Facebook Google+ Twitter

"Sąd Ostateczny" w stołecznym Teatrze Studio

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-12-14 14:55

Agnieszka Glińska reżyseruje swój pierwszy spektakl w Teatrze Studio w tym sezonie. W miejsce wcześniej zaplanowanych "Spalonych słońcem" warszawscy widzowie zobaczą "Sąd Ostateczny" Ödöna von Horvatha, jednego z ulubionych autorów reżyserki. Premiera już w sylwestrową noc.

 / Fot. materiały prasoweWszystkie moje sztuki to tragedie, które stają się komiczne przez to, że są niesamowite. - Ödön von Horváth

Między jedną a drugą wojną, gdzieś daleko stąd - wszędzie a może i nigdzie... było sobie małe miasteczko. Żyli w nim ludzie dobrej woli - na przekór niespokojnym czasom miłujący ład i porządek: Tomasz Hudetz naczelnik stacji, Pani Leimgruber żona piekarza, kelnerka Leni, drogerzysta Alfons... Był wśród nich także oberżysta, dumny ze swojej karczmy i pięknej córki Anny. Anna miała narzeczonego rzeźnika Ferdynanda. Ferdynand co tydzień przyjeżdżał do niej pociągiem, ona odprowadzała Ferdynanda na stację... Porządek tej żmudnej codzienności mógłby trwać w nieskończoność, gdyby nie jeden pocałunek...
"Sąd Ostateczny" to przewrotna historia, w której autor stawia pytania o winę i karę, przyglądając się przez szkło powiększające małej społeczności. Trochę kryminał, a trochę melodramat. Wciągająca przypowieść bez łatwego morału.

Horvath napisał swoją opowieść 3 lata przed wybuchem drugiej wojny, umieścił ją w małym, prowincjonalnym miasteczku ale pytania, które w tej historii postawił nabierają aktualności z każdym następnym pokoleniem i są to pytania istotne - o winę, karę i o odpowiedzialność za swoje czyny.

Po teksty Horvatha sięgam czwarty raz - wcześniej dwukrotnie "Opowieści Lasku Wiedeńskiego" i "Nieznajoma z Sekwany". To autor, który wyprzedzał swój czas, jego teatr jest współczesny, ma niemal filmową narrację. Z niezwykłą uwagą przyglądał się społecznościom ludzkim, badał ich mechanizmy. Jego sztuki budzą emocje- śmieszą, niepokoją, irytują bezwzględnością, z jaką Horvath opisuje nasze ludzkie niedoskonałości. Boleśnie przenikliwy, dowcipny, nieoczywisty tekst "Sądu ostatecznego" inspiruje do rozmyślań nad naszą- każdego człowieka z osobna - odpowiedzialnością za kształt świata.


- Agnieszka Glińska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.