Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Salvatore Jurkowski - korespondencja z bytomskiego aresztu

Pozycja materiału w rankingach:

12317 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 30pkt

Oceń:

Salvatore Jurkowski - korespondencja z bytomskiego aresztu

  • Źródło: Gość dnia
  • 2007-07-12 13:49
  • Odsłon: 4993
  • Komentarzy: 11

Salvatore Jurkowski, bezdomny autor Wiadomości24.pl, trafił do aresztu śledczego w Bytomiu. Zanim wyszedł na wolność, opisał w liście do redakcji warunki tam panujące:

List od Salvatore. / Fot. Materiały własne.Osadzenie w areszcie to przede wszystkim rutyna. Stale powtarzające się czynności: posiłki, spacery, łaźnia,czy korzystanie z biblioteki. Nie narzekam na pobyt w warunkach izolacji, bo w takich warunkach - w domu dziecka i ośrodku wychowawczym - dorastałem; doskwiera mi jednak samotność. Można ją sobie osłodzić, ale do tego potrzeba pieniędzy. W polskich aresztach, tak jak wszędzie, liczy się siła pieniędzy. Im bogatszy osadzony, tym bardziej wpływowy... W takiej sytuacji dostrzec można plusy i minusy:

Do plusów zaliczyć można:

Całodobową opiekę lekarsko - medyczną, a co za tym idzie - badania ogólne, specjalistyczne, wykrywające m.in. HIV. Można również wyleczyć się z dolegliwości, które dokuczały na wolności, a z którymi nie było czasu walczyć. Poza tym, mogę spać w czystej pościeli (zmienianej co dwa tygodnie), czego - jako bezdomny - nie doświadczyłem od dawna, sypiając na ławkach lub w kawiarenkach internetowych. Mam tu dostęp do psychologa i psychiatry. Mogę również poprawić kondycję fizyczną, oddając się ćwiczeniom. Brak dostępu do alkoholu i narkotyków pozwala na regenerację organizmu.

Minusów też nie brakuje:

Ocenzurowany list od Salvatore. / Fot. Materiały własne.Przede wszystkim - przepełnienie. Normy europejskie, przewidujące 3 metry kw. na osobę, nie są przestrzegane. Ja trafiłem na 5,67 m. kw. wraz z trzema innymi. W takiej ciasnocie wręcz nie ma czym oddychać. W areszcie nie ma również zajęć kulturalnych i oświatowych, gdyż świetlice zostały zagospodarowane na cele mieszkalne. Próbowałem tu podjąć pracę, lecz moja prośba została negatywnie zaopiniowana przez oficera służby więziennej, gdyż areszt nie ma obowiązku zapewnienia mi pracy, a chętnych w takiej samej sytuacji bytowej jak ja jest ponoć wielu...

W aresztach pełno jest bezdomnych

Zostałem aresztowany przez Sąd Rejonowy w Bytomiu. Podstawą był brak stałego miejsca pobytu, jak również brak adresu do korespondencji. Jestem oskarżony z dwóch paragrafów - 190 §1 kodeksu karnego (przemoc wobec osoby lub groźba bezprawna - przyp. red.) i 226 kodeksu karnego (znieważenie funkcjonariusza publicznego - przyp. red.) Na razie, w świetle prawa, jestem niewinny, ale bezdomny w Polsce jest traktowany przez wymiar sprawiedliwości niemal jak skazany. W aresztach roi się od bezdomnych, od ludzi bez miejsca zameldowania. W celi przejściowej spotkałem aż trzech takich osadzonych, co najlepiej świadczy o skali zjawiska.

Zobacz także:


Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Adam Degler 12.07.2007 14:29

Ocena: Ocena pozytywna 12 Ocena negatywna 6

plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.