Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Książki > Sąd o sądzie, czyli rozrachunek z Koziarskim

Pozycja materiału w rankingach:

32703 miejsce

Dział: Książki

Ocena: 27pkt

Oceń:

Sąd o sądzie, czyli rozrachunek z Koziarskim


„Mój prywatny sąd ostateczny” Koziarskiego jest - jak na polskie realia - książką udaną. Wyposażoną w ciekawy schemat fabularny, intrygujących bohaterów i trzy igrające z czytelnikiem konwencje. Na oklaski jednak za szybko.


Wszyscy ci ludzie przedstawieni zostają w sytuacjach podbramkowych, kiedy śmierć zagląda im w oczy. Wszystkim burzą się życiowe plany, przekreślone zostaje wszystko to, na co latami pracowali i do czego zawsze dążyli. Są to więc trzy zupełnie inne sądy ostateczne, jakie mniej lub bardziej świadomie sami sobie zgotowali. Dotąd cała trójka twardo stąpała po ziemi, żyjąc życiem spokojnym i ustatkowanym. Nagle jednak ich światy zupełnie nieoczekiwanie się walą, nie otwierając przed nimi najmniejszych możliwości powrotu.

„Mój prywatny sąd ostateczny” jest więc czymś znacznie ciekawszym, niż tylko zgrabnie usnutą fabułką ze skutecznie zrealizowanym przepisem na udaną prozę (dodaj aborcję, samobójstwo, homoseksualizm i morderstwo, potem mocno wstrząśnij). To trzy miniatury powieści, sprowadzające się do prostej nauczki, że prędzej czy później przyjdzie nam wziąć odpowiedzialność za własne czyny, spojrzeć wstecz na swoje życie i zastanowić się, w którym momencie zaczęło nam się ono wymykać spod kontroli.

Trochę mi w tym wszystkim nie pasują dialogi, czasem mało prawdopodobne, czasem wręcz nieautentyczne. Bohaterowie bowiem nie zawsze umieją się ze sobą porozumieć, nie posługują się językiem, adekwatnym do sytuacji. Za dużo tu wydumanych frazesów i ludowych mądrości, wykładanych jak krowie na rowie. Niekiedy należało ich język zupełnie uprościć, przyciąć nieco te zdania, zwłaszcza w sytuacjach najbardziej skrajnych, wręcz kryzysowych. Za bardzo też Koziarski poszalał z porównaniami (np. przy opisie prostytutki, która miała młode ciało, może nie tak perfekcyjne jak na klipach redtube, które mają ocenę powyżej „czwórki”, ale na pewno robiące na nim, ascecie seksualnym, wspaniałe wrażenie lub przy określeniach typu: nabrzmiała czerwona twarz pulsuje mu z gniewu, jak, nie przymierzając, wielki członek przed ejakulacją ) i usilnymi odwołaniami do popkultury (próbowałem wyobrazić sobie, jak kocham się z Colinem Farrellem pod palmami gdzieś na plaży w Miami, jak zza krzaków obserwuje nas zazdrośnie Bachleda-Curuś), które niekiedy bawią, innym razem zaś irytują. Zdania wyrażonego na początku jednak nie cofam. „Mój prywatny sąd ostateczny” zasługuje na uznanie, i to spore. Koziarskiemu książka wyszła naprawdę przyzwoita i tego się trzymajmy.
 / Fot. www.grasshopper.fm
Joanna Pachla OFFline profil autora

Autor: Joanna Pachla

Napisz do autora

Artykuły (75) Galerie (5) Średnia ocen (4.46)

Wiek: 26 | Miejscowość: Chojnów | Kraj: Polska

O mnie: Robię w literaturze. ;) Kontakt: joanna.pachla@gmail.com

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Piotr Wierzbicki 22.02.2010 18:11

Ocena: Ocena pozytywna 108 Ocena negatywna 90

Gdyby to mężczyzna napisał, powiedziałbym że: "Chłop . j.....". Pani wie, czego chce. I ja już nie przeczytam książki Koziarskiego.
jak na razie to siedzę w "Lapidariach" Ryszarda Kapuścińskiego. Chciał przekazać Polakom wiele cennych informacji. Niektóre staną się aktualne w przyszłości. Dziwi tylko fakt że mamy takich speców od polityki a opanowała ich niemoc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Żak 12.01.2010 22:35

Ocena: Ocena pozytywna 97 Ocena negatywna 93

Joanno, wszystkie Twoje recenzje czytam z uwagą, ale ta według mnie udała Ci się najbardziej. Jest napisana z polotem, znawstwem i tak po Twojemu - z charakterem :) (5).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 04.01.2010 10:41

Ocena: Ocena pozytywna 90 Ocena negatywna 101

A mnie, Marku, recenzja Joanny właśnie jeszcze bardziej zachęciła do przeczytania kolejnej książki Daniela Koziarskiego. Lubię mieć swoje własne zdanie, ale to już jest kwestia indywidualnego podejścia do tematu każdego z nas. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 04.01.2010 10:29

Ocena: Ocena pozytywna 88 Ocena negatywna 89

Joanno, w swej świetnej recenzji - rozłożyłaś książkę na "czynniki pierwsze". Mnie wystarczy Twoja recenzja i na niej polegam. Na książkę nie będę "polował".... 5* :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Krzak 04.01.2010 09:52

Ocena: Ocena pozytywna 97 Ocena negatywna 105

Bardzo wnikliwa recenzja. Mam niejasne przeczucie, że ciekawsza niż sama książka, którą też postaram się przeczytać. /*5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lesław Adamczyk 04.01.2010 08:25

Ocena: Ocena pozytywna 101 Ocena negatywna 96

Mnie bardziej przypadł do gustu" Klub samobójców".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 03.01.2010 20:27

Ocena: Ocena pozytywna 104 Ocena negatywna 93

Pani Joanno, Pozwoliłam sobie przesłać Pani recenzję Danielowi Koziarskiemu. :) Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 03.01.2010 19:57

Ocena: Ocena pozytywna 99 Ocena negatywna 75

Adamie, Koziarski ma cięty, dosadny język i nie przebiera w swych powieściach w słowach. Osobiście uważam, że jest to walor jego książek. "Kroniki socjopaty" przeczytałam jednym tchem. Tomasz Płachta - główny bohater "Kronik..." jest tak antypatyczny, że trudno się z nim zaprzyjaźnić. Postać jest tak sugestywna, że czytelnicy w sposób bezwiedny kojarzą Płachtę z autorem "Kronik" czyli Danielem Koziarskim. Polecam każdą z pięciu ( bodajże) napisanynych przez Daniela K. książek. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 03.01.2010 19:20

Ocena: Ocena pozytywna 100 Ocena negatywna 98

Nom każdy oprócz mnie bo mnie się zdarzało np. lubić Łysiaka w czasie jak za PiSem totalnie nie przepadałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 03.01.2010 19:19

Ocena: Ocena pozytywna 119 Ocena negatywna 92

Nie wiem co Koziarski tam napisał bo książki nie czytałem ale ja literaturę zaangażowaną politycznie lubię. Zresztą każdy wg mnie lubi no ale tylko wtedy gdy ta zaangażowana politycznie (albo światopoglądowo itd.) literatura jest zgodna z jego czytelnika poglądami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.