Pozycja materiału w rankingach:
Miłośnicy historii, tradycji, sportów wodnych i pięknych plaż, amatorzy dobrej kuchni bretońskiej, spragnieni odpoczynku i długich spacerów oraz poszukiwacze przygód od wielu lat przybywają do Saint-Malo. Nie wyjadą stąd zawiedzeni.
Jadę pociągiem z Rennes na Szmaragdowe Wybrzeże, do Saint-Malo. Młodzi, sympatyczni konduktorzy, pewnie praktykanci, noszą kostiumy wilków morskich. Widać, że świetnie się czują w tej roli. Nie ma wątpliwości, zmierzamy do miasta korsarzy. Mijamy Combourg, gdzie w swoim zamku mieszkał Chateaubriand. W Dol-en-Bretagne podziwiam z daleka okazałą katedrę. Docieram wreszcie do Saint-Malo. Historyczne centrum widać z daleka. To tylko 15 minut drogi od dworca. Zobacz także:
Artykuły
(67)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.25)
Wiek: 55 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Pisanie jest dla mnie porządkowaniem myśli, oswajaniem stresu. Czytanie - przyjemnością.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Isabella Degen 29.12.2010 17:57
Świetnie zaprezentowany temat, fascynująca historia miasteczka. Czyta się wspaniale.
Wojciech Arciszewski 29.12.2010 11:01
Dzięki za interesujące wiadomości. Wspaniale położone kamienne miasto, pieczołowicie odbudowane po II wojnie światowej. Fascynująco wysokie pływy morza .Fort National , który jest dostepny suchą stopą tylko w czasie odpływu. Spędzilismy tam niezapomniany tydzień.
+5
Stefania Najsarek 28.12.2010 13:31
Pięknie łączysz pasję poznawania świata z historią. :)
Język jakim operujesz, pozwala chłonąć zawarte w artykule informacje
z wielkim zainteresowaniem.
Janina Bieleńko 28.12.2010 00:02
Uwielbiam takie opowieści. Gdyby nie odległość chciałabym się znaleźć tam i to w czasie, gdy nie ma tłumu turystów. Tylko wtedy można poczuć klimat miejsca i oddech przeszłości. Korsarski "wątek polski" w osobie Paula Beneckie przypomniał mi historię, którą przy okazji pisania o spektaklu pantomimy Osąd poznałam.
"Ołtarz [...] Memlinga pierwotnie miał znaleźć się w kaplicy rodowej fundatorów - Angelo Taniego i Cateriny Tangali - w kościele Św. Michała niedaleko Florencji. Lecz nigdy nie dotarł na miejsce swojego przeznaczenia. W kwietniu 1473 roku wieziony był galeonem St. Matteo do Londynu, skąd miał zostać przetransponowany do Florencji. Jednak wraz z całym ładunkiem został zrabowany przez kapra gdańskiego Paula Benecke. Korsarz przekazał ołtarz Bractwu Św. Jerzego działającemu przy kościele Marii Panny w Gdańsku" (źródło: memling.prv.pl). Korsarze w służbie kultury!
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +9952)