Facebook Google+ Twitter

Saint-Malo, miasto korsarzy

Miłośnicy historii, tradycji, sportów wodnych i pięknych plaż, amatorzy dobrej kuchni bretońskiej, spragnieni odpoczynku i długich spacerów oraz poszukiwacze przygód od wielu lat przybywają do Saint-Malo. Nie wyjadą stąd zawiedzeni.

Saint-Malo mury obronne / Fot. Wikipedia, Antoine DECLERCK, GNU Licencji Wolnej Dokumentacji, w wersji 1.2Jadę pociągiem z Rennes na Szmaragdowe Wybrzeże, do Saint-Malo. Młodzi, sympatyczni konduktorzy, pewnie praktykanci, noszą kostiumy wilków morskich. Widać, że świetnie się czują w tej roli. Nie ma wątpliwości, zmierzamy do miasta korsarzy. Mijamy Combourg, gdzie w swoim zamku mieszkał Chateaubriand. W Dol-en-Bretagne podziwiam z daleka okazałą katedrę. Docieram wreszcie do Saint-Malo. Historyczne centrum widać z daleka. To tylko 15 minut drogi od dworca.

Przed murami obronnymi widzę Office de Tourisme. Wygłaszam formułkę: spędzę tu 8 godzin, co powinnam zobaczyć? Urzędniczka informuje mnie, że zdążę tylko zwiedzić intramuros. Jeśli chcę poznać całe miasto i okolice, powinnam zostać kilka dni. Zaznacza mi najważniejsze miejsca na planie miasta i podaje prospekt. Kupuję mały przewodnik.

Postanawiam zacząć zwiedzanie od murów obronnych. Wspinam się na nie od strony bramy Saint-Vincent. Po prawej zostawiam Zamek Księżniczki Anny Bretońskiej, w którym mieści się Muzeum Historii Miasta i ratusz. Skręcam w lewo. Z rzadka mijam turystów. Najazd zacznie się po 14 lipca. Jestem nieco zawiedziona. Miasto robi na mnie wrażenie kamiennego skansenu. Mijam Grand’Porte – Wielką Bramę, a potem jeszcze Porte St-Louis - Bramę Świętego Ludwika. Siadam na chwilę na ławeczce, skąd rozciąga się przepiękny widok na zatokę i wysepki. Niektóre z nich są ufortyfikowane. Rozkładam mapę i przeglądam przewodnik. Saint-Malo było niegdyś wyspą, potem stało się półwyspem, który otoczono murami obronnymi budowanymi i przebudowanymi od XII do XIX wieku. W XVII i XVIII wieku architekci Vauban i Siméon de Garangeau zwiększyli charakter obronny miasta, budując fortyfikacje na wysepkach strzegących wejścia do portu.

Historia Saint-Malo sięga czasów Celtów. Jedno z plemion osiedla się w miejscu obecnej dzielnicy Saint-Servan w I wieku przed naszą erą. Dostawszy się pod wpływy rzymskie rozwija się tu miasto Alet. Rzymianie zbudowali fortyfikację i port. Prowadzili wymianę handlową z Wielką Brytanią nazywaną wtedy Wielką Wyspą. Archeolodzy znaleźli ceramikę, amfory i biżuterię z tego okresu. 16 stycznia 423 roku Rzymianie wycofali się z tych terenów. Nastąpiły wtedy ataki z północy. Miasto oparło się napadom wikingów, piratów i Franków.
Skała, gdzie obecnie znajduje się historyczne Saint-Malo, była długo niezamieszkała. W VI wieku wybrał ją na swoją siedzibę pustelnik Aaron. W 541 roku przyjął walijskiego mnicha Mac Low, który przybył ewangelizować Alet. Nazwa miasta wywodzi się od jego imienia: Saint- Maclow, Saint-Maclou wreszcie Saint-Malo.

