Facebook Google+ Twitter

Sądy elektroniczne - wstęp do e-państwa?

Uproszczenie i przyspieszenie procesu, obniżenie kosztów postępowania, skrócenie czasu wydania nakazu - to zalety pierwszego, otwartego już dzisiaj e-Sądu.

Dzisiaj, tj. 4 stycznia 2010 r., zaczął działać pierwszy w Polsce e-Sąd, czyli elektroniczne postępowanie upominawcze. Chociaż siedziba owo powstałego e-Sądu mieści się w Lublinie, to jego zasięgiem objęty zostanie cały kraj.

Strona główna e-Sądu / Fot. Wojciech Bryda

Cel


Elektroniczny system ma na celu nie tyko ułatwienie konstruowania pism procesowych (poprzez wskazywanie ewentualnych braków już podczas wprowadzania wniosku do systemu). Ma on przede wszystkim przyspieszyć wydawanie nakazów oraz zmniejszyć koszty obsługi sądu. Według wyliczeń Ministerstwa Sprawiedliwości działanie e-Sądu pozwoli uzyskać oszczędności rzędu blisko 15 mln. złotych.

Jakie sprawy


E-Sąd ma rozpatrywać sprawy, w których stan fizyczny nie jest skomplikowany i nie wymaga postępowania dowodowego, np. dotyczące niezapłaconych rachunków za gaz, prąd itp. Ułatwi to dużym firmom ściąganie wierzytelności od swoich dłużników. Ponadto poprzez strony e-Sądu uprawnione do tego osoby będą miały wgląd do akt spraw.

Jak to działa?


Aby skorzystać z e-Sądu, należy zarejestrować się na stronie www.e-sejm.gov.pl, uwierzytelnić konto, a następnie skorzystać z odpowiednich opcji dostępnych po zalogowaniu. Już po kilku dniach zapadnie orzeczenie i sąd wyśle (pocztą tradycyjną) do pozwanego nakaz zapłaty. Nakazy te będą wydawane przez 11 referendarzy i jednego sędzię przewodniczącego (Jacka Widło). Pozwany, w zależności od własnych preferencji, będzie mógł kontaktować się z Sądem w formie elektronicznej lub bezpośredniej – w zwykłym procesie sądowym.

Pierwsze pozwy w e-Sądzie będzie można składać już w pierwszej dekadzie stycznia. Miejmy nadzieję, że rzeczywiście ułatwi to pracę systemu sprawiedliwości oraz, że e-Sąd będzie wystarczająco dobrze zabezpieczony i nie stanie się bazą danych dla oszustów.
Fot. ilustracyjna / Fot. PAP

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Mirosław K. Biernacki
  • Mirosław K. Biernacki
  • 18.04.2011 22:04

To niesprawiedliwość - profanacja sprawiedliwości.
Od przeszło roku z bankami pertraktuję restrukturyzację spłaty kredytów lub postępowanie układowe w spłłacie zadłużenia.
16 marca 2011 roku otrzymuję od komornika zawiadomienie dłużnika o wszczęciu egzekucji i zajęciu emerytury.
Nic nie wiedziałem o żadnej rozprawie - nie mogłem przedstawić swoich racji, nie wiedziałem o nadniu klałzuli wykonalności.
Nie wiem w następnie jakich okoliczności Sąd nakazowi zapłaty z dnia 22 listopada 2010 roku nadał klałzulę wykonalności.
Jak można prowadzić sprawę nie powiadamiając o sprawie drugiej strony - "pozwanego", który nic nie wiedział, że jest pozwanym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Pana Piotra Adamczyka: nie, nie :). Nie będzie takich sytuacji, żeby pozwany nie wiedział o tym, jaki jest jego status prawny. Poza tym będzie on miał możliwość obrony - jeśli odpowie na pozew w formie elektronicznej, to taka forma kontaktu zostanie podtrzymana; natomiast jeśli pozwany "nie zareaguje elektronicznie", to całe postępowanie z jego udziałem będzie miało miejsce w normalnym sądzie.
Prawdę mówiąc też nie rozumiem, jak to ma ułatwić procedury sądowe, bo zapewne większość pozwanych tak czy siak będzie zgłaszać się do normalnych sądów, co oznacza, że jakieś koszta i tak będą ponoszone.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To chyba dobry pomysł, ale jednej rzeczy Autorze nie rozumiem. Czy to znaczy, że sprawa wobec mnie może zostać uruchomiona, rozpatrzona i wyrok wydany, a ja nie będę o tym nawet wiedział?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.