Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Rzecznik Praw Dziecka w świetle reflektorów

Moje Trzy Grosze

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Rzecznik Praw Dziecka w świetle reflektorów

2008-03-28 20:30, aktualizacja: 2008-03-28 20:33:50

15 25 3082 Ewa Sowińska Rzecznik Praw Dziecka Super Express prowokacja interwencje felieton

Obecna Rzecznik Praw Dziecka na wyraźnego pecha. Co słowo, to blamaż. Co krok, to mina. Gdyby była saperem, już dawno wyleciałaby w powietrze. Ponieważ jednak jest tylko tym, kim jest, niewykluczone, że wyleci tylko ze stanowiska.

Prasa znowu huczy od nowinek na temat pani Ewy Sowińskiej. Jeszcze na dobre nie ucichły echa jej słynnego wystąpienia w sprawie "seksu przed osiemnastką", a już mamy nową aferę. Oto dziennikarz "Super Expressu" przeprowadził z panią rzecznik rozmowę telefoniczną, podając się za... przedstawiciela Radia Maryja. Zrugał swoją interlokutorkę za poruszanie nieprzystojnych tematów w okresie świątecznym i skłonił do gęstego tłumaczenia się oraz obietnicy wycofania uprzednio wygłoszonych poglądów w "wiadomej sprawie".

W piątkowy ranek media zgodnym chórem doniosły o oburzeniu, jakie incydent ten wywołał w kręgach politycznych. Że panią rzecznik trzeba natychmiast odwołać - wątpliwości mają już tylko nieliczni i najbardziej zatwardziali jej obrońcy. Fora internetowe roją się od niewybrednych komentarzy, a lista epitetów, jakimi pani rzecznik jest w nich obdarzana, mogłaby posłużyć do stworzenia bardzo interesującej pracy językoznawczej.

Mnie zaś w tym wszystkim zastanowiło jedno: czy pani Sowińska naprawdę zajmuje się tylko produkowaniem skandali?
Ewa Sowińska / Fot. PAP Andrzej Rybczyński

Chłodniejszym okiem


Niewątpliwie, takie wrażenie można odnieść, śledząc medialną karierę pani rzecznik. Wszyscy doskonale pamiętamy homoseksualne Teletubisie. Na długo w pamięć zapadnie nam seks (a raczej, co daj Boże, jego brak) przed osiemnastką. A prowokacja "Super Expressu" powiększy listę smakowitych anegdotek z serii "Jak to sprytny dziennikarz zapędził polityka w kozi róg". Próżno szukać w mediach choćby śladu innej działalności pani rzecznik, zatem wniosek nasuwa się sam: pani Sowińska nic nie robi! Poza ośmieszaniem siebie i swego urzędu, rzecz jasna.

Postanowiłam sprawdzić, czy "prawda ekranu" aby na pewno pokrywa się z "prawdą czasu". Innymi słowy, czy medialny obraz pani rzecznik i jej działalności publicznej jest - że użyję chętnie eksploatowanego w dziennikarstwie słowa - rzetelny. Otóż na moje (fakt, że laickie i krótkowzroczne) oko - nie jest!

Wystarczy wejść na stronę internetową Rzecznika Praw Dziecka, by się zorientować, że pani Sowińska coś jednak robi. Weźmy tylko dwa ostatnie miesiące - luty i marzec. W tym okresie pani rzecznik wystosowała co najmniej dziesięć pism do różnych instytucji, poruszając w nich kwestie naprawdę istotne z punktu widzenia jej urzędu oraz tych, których interesu ma on bronić. Oto kilka przykładów:
- Wystąpienie do Minister Zdrowia w sprawie nieprzyjmowania do przedszkoli dzieci chorych na cukrzycę, posiadających pompę do stałego wlewu insuliny;
- Wystąpienie do Minister Edukacji Narodowej w sprawie prowadzenia rekrutacji do przedszkoli publicznych;
- Wystąpienie do Minister Edukacji Narodowej w sprawie problemu przywrócenia opieki medycznej w szkołach;
- Wystąpienie do Minister Zdrowia i Minister Pracy i Polityki Społecznej w sprawie prawa rodziców do opieki nad dziećmi hospitalizowanymi;
-Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie problemu stosowania kar cielesnych wobec dzieci.

