Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

167150 miejsce

Sąd nad Beenhakkerem

W kilka dni po zakończeniu Euro 2008 w naszym kraju odbędzie się pierwsza rozprawa przeciwko trenerowi polskiej reprezentacji. Choć wynik znają wszyscy - Beenhakker zostaje - nie on jest tu najważniejszy liczy się aspekt wychowawczy.

Byli trenerzy kadry, a obecnie członkowie zarządu PZPN będą szukać błędów Holendra w przygotowaniach do Euro i samym turnieju. Jak donoszą wszystkie media byli trenerzy polskiej reprezentacji ostrzą sobie zęby na, Beenhakkera, aby w stanowczy sposób pokazać, jakie błędy popełnił.

Panowie: Antoni Piechniczek, Jerzy Engel, Andrzej Strejlau, Henryk Apostel i Władysław Stachurski uważają się za nieomylnych mężów ostatniej instancji, choć sami mają na sumieniu piłkarskim więcej grzechów niż Beenhakker. Oni, bowiem odpowiadają za szkolenie w PZPN, oni również mieli zaszczyt prowadzić polski zespół w różnych imprezach raczej z marnym skutkiem. Wytykanie błędów w przygotowaniach do Euro 2008 akurat przez tych trenerów jest nie na miejscu, bowiem mieli oni dostęp do reprezentacji i turniejach i w eliminacjach i podczas przygotowań. Mogli, więc swoje cenne uwagi przekazywać widać tego nie robili.

Istnieje koncepcja zmian w sztabie trenerskim polskiej reprezentacji, dopuszczenia do niej młodych trenerów, z których jeden ma zostać następcą Holendra, czyli model niemiecki. Wydaje się jednak, że ten pomysł w tej sytuacji jest nietrafiony. PZPN zatrudnił trenera, który jest „wolnym strzelcem”. Taki trener przychodzi robi swoje i odchodzi. Nie ma między nim, a asystentami więzi, ogromnego porozumienia. Nawet gdyby takie porozumienie było nie jest to w polskich warunkach realne, gdyż nawet młody asystent, jeśli powinie się noga jego nauczycielowi odchodzi razem z nim.

Po nieudanych Euro 2008 fala krytyki przetoczyła się przez Polskę, słusznej krytyki. Ale teraz czas brać się do pracy. Kolejne eliminacje czekają. Leo Beenhakker potwierdził, że nie jest trenerem turniejowym na pewno jednak jest trenerem eliminacyjnym. Ma odpowiednie wyczucie by orientować się w dyspozycji zespołu w dłuższym okresie czasowym, trafia z formą pojedynczych piłkarzy i dokonuje odpowiednich zmian.

Wydział Szkolenia PZPN, który reprezentują wymienieni trenerzy, szykując się na ostrą krytykę trenera reprezentacji, może być niemile zaskoczony, gdy Beenhakker przedstawi obraz polskiej piłki, jaki zaobserwował w przeciągu 2 lat pobytu w naszym kraju. Jeśli zmiana trenera i wyznaczenie następcy ma być pomysłem PZPN na uleczenie polskiej piłki, to nie jest to dobry pomysł. Ale czego można było się spodziewać?

źródło: sport.onat.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.