Facebook Google+ Twitter

Rzeźbiarz ludzkich namiętności. Yves Saint Laurent ma 70 lat

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-08-15 13:22

– Jedyne czego w życiu żałuję, to tego, że nie wynalazłem dżinsów – miał powiedzieć Yves Saint Laurent, ostatni z żyjących wielkich kreatorów mody. Ale tę jedną wpadkę można mu wybaczyć, bo dał kobietom nowy wymiar elegancji i perfumy Opium

Catherine Deneuve to najwierniejsza klientka YSL. fot. AKPA Kiedy ubierał młodziutką Catherine Deneuve do roli w „Piękności dnia” Luisa Bunuela, chyba nie przewidywał, że przyjaźń z ikoną francuskiego kina przetrwa tyle lat. To najwierniejsza klientka YSL i najlepsza reklama jego talentu.
Doskonale wiedział, co chce robić. 17-latek, który z teczką pełną projektów przyjechał z algierskiego Oranu do Paryża, zastukał do drzwi Michela de Brunhoffa, szefa francuskiego „Vogue”, biblii świata mody. To co pokazał, było początkiem oszałamiającej kariery.

Na kolana

Brunhoff wysłał Yves’a do prestiżowej szkoły projektantów mody i zaaranżował spotkanie z twórcą powojennego New Look – Christianem Diorem. Wygrana w konkursie zorganizowanym przez Woolmark na projekt sukni koktajlowej była tylko kropką nad i. Kiedy Monsieur Dior zmarł, jego miejsce głównego projektanta domu Diora zajął Yves Saint Laurent. Był rok 1957. W tym samym roku zaprezentował klientkom i krytykom swoją pierwszą kolekcję. I rzucił wszystkich na kolana. Po mocno wciętej diorowskiej talii, kontrastującej z linią bioder podkreśloną marszczoną spódnicą, YSL odkrył w modzie geometrię i ubrał kobiety w suknię o linii trapezu. To był szok.

Zakręt w życiu

Wcześniej, w 1954 r., wybuchła wojna w Algierii. Yves miał wtedy 18 lat. Szczupły chłopak w okularach miał 22 lata, kiedy poznał Pierre’a Berge’a. To przełom porównywalny ze spotkaniem z Monsieur Diorem. Miłość, partnerstwo i przyjaźń w jednym. To Berge stworzył potęgę ekonomiczną i wykreował znak firmowy YSL. I był przy Yvesie, kiedy ten dochodził do siebie po ciężkim załamaniu nerwowym u progu kariery. Bo chyba nikt się nie spodziewał, że dyrektor kreatywny domu mody Diora dostanie powołanie do armii i zostanie wysłany na front do Algierii. Nie pomogło wstawiennictwo u prezydenta Charles’a de Gaulle’a. Krótki pobyt w wojsku w 1960 r. skończył się leczeniem w klinice psychiatrycznej. Kiedy Yves wyszedł ze szpitala, okazało się, że jego obowiązki u Diora przejął Mark Bohen.

Lekarstwem okazał się Berge. Był 1961 rok, gdy razem z nim YSL otworzył własny butik Rive Gauche. Rok później świat poznał kolekcję inspirowaną malarstwem Jeana-Louis’a Foraina. Dwa lata później na rynek weszły perfumy Y. A w lipcu 1965 klientki oniemiały na widok kolekcji inspirowanej malarstwem Mondriana.

Przełomy mody

Damski garnitur i smoking. To YSL prowokacyjnie połączył kobiecy sex appeal z androgyniczną formą spodni i marynarki. Mężczyźni stracili wyłączne prawo do tego duetu odkrytego przez Marlenę Dietrich. Drugi raz oddali pole, kiedy YSL w 1968 r. ubrał kobiety w kurtki safari. I zapewne odetchnęli z ulgą, gdy modelki Yves’a pojawiły się na wybiegu w przezroczystych bluzkach. Ta kolekcja rozjuszyła za to feministki. Projektanta oskarżono o propagowanie machismo i uprzedmiotowianie kobiety, co złośliwi mogliby uznać za swoistą zemstę homoseksualisty. Ale YSL nie zamierzał chować głowy w piasek. I prowokacyjnie rozpoczął kampanię reklamową swojej pierwszej wody dla mężczyzn „Pour Hommes”. Zdjęcia robił Jean Luop Sieff. Yves był na nich nagi.

Imperium emeryta

W 2002 r. odszedł na emeryturę. Mieszka w Marakeszu, z Pierrem Bergem. Czasem wraca do Paryża. Pojedyncze projekty prezentuje najwierniejszym klientkom i zaufanym dziennikarzom. 1 sierpnia Kawaler Legii Honorowej (odebrał ją z rąk prezydenta Mitteranda w 1985 r.) skończył 70 lat.

Był pierwszym projektantem, którego kolekcje pokazano w muzeum – w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Potem były Muzeum Mody w Paryżu, Galeria Trietiakowska w Moskwie, The Sezon Museum of Art w Tokyo, pokaz przed finałowym meczem mundialu w 1998 r. i pierwszy pokaz na żywo w internecie.
Co różni go od innych kreatorów? Jak twierdzą krytycy, Karl Lagerfeld to niuanse kolorów oraz fani, Jean Paul Gaultier to gorset, a Giorgio Armani homoseksualista podszyty represjami. Tylko YSL to klasa sama w sobie i elegancja. On po prostu widzi kobietę piękną.
Katarzyna Kaczorowska - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.