Pozycja materiału w rankingach:
Salvatore Jurkowski, bezdomny autor Wiadomości24.pl, trafił do aresztu śledczego w Bytomiu. Zanim wyszedł na wolność, opisał w liście do redakcji warunki tam panujące:
Osadzenie w areszcie to przede wszystkim rutyna. Stale powtarzające się czynności: posiłki, spacery, łaźnia,czy korzystanie z biblioteki. Nie narzekam na pobyt w warunkach izolacji, bo w takich warunkach - w domu dziecka i ośrodku wychowawczym - dorastałem; doskwiera mi jednak samotność. Można ją sobie osłodzić, ale do tego potrzeba pieniędzy. W polskich aresztach, tak jak wszędzie, liczy się siła pieniędzy. Im bogatszy osadzony, tym bardziej wpływowy... W takiej sytuacji dostrzec można plusy i minusy:
Przede wszystkim - przepełnienie. Normy europejskie, przewidujące 3 metry kw. na osobę, nie są przestrzegane. Ja trafiłem na 5,67 m. kw. wraz z trzema innymi. W takiej ciasnocie wręcz nie ma czym oddychać. W areszcie nie ma również zajęć kulturalnych i oświatowych, gdyż świetlice zostały zagospodarowane na cele mieszkalne. Próbowałem tu podjąć pracę, lecz moja prośba została negatywnie zaopiniowana przez oficera służby więziennej, gdyż areszt nie ma obowiązku zapewnienia mi pracy, a chętnych w takiej samej sytuacji bytowej jak ja jest ponoć wielu...Zobacz także:
Sortuj komentarze: