Pozycja materiału w rankingach:
„Mój prywatny sąd ostateczny” Koziarskiego jest - jak na polskie realia - książką udaną. Wyposażoną w ciekawy schemat fabularny, intrygujących bohaterów i trzy igrające z czytelnikiem konwencje. Na oklaski jednak za szybko.
O tym, że polska literatura współczesna nie jest literaturą wybitną, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Koziarski zdaje się na takową literaturę zresztą nie porywać, świadomie zmierzając w kierunku pisarstwa kategorii B, a więc tego niejako gorszego, mniej ważnego, może nawet (jak zabrzmią krytycy) zbędnego. I ja - żeby była jasność - nic przeciwko temuż pisarstwu nie mam. Niemniej wymagam od niego, aby poza swoją podstawową funkcją (tj. funkcją ludyczną), realizowało się również na innych płaszczyznach, co w przypadku „Mojego prywatnego sądu ostatecznego” zgrabnie się sprawdza i nie tylko rozrywkę czytelnikowi przynosi. Zobacz także:
Artykuły
(75)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.46)
Wiek: 26 | Miejscowość: Chojnów | Kraj: Polska
O mnie: Robię w literaturze. ;) Kontakt: joanna.pachla@gmail.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 03.01.2010 19:13
No to się Daniel Koziarski z tej recenzji z pewnością ucieszy. Osobiście bardzo lubię lekturę, serwowaną przez Pana Daniela, choć wiem, że dla nie których czytelników jest ona nie do strawienia. Pozdrawiam - Pani Joanno.