Pozycja materiału w rankingach:
Rzym to miasto magiczne. Kto raz był w Rzymie, chce tam wrócić, a im częściej wraca, tym lepiej rozumie, że wciąż nie zna Wiecznego Miasta. Jednak im dłużej chodzimy po Rzymie, tym wyraźniej zdajemy sobie sprawę, że miasto to straciło duszę
Za pierwszym razem zwiedzanie Rzymu jest proste: Colosseo, Watykan, Forum Romanum, Piazza di Spagna, Piazza Navona, Fontana di Trevi. Kto zostanie dłużej niż dwa dni, ma czas dodatkowo zwiedzić Palatyn i Panteon, zjeść pizzę, spaghetti i lody; ma poczucie prawdziwego spełnienia - zasmakował bowiem Rzymu. Dodatkowo był w tej szczęśliwej sytuacji, że z braku czasu na zbyteczne rozglądanie się, widział Rzym oczami Rafaella i Felliniego.Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 12.04.2009 22:57
Tytuł elektryzuje miłośników włoskiego kina, gratuluję pomysłu na ten artykuł. Z turystycznym tłokiem - cóż zrobić... Możliwości są jak nigdy dotąd, więc kto żyw korzysta. Może trzeba by zwiedzać o świcie, kiedy miasta jeszcze śpią? No albo zostają już podróże szlakami Cejrowskiego i innych "szalonych" :)
Plus.
Carmen Santiago 12.04.2009 20:35
Dziękuję bardzo za miły komentarz. Faktycznie dołączyłam tylko jedno zdjęcie ( to z karykaturą Felliniego), bo nie myślałam, będąc w Rzymie, że napiszę ten artykuł i dlatego na wszystkich innych zdjęciach jestem na pierwszym planie.
Co do Pani Barbary, to ja się bardzo cieszę z tych jej komentarzy - oddała mi nimi dużą przysługę, bo artykuł nie schodzi z pierwszej strony - z kolumny "Tu się toczy dyskusja" :-)
Anna Winczakiewicz 12.04.2009 19:07
(+) Jeden z ciekawszych tekstów o podróżach, jakie tutaj czytałam. Brakuje tylko autorskich zdjęć. Ja póki co Italię jedynie "liznęłam", ale na pewno przyjdzie czas i na zwiedzanie.
Szkoda tylko, że smak po lekturze zepsuły kolejne komentarze Pani Barbary i naprawdę nie wiem czy śmiać się czy płakać. Ponoć Polacy to taki katolicki naród - może chociaż przez święta warto sobie darować zgryźliwości? Chyba, że to jakaś ujma na honorze, nie wytknąć domniemanych błędów "przeciwnikowi" przy okazji z braku argumentów polecieć po uwagach ad personam... jak dzieci w przedszkolu :)
Carmen Santiago 12.04.2009 11:26
Pani Barbaro,
Byłam szczerze przekonana, że Pani żartuje z tą arią, ale chyba jednak nie...
Jesli chodziło Pani o arię Escamilla, to ośmielam się zauważyć, że jej tekst jest zupełnie inny. Pani przytoczyła jej wersję podworkową (dla dzieci).
Jeśli koniecznie musimy wracać do odmiany nazwiska reżysera (w mianowniku De Sica) - nie musi się Pani zgadzać, ani ze słownikiem, ani z polonistami. Myślę, że polonisci jakoś ten Pani sprzeciw przeboleją. Gdyby jednak postanowiła Pani do nich pisać, i musiałaby użyć zwrotu "tym bardziej" - radzę owo "tym bardziej" napisać oddzielnie (nawet jesli taka pisownia jest, z jakichś względow, sprzeczna z pani przekonaniami). W przeciwnym przypadku poloniści mogą Panią po prostu wyśmiać.
