Facebook Google+ Twitter

Sabaton zagrał na warszawskim Bemowie

Pamiętamy, że II wojna światowa rozpoczęła się w Polsce. Wy, Polacy, dzielnie walczyliście przeciwko Niemcom... ale także Rosjanom – takimi słowami wokalista zespołu Sabaton oddał hołd poległym w II wojnie światowej.

Tym słowom towarzyszyły gromkie oklaski publiczności zgromadzonej w Amfiteatrze na Bemowie przy ulicy kpt. Władysława Raginisa, gdzie Sabaton gościł w ramach trasy koncertowej "Always Remember Tour".

Koncert zapowiadał się znakomicie. Jako pierwszy na scenie pojawił się zespół Turbo, legenda polskiej muzyki metalowej, wraz ze swoimi największymi przebojami, m.in. "Wybacz wszystkim wrogom", "Kawaleria Szatana" część 1 i 2, czy "Kometa Halleya", ale także nowszymi kompozycjami.Timo Kotipelto dziękuje publiczności. / Fot. Marta Różalska

Kolejną gwiazdą była załoga z Finlandii, powermetalowy Stratovarius. Mimo zapadającego wieczoru w Parku Górczewska Finowie potrafili rozgrzać zgromadzonych fanów, między innymi dzięki osobowości scenicznej wokalisty – Timo Kotipelto. Tłum szalał pod barierkami, a osoby siedzące dalej wstawały z miejsc, by dać się ponieść dźwiękom "Speed of Light", "Hunting High and Low" czy "Eagleheart".

Wszyscy czekali jednak na główną atrakcję tego wieczoru, czyli występ Szwedów z Sabatonu. Gdy wreszcie pojawili się na scenie i wykonali energiczny kawałek "Ghost Division", nagłośnienie przestało funkcjonować. Zespół nie stracił jednak rezonu i wraz z fanami zaśpiewał a capella refreny z "Primo Victoria" czy "40:1", by wreszcie usłyszeć gromkie "Sto lat".

Zanim tłum poproszony przez wokalistę o wykonanie drinking song rozpoczął wykonywanie utworu, usterkę udało się usunąć i kontynuowano koncert. Setlista znana z poprzednich wizyt w Polsce została nieco zmodyfikowana. Usłyszeliśmy "Talvisotę", utwór opowiadający o wojnie zimowej 1939/1940 oraz "Purple Heart" dotyczący męstwa amerykańskiej kompanii Rangersów.

Zespół Sabaton podczas piosenki "40:1" / Fot. Marta RóżalskaPubliczność zgromadzona w amfiteatrze szczególnie czekała na jeden z utworów, opowiadający o męstwie poległych pod Wizną, pod dowództwem kapitana Raginisa, czyli "40:1". Pojawiły się biało-czerwone flagi, zarówno wśród publiczności jak i na scenie. Wznosząc podaną przez fanów flagę, Joakim powiedział: - Możecie być dumni z tych barw. My w Szwecji nie stawiliśmy czoła zagrożeniu, podczas gdy wy, Polacy, mężnie walczyliście.
Wzmianka o udziale Związku Radzieckiego, przeciw któremu także Polska się broniła wywołała kolejne brawa i okrzyki.

Brawa otrzymała także zapowiedź kolejnego utworu, który ma dotyczyć odwagi żołnierzy m.in. z Polski. Ma się on pojawić na albumie wydanym wiosną przyszłego roku. Z pewnością zostanie przyjęty w Polsce równie dobrze co ostatni krążek "Art of War", z którego pochodzi "40:1".

Wczoraj, dzień przed rocznicą wybuchu II wojny światowej, Szwedzi udowodnili tam, że nasza historia nie zostanie zapomniana. My zaś pokazaliśmy im, jak bardzo jesteśmy z niej dumni.

W ramach "Always Remember Tour" ma się dziś odbyć koncert w Bydgoszczy, 2 września w Zielonej Górze, 4 i 5 w Siemianowicach Śląskich oraz Rzeszowie, a tourneé po Polsce zakończyć ma koncert w Górze Strękowej, gdzie znajdują się umocnienia obrony Wizny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pamiętam jak na lekcji historii, gdy omawialiśmy Kampanię wrześniową słuchaliśmy utworu Sabatonu - "40:1". Heroiczna obrona Wizny. "Polskie Termopile" !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.