Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70048 miejsce

Sadzawka czy jezioro?

Polska stoi teraz przed wyborem: pozostać na peryferiach, czy wypłynąć na szerokie wody.

W zamierzchłych czasach, których już chyba nawet najstarsze dinozaury nie pamiętają, wybrałem się na wakacje do maleńkiej mazurskiej wioski, malowniczo usytuowanej na wzgórzu pomiędzy ścianą starego lasu, a taflą wielkiego jeziora. W pogodny, słoneczny poranek, zapoczątkowany orzeźwiającymi ablucjami w chłodnej toni jeziora, pijąc zaparzoną studzienną wodą kawę, ze zdumieniem obserwowałem jak kacza rodzina, z głośnym kwakaniem, trzepaniem skrzydeł i kręceniem kuperkami, pod wodzą nadętego pychą kaczora alfa, maszeruje zdyscyplinowanym rządkiem po podwórzu.

Cóż w tym dziwnego? Zwykły widok na wsi, jakby się powierzchownie zdawać mogło.
Jednak kaczki, miast w oczywiście oczywistą stronę jeziora, kierowały się za stodołę, w kierunku szumiącego starymi sosnami lasu. Zaintrygowany tym brakiem naturalnej logiki i instynktu poszedłem za nimi, i cóż ujrzałem?

Za stodołą kisiła się, sądząc z wyglądu wykopana wiele lat wcześniej, obrośnięta chwastami i zaniesiona rzęsą wodną, zalatująca rozkładem i zgnilizną maleńka sadzawka. Ona to właśnie była celem peregrynacji kaczego rodu z podwórka, a wnioskując z radosnego pokwakiwania, musiała służyć niezliczonym kaczym pokoleniom za niezbywalne i, w ich przekonaniu, zapewne jedyne ojczyste i przyjazne terytorium. Kierowany ciekawością i chęcią wyjaśnienia owego "dziwu natury" zainterpelowałem w tej pełnej logicznej niespójności kwestii, wygrzewającego się na ławeczce przed domem dziadka gospodarzy.

- Dlaczego wasze kaczki, miast jak setki innych, domowych i dzikich, korzystać z dobrodziejstw szerokiej przestrzeni, wolności i czystej wody pobliskiego jeziora, taplają się w tej maleńkiej, zatęchłej sadzawce? - spytałem. - Panie ! Jakby one wiedziały, że tam jest to jezioro... " odpowiedział gospodarz.

Przestroga ujęta w przesłaniu tego, z pozoru drobnego i mało ważnego epizodu powraca do mnie w całej swej złowieszczej krasie gdy, chwała Bogu, jak na razie na obrzeżach i marginesach naszej rzeczywistości pojawiają podobne w stylu do poniższej, wypowiedzi :
"Gdy nie będzie mediów katolickich, gdy nie będzie mediów polskich, czysto polskich, dbających o polski interes, to co będzie z nami ? To już będzie po Polsce.”
bi.gazeta.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.