Facebook Google+ Twitter

Sąd porwał mu synka

- Niech Pan posłucha, sąd tak zadecydował, bo kierował się dobrem dziecka. - Ależ dobro dziecka nie było zagrożone. - No tak, patrząc tak dokładnie, ma Pan rację, ale sąd kierował się tym, żeby dziecko nie było zagrożone*.

Asia i Zbyszek Lisieccy / Fot. Z. LisieckiWiele matek po porodzie dziecka popada w tzw. stres poporodowy, czyli matka może być niespokojna, doszukiwać się wad genetycznych i zaburzeń rozwojowych, wtedy trudno ją uspokoić, może się czuć zagubiona i w nieuzasadniony sposób przestraszona. Czasem nawet, jak twierdzi od niedawna medycyna, pojawić się mogą „urojenia i omamy”. Dodajmy, że mówimy tu o ludziach „normalnych”.

W jak niesamowitym tempie taki stan może doprowadzić do nakazu sądowego i odebrania rodzinie dziecka w przypadku rodziców ze zdiagnozowaną schizofrenią, przekonała się 11 maja br. rodzina państwa Joanny i Zbigniewa Lisieckich z Warszawy.

„Organy tzw. sprawiedliwości porwały nam dziecko”
- Moja żona gorzej się poczuła i to na pewno były te okoliczności poporodowe, które się do tego dołożyły – powiedział ojciec małego Stasia, Zbigniew Lisiecki w programie „Uwaga” w TVN24, który wyemitowano 16 czerwca br. - Pogotowie, które zabrało moją żonę nie zgodziło się na pozostawienie mnie samego w mieszkaniu z dzieckiem.

W rozmowie z ojcem obsługa karetki dowiedziała się, że oboje rodzice mają zdiagnozowaną schizofrenię, zabrano więc nie tylko zestresowaną mamę, ale już wkrótce samo niemowlę wylądowało w jednym z warszawskich domów dziecka. W błyskawicznym tempie stwierdzono bowiem, że dla nowo narodzonego Stasia „ze względu na niejasną sytuację rodzinną i konflikt małżonków” potrzebne jest wyjaśnienie, „czy oboje rodzice są zdolni do opieki nad małoletnim”. Rodzicom Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe szybko więc ograniczył władzę rodzicielską na mocy art. 569 par. 2 kpc i art. 109 par. 2 pkt. 5, a dziecko „zabezpieczono” w trybie natychmiastowym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

skur wy syny

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo... Rzeczywiście przerażająca jest w tym artykule ilość słowa "choroba"... Niestety... Proszę jednak zwrócić uwagę, że słowo to pada w cytowanych fragmentach, lub ich dotyczy.

Na wszelki wypadek dodam - przepraszając za lekki bałagan, związany ze słowem "choroba", z powodu czego mogło u Pani powstać wrażenie "lekkiej niekonsekwencji" - że dla mnie Schizofrenia ma podłoże fenomenologiczne, a nie biologiczne.
Pozdrawiam serdecznie...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.06.2009 10:00

+ za artykuł.
Współczuję tej rodzinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Program, o którym mowa widziało zapewne, jak zwykle, tysiące osób. Sprawa jest dramatyczna.
Równoczesnie Autor przy okazji tego wydarzenia kolejny juz raz pisze na temat tradycyjnej psychiatrii w słowach tak potępiających, iż można snuć domysły: albo miał własne, niedobre doświadczenia z lekarzami tej specjalności, albo jest pan psychiatrą, uprawiającym drugi - nowoczesny, odmienny i nie stosowany jeszcze w Polsce model opieki nad chorymi.
Temat jest ciekawy, a sposób prezentacji zaprawiony bardzo osobistym stosunkiem do psychiatrii tradycyjnej.
Równoczesnie Autor uzywa nazwy schizofrenii jako choroby, przywołując równoczesnie inny sposób okreslenia tej cechy/stanu umysłu. Dostrzegam tu lekką niekonsekwencję.
Mam nadzieję, że wypowiedzą sie tu osoby mające fachowy wgląd w temat, bo rzecz godna jest szerokiej dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.