Czy powyższe sprawy można uznać za błahe? Cóż, każdy, kto choć raz miał dziecko w szpitalu, kto ma problem z przyjęciem pociechy do przedszkola lub zetknął się z kwestią używania przemocy fizycznej wobec dzieci, z pewnością zaprzeczy. Dlaczego więc mówi się o tym tak niewiele lub zgoła nic?

Co i kogo obchodzi


Ano pewnie dlatego, że informowanie społeczeństwa o żmudnej, choćby nawet najszlachetniejszej pracy, uznawane jest przez większość mediów jako zupełnie pozbawione komercyjnego sensu. No, bo co jest atrakcyjnego w tym, że ktoś się troszczy, by rodzice mogli przebywać w szpitalu wraz ze swym chorym dzieckiem? Czy ktoś popędzi do kiosku, by przeczytać o tym, że dziecko chore na cukrzycę powinno mieć takie samo prawo do zabawy z rówieśnikami w przedszkolu jak jego zdrowi koledzy? Teletubiś z torebką - to co innego!

Toteż pani Ewa Sowińska może się dwoić i troić, może sobie podejmować dowolną liczbę interwencji, a i tak ma jak w banku, że pies z kulawą nogą o tym nie przeczyta. No, chyba, że ten pies z kulawą nogą przeprowadzi prywatne śledztwo, niezrażony medialnymi doniesieniami o kolejnych kompromitacjach wiadomego urzędu.

I żeby była jasność. Nie bronię wyskoków pani rzecznik. Nie twierdzę, że fakt, iż urzędnik państwowy gęsto się tłumaczy przez rzekomym przedstawicielem pewnego radia, nie zasługuje na potępienie. Nie lekceważę popełnianych przez tegoż urzędnika niezręczności i gaf. Ale lubię, kiedy rzeczy mierzy się sprawiedliwą miarą. Nawet jeśli dotyczy to kogoś, kto jest nadwrażliwy na orientację seksualną Teletubisiów.



Sortuj komentarze:

Marika Przybył

Marika Przybył 28.03.2008 20:43

Beato świetny, a przede wszystkim obiektywny tekst!
Tak trzymaj.
Duży plus.

Bartosz Krieger

Bartosz Krieger 28.03.2008 20:47

(+)

Adam Jacek Pisula

Adam Jacek Pisula 28.03.2008 21:00

(+) Po lekturze zastanawiam sie nad zakupem torebki... To moze byc szansa zaistnienia w mass mediach.

Doskonale przekazana krytyka priorytetow mediow tzw. opiniotworczych, obnazajaca ich tendencyjnosc i szalencza pogon za latwo sprzedajaca sie sensacja.

A B

A B 28.03.2008 21:04

napisane bez zacietrzewienia i bardzo obiektywnie
+

Marika Przybył

Marika Przybył 28.03.2008 21:06

Robercie, tylko zdechłe ryby płyną z prądem...

Tomasz Jośko

Tomasz Jośko 28.03.2008 21:15

Nic dodać, nic ująć, Beato - wielki plus!

Mila Kristina Levis

Mila Kristina Levis 28.03.2008 21:55

i dlatego trzeba zlikwidować to biuro i zbędne biurka.

Urszula Agata Marczewska

Urszula Agata Marczewska 28.03.2008 22:00

+ :) Ładnie i obiektywnie :)

Lew Tołstoj

Lew Tołstoj 28.03.2008 22:40

Dlaczego ciagle ktos powiela te bzdury o seksie przed 18.. Czy tak trudno cos sprawdzic zanim sie zacznie pisac artykul? Mozna sobie zaoszczedzic czasu i niepotrzebnie nie produkowac.

Polecam przeczytac: link

Marek Bonarski

Marek Bonarski 28.03.2008 23:04

Nie mam litości dla Pani Rzecznik. Ośmieszyła się swoją służalczością przed wyimaginowanym przedstawicielem DJ Rydzyka, a pozytywne rzeczy o których się tu pisze wykonują jak zwykle anonimowi urzędnicy, przygotowują i podsuwają, zaś p. Sowińska je podpisuje firmując swoim nazwiskiem i stanowiskiem. Jak mawiał bodajże Napoleon, błędy można wybaczyć, głupotę nigdy.

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.