Kilka dni przed tragedią w kopalni "Wujek - Śląsk" czujniki zaalarmowały o podwyższonym stężeniu metanu, po czym górników wycofano z zagrożonego miejsca. Jednak w piątek te same urządzenia zadziałały niewłaściwie - informuje "Rzeczpospolita".
Zobacz także:
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)