Facebook Google+ Twitter

Rzeczywistość opisana - wywiad z pisarką Antoniną Markowska

Pani Antonina Markowska-malarka i autorka powieści "FATUM", zgodziła się udzielić wywiadu oraz podzielić osobistymi przemyśleniami na temat życia i jej twórczości literackiej z czytelnikami WIADOMOŚCI24

Zbigniew Natorski: Tworzy Pani portret kobiety zwyczajnej, zaabsorbowanej domem, rodziną i jej się poświęcającą. Skąd wybór właśnie takiej bohaterki ?
Antonina Markowska: Takie kobiety istnieją w realnym życiu. Dla nich rodzina jest najważniejsza, tak jak dla "mojej" Emilii. Te kobiety troszczą się i walczą o swoje rodziny. Pomagają, powtarzając: "gdyż tak trzeba". Są to bohaterki dnia codziennego. Spotkałam takie w swoim życiu i zawsze je podziwiałam. Po części sama taka jestem. Emilia, to pogodna kobieta, bardzo silna psychicznie i duchowo. To pozytywna bohaterka, którą stworzyłam i podziwiałam, często płacząc nad jej losem podczas pisania.

Obraz przedstawiony w książce jest pełen dramatyzmu, smutku. Dlaczego
wybrała Pani właśnie taki wstrząsający przekaz?

Gdzieś tam istniała rodzina, której losy były podobne do opisanych przeze mnie. W niejednej rodzinie zdarzają się takie dramaty, może nie tak skomasowane, ale ileż to dramatów, smutków i rozterek musi przeżyć niejeden z nas. Gdy kiedy tak w myślach "przebiegłam" losy mieszkańców w mojej miejscowości, w której kiedyś mieszkałam (znałam tych ludzi), to odkryłam, że w prawie każdym domu zawarta była jakaś tragedia, powikłane życie, ciężkie przeżycia. Takie historie mnie poruszają, staram się je zrozumieć. Życie każdego z nas może być tematem i powodem napisania książki.

Pani debiut przypada już na wiek emerytalny. Czy książka ta jest rodzajem
Pani spostrzeżeń, refleksji nad codziennością?

Tak, zaczęłam pisać będąc już na emeryturze. Po trudnym i zabieganym życiu, którego sama byłam główną bohaterką, po walkach każdego dnia i o każdy dzień, w jesieni mojego życia nadszedł okres, w którym nie muszę już tak walczyć. Żyję teraz spokojniej (choć nie bez trosk). Teraz mam nareszcie czas na robienie tego co lubię, nie tego co muszę. Więc piszę i maluję. Zresztą mam to zapisane w gwiazdach, że tak będzie. W młodości pisałam wiersze i drobne opowiadania, a teraz moje pisanie zaczęło się po podróży do Chile, ponad dwa lata temu. Wróciłam pełna duchowej, pozytywnej energii, uspokojona, odmieniona. Spisałam te swoje przeżycia z podróży do kraju, który mnie oczarował. Wtedy to był mój debiut literacki, choć nie oficjalny. Będąc w moim wieku, posiada się pewien bagaż przeżyć, spostrzeżeń i tę dojrzałość duchową. Inaczej postrzega się już życie.

W dobie nowoczesności pędu do sławy, pieniędzy, wiecznej urody, kreuje Pani inny wizerunek kobiety, wiele współczesnych kobiet podjęłoby z Panią polemikę.
Co znaczy sława, uroda, pieniądze? Wszystko z czasem przemija, czasem nawet i pieniądze. Przecież moi bohaterowie też później mieli pieniądze, byli bogaci , lecz i to "przeleciało im przez palce" i okazało się, że szczęścia im nie dało. Nie będę pisała "Harlekinów", o wiecznej młodości i miłości. Nie interesują mnie takie tematy. Ciekawsze jest dla mnie prawdziwe życie. W życiu nie wszystkie kobiety są piękne (choć mówi się, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko zaniedbane, "wiecznie" młode i bogate, a często nawet próżne. Mnie interesuje zwyczajne życie. Zwyczajne, to nie znaczy szare. Na świecie więcej jest tych "zwyczajnych" kobiet, walczących z życiem. Ich radości, smutki, czasem i tragedie oraz powikłane losy, które przeżywają, interesują mnie bardziej. Nie boję się polemiki. Każdy człowiek ma prawo racji, byleby tylko miał coś do powiedzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.