Facebook Google+ Twitter

Są na świecie rzeczy, o których się filozofom nie śniło...

Od zarania dziejów każdego z nas pociąga to, co nadprzyrodzone, niesamowite, niewyjaśnione. Podejrzana chmurka? Ani chybi UFO! Ogień zaprószony przez podpitego wuja Zdzicha, który zasnął z papierosem? Samozapłon!

Koza na uliczce warszawskiego Pola Mokotowskiego Fot. Michał Kalinowski / Fot. Michał KalinowskiPoltergeisty, istoty pozaziemskie, tajemnicze kręgi w zbożu, chupacabras, szklane kule, żyły wodne samoistnie poruszające różdżkami... Zjawiska niewyjaśnione spod znaku Roswell, czy seansów spirytystycznych to coś, co każdego z nas przyprawia o lekki dreszczyk emocji. Nigdy nie wiadomo, czy owo sążniste trzaśnięcie drzwiami to przeciąg. W końcu w każdym szanującym się horrorze byłoby to wyraźne działanie ducha!

Aczkolwiek fascynacja światem duchów, UFO i zdarzeń paranormalnych kojarzy się być może z nawiedzonymi gośćmi Strefy 11, to jednak wielu ludzi – i nie mówimy tu o Polskim Towarzystwie Psychotronicznym – zajmuje się tym tematem na poważnie. Nie jest tajemnicą, że policje wielu krajów współpracują z jasnowidzami przy poszukiwaniach zaginionych osób. Armia USA już od lat 70-tych bada zjawiska nadprzyrodzone, by dostosować nowe możliwości do swoich potrzeb.

Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych zamierzała wykorzystywać telepatię do przekazywania tajnych rozkazów w sposób uniemożliwiający ich wyszpiegowanie – co wydaje się zgoła egzotyczne. Amerykański generał major Stubblebine wierzył zaś, że nadejdzie wiekopomna chwila, w której to żołnierze – oczywiście amerykańscy – będą przechodzić swobodnie przez ściany. To już z kolei pachnie niezłym świrem.

Obok takich fascynacji i obsesji (jak tu nie mówić o obsesji, skoro w USA do 1995 roku szkolono agentów, którzy mieli wykorzystywać rozmaite nadnaturalne zdolności?) nie sposób przejść obojętnie. Stubblebine prowadzący parapsychiczną wojnę z dyktatorem Nikaragui, czy Eric Olson stymulujący żołnierzy przy niewinnej pomocy LSD zostali dokładnie opisani w książce amerykańskiego reportera, Jona Ronsona, zatytułowanej „Człowiek, który gapił się na kozy”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.