Gdyby natomiast kiedyś zapragnęła Pani napisać coś o Panu Carym Grancie, a może raczej o Panu Cary Grant (po co odmieniać - nieprawdaż? to zwracam Pani uwagę, że imię aktora brzmiało "Cary" (wymowa polska "Kary" - przy czym ostatnie "y" należy wymówić jako coś pomiędzy "i" a "y"), nie zaś Gary - jak była Pani uprzejma napisać w jednym z pani licznych komentarzy. Nie sądzę, by błąd był zaplanowany - jest Pani zbyt poważną osobą.
No i na koniec: przykro mi, że w trakcie Świąt, moja wzmianka o carabinierach (po włosku jest przez C) wywowała u Pani brudne myśli.
BARBARA Romer Kukulska 12.04.2009 09:55
Mieszanie pisowni jakimś tekście "VITTORIO DE SICA (1902-1974)" , wydaje mi się nie najlepszym kompromisem, tymbardziej, że jedna jest błędna, zniekształacająca nazwisko, nawet jeśli zgodna z regułą, bo jak wiemy każda reguła ma wyjątki. Małpowanie ? powtarzanie błędów po kimś nie jest najlepszym rozwiązaniem .
a przy okazji.
nie żebym się czepiała, szalenie zabawne wydaje mi się to zdanie :
"O dziwo, między luksusowymi sklepami, a handlarzami toreb,
przechadzają się beztrosko całe grupy karabinierów - wszyscy zdają się ze sobą w s p ó ł ż y ć w idealnej harmonii. "
pozdrówka
Jadwiga Kowalczyk 12.04.2009 04:16
De Sica, De Siki !
http://monikakusmierczyk.webpark.pl/desica.html#
fragment tekstu:
"Kolejnym wspólnym projektem De Siki i Zavatiniego był "Cud w Mediolanie" (1950) - satyra społeczna rozpięta między wesołkowatym optymizmem a najczarniejszą rozpaczą."
BARBARA Romer Kukulska 11.04.2009 20:17
Pani CarmenSito,( szkoda , że to pseudonim), z małym "poślizgiem"oczywiście przeczytałam artykuł z zainteresowaniem. Rzym, ma swój niepowtarzalny urok, a największy : Piazza Navona la piu bella di Roma.
Ma jednak strasznego robala, a właściwie to są miliony robali blaszanych, wydzielających paskudne wyziewy.
Pozdrawiam także.
PS. A ten byk co sika, to jest aria z opery "Carmen".
Przepraszam też za to "Tobie"
Carmen Santiago 11.04.2009 17:56
Przepraszam Pani Barbaro, że nie odpisałam na cudowną dedykację, ale ponieważ napisała Pani, że nie czytała mojego artykułu, to nie sądziłam, ze znów tu Pani zawita. Dziękuję serdecznie i również dedykuję kawałek:
I'm a Barbie girl in a Barbie world. Life in plastic, it's fantastic.
Pozdrawiam też gorąco Pani przyjaciółkę Citę
PS> to "S" to od Santiago - taka kompilacja - wie Pani, tak sie czasem robi przy tworzeniu pseudonimów :-)
BARBARA Romer Kukulska 10.04.2009 21:19
A tak w ogóle i w szczególe Droga Carmen- to Carmen-sita to jakoś nie wiem po jakiemu.
Powiem nawet , że mam przyjaciółkę Carmen-cite. czasem dla bliskich jest Cita.
A przy okazji, czy pamiętasz jaki kawałek zaśpiewałam na poprzedniej stronie? tzn skąd on? czyj?
ten : "zabiłem byka, coż to dla mnie byk,
krew z niego sika , siku, siku , sik!
Bo był i jest dedykowany Tobie. ;-)))
Carmen Santiago 09.04.2009 09:45
Panie Nocny Marku, dziekuje za linka. Szkoda, ze tam nie ma o wloskich nazwiskach. Ja proponuje zamienic Vittoria De ... na Ettora Scole: wizje miasta mial podobna, a latwiej odmienic.
Za Pecka jeszcze raz goraco przepraszam, mea culpa :-)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +9952)