Facebook Google+ Twitter

Salon sztuki czy optan?

2 sierpnia był ostatnim dniem XXV Salonu Elbląskiego. Ekspozycja miała miejsce w Centrum Sztuki Galeria El w Elblągu. Wernisaż, który odbył się 18 czerwca 2009 roku w gotyckich murach galerii zgromadził tłumy zwiedzających.

 / Fot. PlakatTakiej liczby miłośników sztuki nie spodziewał się nawet organizator imprezy - ówczesny p.o. dyrektora Centrum Sztuki Galeria El Jarosław Denisiuk, który w przedmowie do dwujęzycznego katalogu wystawy zapewniał, iż jubileuszowa edycja Salonu Elbląskiego będzie wyjątkowa. Pisał również iż w ocenie sztuki regionalnej "odrzucać należy obydwie skrajności: zarówno stosowanie jakiejkolwiek taryfy ulgowej, jak i kompleks prowincji oparty o stereotyp, że nic, co nasze, wielkim stać się nie ma prawa”.*

Publiczność dopisała. Żałować należy jedynie, iż jubileusz ten przeszedł bez echa wśród władz Elbląga, na otwarciu nikt z gospodarzy miasta oficjalnie nie zabrał głosu. Jak dotąd uczestnictwo w wystawie uznawano w środowisku za wyróżnienie i było ono prawdziwą nobilitacją, gdyż od 1968 roku Salon Elbląski jest najpoważniejszą cykliczną propozycją wystawienniczą miasta. Pierwotnie wystawa była imprezą konkursową - spełniała funkcję motywującą środowisko artystyczne, była zachętą do podnoszenia poziomu prezentowanych prac.

W 40-letniej historii Salonu Elbląskiego swoje prace prezentowali najlepsi spośród artystów plastyków. Tymczasem to, co zobaczyliśmy w tym roku miało niewiele wspólnego z dotychczasowym wysokim poziomem wystawy.

Począwszy od zaproszeń, na których zabrakło podstawowych informacji dotyczących wystawiających twórców, poprzez niezadowalającą szatę graficzną wydawnictw, na katalogu wystawy kończąc. Publikacji kiepskiej poligraficznie, na słabym papierze i z nieostrymi zdjęciami, w której zabrakło podstawowych danych katalogowych dotyczących technik i wymiarów eksponowanych artefaktów.

Zabrakło również oryginalnego plakatu wystawy, który dotychczas wykonywany był przez wykwalifikowanego plastyka specjalnie na tę okazję i stanowił odrębną wartość artystyczną. W tym roku zastąpił go nic nie znaczący komputerowy afisz, nie niosący żadnego przekazu oprócz informacyjnego.

We wstępie do katalogu, we fragmencie dotyczącym znanych artystów, którzy odeszli, pominięto kilka nazwisk osób, które z pewnością wiele znaczyły, zarówno dla miasta jak i samego Salonu Elbląskiego. Warto pamiętać o że w mieście żyli i tworzyli: Julian Leniec, Zdzisław Jakubowski, Andrzej Szadkowski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tak sobie czytam ten komentarz ważnego, jakby nie było, artystycznego wydarzenia i ze smutkiem kiwam głową...bo to polska przypadłość: życie OBOK sztuki.
Światynie pieniądza, wszelkie centra- kościoły kupowania są wypełnione, choćby "oglądaczami"- w końcu jest kryzys.
Jednak to nie kwestia zasobności portfela, tylko wewnętrznej potrzeby karzącej człowiekowi iść poobcować ze sztuką zamiast sprawiać, że czas mija w błahy sposób.
Dlatego, doświadczajac podobnych sytuacji również tu u siebie, chce mi się wdrapać kolejnego dnia rano na drabinę czy rusztowanie, by mym działaniem MIESZKAM W SWOIM OBRAZIE krzyczeć: SZTUKA JEST WSZĘDZIE!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.