Pozycja materiału w rankingach:
Gdybym mogła zatrzymać się na dłużej we francuskiej części Kraju Basków, wybrałabym Saint-Jean-de-Luz. Liczące niespełna 15 000 mieszkańców miasteczko, leży w prowincji Labourd i jest ulubionym oraz bezpiecznym miejscem kąpieli wczasowiczów.
Saint-Jean-de-Luz było kiedyś wioską położoną na wydmach, między morzem a bagnami, u ujścia rzeki Nivelle. Niegdyś posiadłość kanoników katedry w Bayonne, stała się z czasem miejscowością autonomiczną. Nigdy nie zostało otoczone murami obronnymi, gdyż nie była na tyle ważna, by ją chronić. Dopiero w czasach współczesnych nabrała znaczenia.
Kąpielisko jest tu od niedawna, ale port istnieje od niepamiętnych czasów podobnie, jak w pobliskim Bidart i Guéthary. Baskowie byli doskonałymi marynarzami. To oni łowili wieloryby już w X wieku i właśnie oni rozwinęli wielorybnictwo na większą skalę w XII wieku, polując na wielkie ssaki w Zatoce Biskajskiej. Z czasem zaczęli wypływać coraz dalej, a w XVI wieku dotarli do Nowej Funlandii, gdzie łowili również dorsze. Jako potęga wielorybnicza byli wynajmowani też przez inne kraje, np. przez Anglię.
Od XVI do XVIII wieku miasto było gniazdem korsarzy, którzy łupili na rzecz króla Francji. Wzbogacenie się portu i wzrost populacji był tak duży, że zbudowano po drugiej stronie rzeki bliźniaczą miejscowość, Ciboure. To właśnie tu w 1875 roku, przyszedł na świat autor "Bolera", Maurice Ravel. Ojciec przyszłego kompozytora był Sabaudczykiem, a matka Baskijką.
Obecnie Ciboure stanowi nierozłączną część Saint-Jean-de-Luz, ale w przeszłości było to miasto wyrzutków, awanturników, dezerterów i cyganerii. Arystokracja i bogaci mieszczanie pozostawali po drugiej stronie Nivelle.
9 czerwca 1660 roku miasto przeżyło chwilę chwały. W wyniku Pokoju pirenejskiego w 1659 roku, zawartego pomiędzy Hiszpanią a Francją, kończącego dwudziestoczteroletnie walki na pograniczu francusko-hiszpańskim, związane z wojną trzydziestoletnią. Hiszpania uznała się w nim za pokonaną i oddała Francji części Artois, Luksemburga i Flandrii oraz północną część Katalonii. Francja zrezygnowała z roszczeń do reszty Katalonii oraz zerwała przymierze z Portugalią. Traktat został przypieczętowany małżeństwem infantki hiszpańskiej Marii Teresy z królem Francji Ludwikiem XIV. Młodzi ludzie przyjechali do miasteczka kilka tygodni wcześniej. Każde z nich zamieszkało w osobnym domu. W domu Króla jest siedziba merostwa, a w domu Infantki muzeum. Ślub odbył się w kościele św. Jana Chrzciciela w Saint-Jean-de-Luz. W momencie ślubu kościół był w budowie. Piękny drewniany ołtarz z pozłacanymi rzeźbami dobudowano parę lat później. Drzwi, przez które para młoda weszła do kościoła, zostały zamurowane. Zobacz także:
Artykuły
(67)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.25)
Wiek: 55 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Pisanie jest dla mnie porządkowaniem myśli, oswajaniem stresu. Czytanie - przyjemnością.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Yvette Popławska-Matuszak 28.02.2012 17:19
Po prostu genialne opisy, wyśmienita aura owiała artykuł, w przybliżeniu znamy już nowe tereny. Pozdrawiam serdecznie.
Stefania Najsarek 05.12.2011 17:12
Powtórzę po Isabelli, świetnie piszesz!
Zawsze z wielkim zainteresowaniem czytam "od deski do deski"... a długaśne są :-))
Isabella Degen 04.12.2011 22:41
Dziękuję za tak wspaniałe uzupełnienie ! Pozdrawiam !
Krystyna Nita 04.12.2011 11:32
Nie, nie piszę przewodników, chociaż chyba mogłabym to robić, gdyby jakieś wydawnictwo było zainteresowane:) Gdyby ktoś dał mi stypendium na trzymiesięczny wyjazd do hiszpańskiej części Kraju Basków, napisałabym książkę:))
Wyjeżdżałam z moimi uczniami do Bayonne na wymiany młodzieży. Przygotowując wymiany, musiałam się czegoś dowiedzieć o regionie. Jadąc tam miałam pewne wyobrażenia o Kraju Basków. Okazały się one fałszywe. Zresztą moi uczniowie również zmienili zdanie o tym regionie i jego mieszkańcach. Zawsze przed wyjazdem wypełniali ankietę, z czym kojarzy się Kraj Basków. Poza ETA, beretami, niewiele wiedzieli. Chłopcy pisali o rugby i pelotce. Po zakończonej wymianie wypełniali jeszcze raz tę samą ankietę. Nie muszę chyba wspominać, jak bardzo różniły się wyniki…
Ci Polacy, którzy otarli się o Kraj Basków, najczęściej koncentrują się na jego hiszpańskiej części. Chcę więc uzupełnić lukę.
Poznając Kraj Basków trzeba sobie zdać sprawę z roli domu i rodziny. Dom jest tak ważny, że od niego pochodzi nazwisko rodziny. Jeśli dom dziedziczyła najstarsza córka, to jej mąż przyjmował jej nazwisko.
Francuska część Kraju Basków jest mała. Stanowi 1/5 całego Kraju. 7 milionów Basków mieszka poza granicami swojego Kraju. Jest to wynikiem dziedziczenia przez najstarsze dziecko domu i ziemi. Pozostałe dzieci musiały gdzie indziej układać sobie życie. Wielu Basków mieszka w sąsiednich departamentach, na przykład w Landach, wielu wyemigrowało z Europy.
Baskowie są bardzo pracowici, gospodarni i solidni. Kraj Basków jest bardzo czystym regionem! Obok Sabaudii jest to najczyściejszy region Francji.
Zachwyca uroda miasteczek i wsi. Wolno tam używać tylko koloru białego, czerwonego, zielonego i niebieskiego. Musi być też zachowany kształt tradycyjnego domu baskijskiego. Sprawia to wrażenie harmonii, jedności stylistycznej i elegancji. Chciałabym, by wymyślono i zastosowano takie zasady u nas.
Po hiszpańskiej stronie przeważa kolor żółty. Domy są o wiele większe, ostentacyjnie bogate i każdy buduje, jak mu się podoba. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Hiszpańska część jest bogatsza, bardziej przemysłowa. Francuska część jest rolnicza. Jest tu zielono również z tego powodu, że chmury deszczowe natrafiając na Pireneje „wylewają” większość wody po stronie północno-wschodniej. Po drugiej stronie gór, klimat jest bardziej suchy.
Isabella Degen 04.12.2011 10:28
Świetny artykuł. Można udać się na wycieczkę siedząc przed komputerem, wspaniale napisane. Krysiu, Ty chyba piszesz przewodniki ! Dziękuję za tak wyczerpująca relację.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +9952)