Facebook Google+ Twitter

Rzucam hasło - euro

Ponieważ zapowiedziana została data wymiany polskiej złotówki na walutę europejską, a ja przeżyłam praktycznie takie przejście we Włoszech - pozwalam sobie podać na ten temat krótką, praktyczną informację, jako hasło do dyskusji na łamach naszego portalu.

W styczniu 2002 roku euro zastąpiło waluty narodowe dwunastu państw Unii Europejskiej (bez Wielkiej Brytanii i Szwecji). Niemieckie marki, francuskie franki, austriackie szylingi, greckie drachmy oraz waluty pozostałych państw Unii Gospodarczej i Walutowej definitywnie straciły status prawnego środka płatniczego.

Kurs w 2002 r., w momencie wprowadzenia euro we Włoszech był następujący: 1 euro = 1936,27 lira. Według tabelek przeliczeniowych, rozprowadzanych wszelkimi sposobami na użytek obywateli - np. tabelki holograficznej, załączanej do kiełbasek "Fratelli Beretta", którą posiadam do dzisiaj (tabliczkę, nie kiełbaski), kształtowało się to następująco:
50 L = 0,03 E
100 Lirów = 0,05 E
200 L = 0,1 E
500 L = 0,26 E
1000 L = 0,52 E
800 L = 0,41 E
5000 L = 2,58 E
8 000 L = 4,13 E
10 000 L = 5,16 E
30 000 L = 15,49 E
50 000 L = 25,82 E
100 000 L =51,05 E
500 000 L = 258,23 E
1 000 000 L = 516,46 E

Bilet autobusowy kosztował 1500 lirów, co oznaczało, że najbardziej opłacało się (z braku drobnych) kupować 5 biletów równocześnie. Zastosowano trzymiesięczny okres przejściowy: w trakcie robienia zakupów reszta była wydawana w obu walutach, a kasjerzy w sklepach cierpliwie wyjaśniali klientom, w jaki sposób należność została przeliczona. W trakcie pierwszego miesiąca kolejki przy kasach były dłuższe i wszystko to pochłaniało znacznie więcej czasu. Równocześnie ceny bywały zaokrąglane: poniżej 0,5 w dół, powyżej – w górę. W sumie, praktycznie nastąpiła powolna, ale systematyczna zwyżka cen.

Pytanie: ile kosztowałoby w euro mleko "Łaciate" dzisiaj, kiedy jego cena w złotych wynosi 3 zł, jeżeli dzisiejszy przelicznik złotówki do euro wynosi 1 = 3.3710 +1.04 %?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Przykład Niemiec- kiedy przeszli na Euro to przeliczono im zarobki po obowiązującym kursie z marek na euro a ceny pozostały w parytecie 1 marka = 1 euro i moi znajomi z Niemiec zaczęli lamentować na drożyznę.
Komu tak to bardzo zależy aby „wepchnąć” Polskę w „dziurawy worek” euro i obciążyć ją dodatkowymi kosztami – konkretnie przeciętnego zjadacza chleba. Korporacje „brylujące” w Polsce mające te wspólne „korzenie” Zachodnie będą się miały świetnie ich kosztem.
Jedyną ewentualną korzyścią dla przeciętnego obywatela będzie, jeżeli będzie chciał wyjechać do innego kraju, nie będzie musiał ponosić kosztów związanych z wymianą złotówek. Oznacza to łatwość podróżowania. Jeśli będzie chciał kupić wycieczkę w innym kraju, łatwiej mu będzie porównać ceny, które wszędzie podawane są w euro. Dla osób, które mają kontakty międzynarodowe oznacza to przejrzystość cen, łatwość kalkulowania, planowania budżetu domowego.
A w ogóle to polecam podnieść poziom swojej wiedzy ekonomiczno – społecznej przez zainteresowanie się świetnymi naukowymi publikacjami Monitora Ekonomicznego na -
http://www.monitorekonomiczny.pl/s18/Komunikaty_og%C5%82oszenia/o10/Analiza_i_program_naprawczy.html
lub zafundować sobie Szkła Korekcyjne dla Ignorantów czy Lemingów – tzn. osób które nic nie czytają poza szklanym ekranem i tym samym dążących w „owczym pędzie” do pełnej zapaści ekonomicznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Problem jest istotny - wkrótce będziemy jedynem krajem strefy Szengen (poza Szwecją, Danią i Szwajcarią), które posługuje się walutą narodową. Drożyzna nie ma nic wspólnego z euro - teraz, przy "mocnej" złotówce też wszystko drożeje, a gospodarka traci na przeliczniku kursowym euro/złoty. Nie należy bać się euro - powinniśmy je przyjąć jak szybko tylko będzie to możliwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hehe, ja od pol miesiaca jestem w rozkroku pomiedzy Polska i Szwajcaria i mam podobnie, Jacku.

Co do euro - ja bym chciala posluchac co planuje sie zrobic by zapobiec wzrostowi cen po wprowadzeniu euro. Bo ze Polska jest juz drogim krajem - z tym sie zgodze. Ale to nie znaczy, ze nie moze stac sie drozsza :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po wprowadzeniu Euro przekonamy się jak bardzo wszelkiego rodzaju sprzedawcy na nas żerują. Będzie możliwość porównania z krajami ościennymi i wówczas ceny będą musiały automatycznie spaść!

Już teraz w Polsce, bez Euro jest niesamowita drożyzna, ja np. nic nie kupuję w Polsce i czekam na powrót do Francji, żeby zrobić podstawowe zakupy, a tam jest przecież EURO!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale jak pojda w gore po wprowadzeniu euro i to w stylu mleko za 3 zl = mleko za 3 euro to ciezko bedzie powiedziec, ze to bez zwiazku z wprowadzeniem nowej waluty.

Zgadzam sie z Mackiem w kwestii problemu i sukcesu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja pisałem o sobie, w Polsce ceny poszły tak w górę bez Euro, że chyba nie można mówić, że to jest wina tej waluty!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Macku, zgadzam sie w pelni z Toba. UK niejednokrotnie jest podziwiana przez Wlochow, ktorzy bardzo, ale to bardzo zaluja wprowadzenia euro...

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak zwykle każdy może mieć swoja opinie na ten temat, GB napisałem tak jak poprzednik:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako obywatel Europy stwierdzam, że Euro ułatwia mi życie, a że GB Szwecja i Dania nie przyjęły to jest tylko ich problem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@"A GB Szwecja i Dania ?"

A GB, Szwecja i Dania się do wprowadzenia euro nie zobowiązały. W przeciwieństwie do Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.