Alet rozwija się aż do końca pierwszego tysiąclecia. Po licznych napadach Normanów, zostaje poważnie osłabione. W XII wieku, siedziba biskupstwa zostaje przeniesiona z Alet na skałę Saint-Malo. Miasto rozwija się szybko nie tylko z powodu warunków topograficznych ale również prawu azylu zwanemu Droit de Minihy. Zostało ono nadane przez Karola Wielkiego miastu Alet, a zniesione dopiero przez Franciszka I.

Przez wiele lat księstwo Bretanii i królestwo Francji walczą o wpływy w Saint-Malo. Paradoksalnie ta walka wzmacnia miasto. Pod koniec XIV wieku książę Jan IV wznosi w dawnym Alet wieżę obronną Solitor, a król Karol VI nadaje Saint-Malo prawa wolnego portu, zwalniając je od podatku. Pod koniec XV wieku, Saint-Malo zostaje przyłączone do Francji na wskutek mariażu Karola VIII z Anną Bretońską.

Mieszkańcy miasta zawsze podkreślali swoją odrębność - Nie jestem ani Francuzem, ani Bretończykiem. Jestem Malouin!
W 1590, ogłaszają niezależność. Saint-Malo staje się na 4 lata republiką.

Przez wiele wieków główne dochody pochodzą z rybołówstwa. Nawet gdy miasto podupada w czasie Rewolucji Francuskiej, rybołówstwo ciągle się rozwija. Z portu wypływają żaglowce z solą, a wracają z dorszem. Dopiero z końcem lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku zaprzestano połowów u brzegów Saint-Pierre-et-Miquelon.

Z odkryciem Ameryki i rozwojem wymiany handlowej z Indiami Saint-Malo przeżywa wielki rozkwit ekonomiczny. Osiedlają się tu liczni armatorzy między innymi Jacques Cartier, odkrywca Kanady. Z tych czasów pochodzą najpiękniejsze kamienice. Miasto się rozbudowuje. Marynarze przed rejsem musieli się gdzieś zabawić. Chodzili do słynnych kabaretów Pie-qui-boit (pijąca sroka) lub Chat-qui-danse (tańczący kot). Niektóre ulice starego miasta zachowały do dzisiaj takie nazwy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Świetnie zaprezentowany temat, fascynująca historia miasteczka. Czyta się wspaniale.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.12.2010 17:35

Świetny artykuł!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za interesujące wiadomości. Wspaniale położone kamienne miasto, pieczołowicie odbudowane po II wojnie światowej. Fascynująco wysokie pływy morza .Fort National , który jest dostepny suchą stopą tylko w czasie odpływu. Spędzilismy tam niezapomniany tydzień.
+5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie łączysz pasję poznawania świata z historią. :)
Język jakim operujesz, pozwala chłonąć zawarte w artykule informacje
z wielkim zainteresowaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwielbiam takie opowieści. Gdyby nie odległość chciałabym się znaleźć tam i to w czasie, gdy nie ma tłumu turystów. Tylko wtedy można poczuć klimat miejsca i oddech przeszłości. Korsarski "wątek polski" w osobie Paula Beneckie przypomniał mi historię, którą przy okazji pisania o spektaklu pantomimy Osąd poznałam.

"Ołtarz [...] Memlinga pierwotnie miał znaleźć się w kaplicy rodowej fundatorów - Angelo Taniego i Cateriny Tangali - w kościele Św. Michała niedaleko Florencji. Lecz nigdy nie dotarł na miejsce swojego przeznaczenia. W kwietniu 1473 roku wieziony był galeonem St. Matteo do Londynu, skąd miał zostać przetransponowany do Florencji. Jednak wraz z całym ładunkiem został zrabowany przez kapra gdańskiego Paula Benecke. Korsarz przekazał ołtarz Bractwu Św. Jerzego działającemu przy kościele Marii Panny w Gdańsku" (źródło: memling.prv.pl). Korsarze w służbie kultury!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.