Facebook Google+ Twitter

Sąd aresztował mężczyznę, bo mógł współpracować z Brunonem K.

Śledczy znaleźli w domku jednorodzinnym zatrzymanego mieszkańca Warszawy, m.in. trotyl, kilka sztuk broni, granaty domowej produkcji i znaczne ilości amunicji. Mężczyzna usłyszał zarzuty. Przyznał się częściowo do winy. Sąd go aresztował.

 / Fot. Wikimedia CommonsFunkcjonariusze ABW zatrzymali we wtorek (30 lipca) mieszkańca Warszawy, który jest podejrzany o współpracę z "bomberem" Brunonem K., również podejrzanym, ale o zamach na Sejm. Mężczyzna usłyszał prokuratorskie zarzuty nielegalnego wytwarzania broni, amunicji i materiałów wybuchowych oraz ich posiadania - podało radio TOK FM.

Materiały te agenci ABW znaleźli w ramach śledztwa, w trakcie przeszukania jednorodzinnego domu, w warszawskich Włochach. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że wśród znalezionych materiałów wybuchowych jest również trotyl.

Zobacz zdjęcie - Akcja ABW i saperów na ul. Paganiniego we Włochach (Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta) - tokfm.pl.

Podejrzany warszawski współpracownik niedoszłego zamachowca Brunona K., według RMF FM, to 32-latek o nieznanych personaliach ani inicjałach, został dowieziony do Krakowa, gdzie usłyszał z ust prokuratora zarzuty nielegalnego posiadania broni i materiałów wybuchowych. Mężczyzna, który miał współpracować z byłym krakowskim naukowcem, został namierzy przez organy ścigania, po dokładnej analizie materiałów oraz kolejnych przesłuchaniach kilkunastu świadków - pisze portal RMF FM.

Zobacz zdjęcie - Sprawa Brunona K. zatacza coraz szersze kręgi (J. Bednarczyk /PAP) - http://fakty.interia.pl/raport-udaremniono-zamach/aktualnosci/news-pol-kg-trotylu-30-dag-pentrytu-7-sztuk-broni-dwa-granaty-duz,nId,1004959?utm_source=Fakty&utm_medium=RSS&utm_campaign=RSSinteria.pl.

ABW nie chce ujawnić żadnych szczegółów

- Wykonywane przez nas czynności zostały zlecone przez prokuraturę i mają związek ze sprawą Brunona K. - mówił dziennikarzom Maciej Karczyński, rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tę ogólnikową informację potwierdził Piotr Kosmaty, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, która prowadzi sprawę Brunona K.

- Są to czynności w śledztwie dotyczącym Brunona K. Bliżej o zakresie tych czynności nie informujemy, z uwagi na bezpieczeństwo funkcjonariuszy, którzy wykonują te czynności, oraz ich skuteczność - zastrzegł. Poinformował też, że czynności trwają nadal i przed ich zakończeniem, prokuratura nie i nie będzie się szerzej wypowiadać.

- Mogę tylko powiedzieć, że znaleźliśmy broń i materiały wybuchowe. Będziemy je, przy zachowaniu środków ostrożności transportować, dlatego też zarządzono ewakuację okolicznych mieszkańców, a to tylko i wyłącznie ze względu na ich bezpieczeństwo - tłumaczył prokurator Kosmaty. Znalezione w mieszkaniu materiały wybuchowe będą przewiezione na poligon wojskowy i tam zdetonowane.

Jak dodał rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, śledczy znaleźli w mieszkaniu zatrzymanego 32-letniego mieszkańca Warszawy, m.in. prawie pół kilograma trotylu, 30 dekagramów pentrytu, siedem egzemplarzy broni samodziałowej, dwa granaty domowej produkcji oraz znaczne ilości amunicji. Piotr Kosmaty poinformował ponadto, że większość materiałów wybuchowych została zdetonowana, wcześniej pobrano jednak próbki do badań.

Zobacz fotografie (11) - Na zdjęciach archiwalnych udostępnionych przez ABW przedmioty odnalezione podczas przeszukań związanych z zatrzymaniem podejrzanego w sprawie planowanego zamachu terrorystycznego na konstytucyjne organy RP Chciał wysadzić Sejm. Nowe informacje ws. zamachowca - interia.pl.

Biegli: Brunon K., gdy szykował zamach, był poczytalny

Brunon K., 45-letni były pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, 9 listopada 2012 roku został zatrzymany przez organy ścigania, po tym, jak badaniach operacyjnych wykryto, że zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu, 4 tony materiałów wybuchowych, które miał przywieźć samochodem. Detonacja miała nastąpić w trakcie posiedzenia plenarnego Sejmu, z udziałem najważniejszych przedstawicieli władz państwa: prezydenta RP, premiera i ministrów.

Prokuratura, w oparciu o analizę zebranych dowodów w śledztwie, postanowiła zakwalifikować jego działania, jako "czyny o charakterze terrorystycznym", za co grozi jemu – zgodnie z prawem - kara do 15 lat więzienia.

Brunon K. dotychczas nie przyznał się do winy. Potwierdził natomiast posiadanie broni. Argumentował, że działał pod wpływem innej osoby, której nie wskazał. Śledczy we własnym zakresie wytropili, że było przeciwnie - to Brunon K. miał nakłaniać dwie osoby (swoich studentów), aby one przeprowadziły planowany przez niego zamach na Sejm. Jednak były naukowiec temu zaprzecza.

Brunonowi K. prokurator zarzuca także nielegalne posiadanie broni i pośredniczenie w handlu bronią. Były krakowski naukowiec, decyzją sądu, przebywa od listopada 2012 roku w areszcie. W poniedziałek (29 lipca), po sześciotygodniowej obserwacji psychiatrycznej, biegli zaprzysiężeni orzekli poczytalność Brunona K. w czasie przygotowań zamachu. Prawnie oznacza to, że w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów - "miał zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem".

Więcej szczegółów w sprawie prokuratura krakowska ma podać we czwartek. Na razie nie podjęła ona jeszcze decyzji w sprawie środków zapobiegawczych wobec zatrzymanego, podejrzanego z Warszawy.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.