającą, co płonną, nadzieją na przejęcie władzy.
Rzecz jasna nie wiem, czy antypolskie działania są podejmowane dobrowolnie, czy też pod rosyjskim przymusem, na przykład w obawie ujawnienia kompromitujących faktów z przeszłości, jak chociażby tego, kim w rzeczywistości był Wilhelm Świątkowski."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Teraz już wiadomo skąd prezes wszystko wie,ma swojego człowieka w tym bagnie.Może niebo zagrzmi i ukarze tego .....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.