Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4149 miejsce

"Rzeczy pierwsze" Huberta Klimko - Dobrzanieckiego

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-12-23 14:47

"Ja chciałem w swojej książce opowiedzieć prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Nie wierzycie? Spytajcie mojego psychiatrę!" - czy autor aby na pewno nie kłamał pisząc te słowa?

 / Fot. Wydawnictwo ZnakKsiążka zaczyna się krótkim wstępem "Słowo od Autora" - jest ono jakby wprowadzeniem czytelnika w całą powieść. Dzięki niemu dowiadujemy się, że początkowym pomysłem był kryminał, z którego to jednak powstała autobiografia.

Następnie czytamy trzy opisy jego własnych narodzin, które ciągle przypominają mu się w snach. Spotkać w nich możemy bezpańskiego kundla, który przybiegł pod śmietnik, by zabrać stamtąd odciętą rękę, czy też ogromną muchę, która została później skonsumowana przez jego matkę oraz personel szpitala. Wszystkie sny są opisane w dość fantastyczny i wręcz szalony sposób. Sam autor z całą pewnością nie pamięta momentu narodzin, natomiast możemy się jedynie domyślać, iż chciał przez to pokazać, że czasy, w których przyszedł na świat nie były łatwe.

Osobą bliską dla Huberta był Wujek Lutek, który pomagał mu jak mógł, gdy ten miał problemy z prawem. Niestety pewnego dnia wujek podciął sobie żyły i zmarł w wannie. Jedynymi rzeczami, wspomnieniami po krewnym zostały buty oraz garnitur, które to wujek wygrał w karty, a później podarował Hubertowi, by miał w czym przystąpić do matury, a następnie pójść na studniówkę.

Po zdaniu matury było seminarium duchowne, z którego wystąpił w niedługim czasie. Do rezygnacji zdopingowały go tylko słowa kolegi: "Hubi, jedno jest pewne, tej uczelni nikt normalny nie kończy...". Potem nastąpiły 4 lata studiów filozofii, po czym kolejno wyjazd do Anglii i Islandii w pogoni za pracą.

Autor na swojej drodze życia spotyka kilka ciekawych osób. Najpierw Cygankę, która przepowiada mu dziewięćdziesiąt cztery lata życia, potem Japończyka Hiroshiego, który dodatkowo wywróżył mu, że w przyszłości zostanie pisarzem. Jednak największe wrażenie zrobiła na nim Ulla - kobieta, na punkcie której dostał kompletnego bzika. To dlatego też postanawia udać się do psychoanalityka.

Jest możliwość, jakoby wszystkie opisane zdarzenia były jedynie wytworem wyobraźni piszącego. Jednak, gdyby się zgłębić w jego autentyczny życiorys, to wszystko wskazuje na to, iż jest tak jak autor napisał na początku, a mianowicie, że jest to prawda i tylko prawda. Oczywiście podana w nieco ubarwiony i zabawny sposób.

Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie. Łatwo można dać porwać się w świat, jaki jest nam serwowany. Jest wiele momentów, z których można się pośmiać. Wszystkie przeżycia ujęto w satyryczny sposób, chociaż nie brakuje też scen przemocy, w których mimo to znajduje się nutka czegoś humorystycznego.

Polecam tę powieść szczególnie tym, których coś gnębi i którzy borykają się z jakimiś problemami. Myślę, że dzięki niej chociaż na chwilę będziecie mogli oderwać się od świata realistycznego i spojrzeć na wszystko przez inny pryzmat. Bardziej komiczny, pocieszny.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.