Facebook Google+ Twitter

Sadowska: Jako dziecko miałam więcej zdrowego rozsądku niż teraz

O swoim dzieciństwie, wspomnieniach ze szkoły, największych popełnionych głupstwach i planach na przyszłość opowiada Marysia Sadowska.

Z muzyką związana jesteś od zawsze. Jako dziecko znana byłaś szerokiej publiczności z niezwykle popularnego programu Tęczowy Music Box. Czy już wtedy czułaś się gwiazdą?
Nie nigdy nie czułam się gwiazdą i nie czuję się nią dziś. Jestem muzykiem i wokalistką, na co dzień zwykłą roześmianą dziewczyną ,której udaje się robić to, o czym zawsze marzyła.

Jak wspominasz swoje dzieciństwo?
Miałam piękne dzieciństwo, pełne miłości, podróży i przygód. Jego wspomnienie daje mi siłę do walki z przeciwnościami w dorosłym życiu. Może jedyną zadrą było to, że rodziców często nie było w domu – wyjeżdżali na koncerty, a ja bardzo za nimi tęskniłam. Ale często też podróżowałam z nimi. Jako dziecko spędziłam pól roku w Syrii, wielokrotnie byłam w Skandynawii – szczególnie pokochałam Norwegię , którą uważam za jeden z najpiękniejszych krajów świata. Kiedy byłam trochę starsza zaczął się pracowity okres mojego dzieciństwa. Poszłam do szkoły muzycznej - codziennie ćwiczyłam kilka godzin na fortepianie, równocześnie pracowałam w telewizji i jeździłam na koncerty. Byłam bardzo zajęta i zdyscyplinowana - chciałabym mieć tyle samozaparcie teraz – hihi! Mimo to pamiętam też, że miałam czas na buszowanie z kolegami w pobliskim lesie, jeżdżenie na rowerze i... granie w piłkę nożną. Przede wszystkim jednak miałam cudownych kochających rodziców, którzy dużo ze mną rozmawiali i traktowali jak dorosłego partnera.

Jakim byłaś dzieckiem?
Bardzo żywym, wszystkiego ciekawym i chyba trochę przemądrzałym. Mama się śmieje ,że jako dziecko miałam więcej zdrowego rozsądku niż teraz. Poza tym bez przerwy coś śpiewałam komponowałam lub malowałam. Tak mi zresztą zostało do dziś. W pewnym sensie wciąż czuje się dzieckiem. Artysta musi mieć w sobie coś z dziecka, żeby móc tworzyć.

Lubiłaś chodzić do szkoły? Który z przedmiotów był twoją piętą Achillesa?
Nie przepadałam za szkołą. Uważałam zawsze, że jest to jakaś forma niewoli i w ogóle strata czasu. Na lekcjach czytałam książki pod ławką. Mimo to byłam zawsze bardzo dobrą uczennicą i przez całą podstawówkę miałam czerwony pasek na świadectwie. Największe problemy miałam oczywiście z matematyką chociaż lubiłam ten przedmiot - tę jego abstrakcje i logiczność. Znałam zasady, ale zawsze przez roztargnienie robiłam jakiś drobny błąd w obliczeniach i nigdy nic mi się nie chciało zgodzić. Organicznie nie cierpiałam biologii. Zawsze na klasówkach ściągałam i do dziś jestem w tej dziedzinie kompletną analfabetką, czego szczerze żałuje.

Pamiętasz swój najszczęśliwszy dzień z młodzieńczych, niewinnych lat?
Wigilia kiedy dostałam zamek z klocków Lego – w komunizmie to była nieosiągalne szczęście materialne! Dzień, w którym zostałam wybrana na szefową osiedlowej bandy Srebrnych Jaskółek - biegaliśmy po lesie, budowaliśmy szałasy i strzelaliśmy z łuków domowej roboty do krzaczków. Dzień w którym dostałam się do średniej szkoły muzycznej. Białe noce na Nordkapie z rodzicami na plaży Morza Północnego. Wiele, wiele takich pięknych chwil....

Największe głupstwo, które popełniłaś jako nastolatka?
Zakochałam się w jakimś podejrzanym typku, który miał motor i był chyba z 8 lat starszy ode mnie. Moja mama strasznie to przeżywała i potwornie się o to kłóciłyśmy. Któregoś dnia ktoś do mnie zadzwonił i kazał przekazać „mojemu chłopakowi” ,że jeśli nie odda pieniędzy przestrzelą mu kolana. Zerwałam z nim natychmiast. Mama miała rację.

Nasz świat niestety coraz częściej przybiera ciemne barwy. Wciąż słyszymy o atakach terrorystycznych, morderstwach, biedzie i nędzy. Na ulicach wałęsa się coraz więcej opuszczonych, bitych, zaniedbanych dzieci. Czy można im jakoś pomóc? Co my-zwykli ludzie, szczęśliwi, mający pracę, dom, kochającą rodzinę - możemy dla nich zrobić?
Powinniśmy robić przynajmniej minimum, czyli wpłacać choć grosik na różne fundacje złamujące się biednymi dziećmi, interesować się problemem. Nie odkładać tego na jutro i nie myśleć ,że nas to nie dotyczy.

Z chęcią uczestniczysz w różnego rodzaju akcjach, imprezach charytatywnych?
Zawsze z chęcią uczestniczę w takich imprezach i nigdy nie szkoda mi na nie czasu. Szczególnie ostatni rok był dla mnie obfity w tego typu wydarzenia. Byłam twarzą kampanii „ABC- wygrać z AIDS” , dwukrotnie brałam udział w koncertach dla Fundacji „Mam marzenie”, śpiewałam na imprezie Ilony Felicjańskiej „Niezapominajki”, obowiązkowo brałam udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, kilkakrotnie też śpiewałam w różnych instytucjach opiekujących się dziećmi specjalnej troski.

Twój największy autorytet?
W dzisiejszym świecie trudno o autorytety. Na pewno autorytetem moralnym był dla mnie Jan Paweł II. Bardzo szanuje Kapuścińskiego jako pisarza i człowieka wyznającego bliski mi rodzaj filozofii życiowej. Niewątpliwie autorytetami są dla mnie moi rodzice - często pytam ich o radę....

Co na koniec chciałabyś powiedzieć naszym Czytelnikom?
Bardzo serdecznie zapraszam wszystkich do słuchania mojej muzyki. Aby wybrali się Państwo ze mną w muzyczną podróż. Mam nadzieję, że przyniesie ona Państwu chwilę radości, pozytywnej energii i, że poczujecie się choć przez chwilę szczęśliwi, tak jak ja byłam szczęśliwa, kiedy nagrywałam swoje płyty. Serdecznie zapraszam na moja stronę internetową www.mariasadowska.com lub www.marysiasadowska.com. Dziękuję za rozmowę i życzę wszystkim tego, aby zawsze w głębi serca mieli w sobie roześmiane dziecko.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wywiadzik bardzo ciekawy!!! Duży Plusik

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie rozumiem fenomenu Sadowskiej.
nie znam ani jednej jej piosenki a trąbią o niej wszędzie, ma znakomity piar i nic poza tym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy, wesoły wywiadzik. Fajnie się go czyta. Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.