Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21083 miejsce

Sami swoi - czyli tylko Polak na chandrę

Na chandrę czasem dobra jest czekolada, a czasem butelka wódki (napój zależnie od upodobań i wytrzymałości kiwającej się głowy), paczka chusteczek i przyjaciółka bądź przyjaciel (również zależne od gustu).

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. No… święta racja, ale niech ktoś spróbuje znaleźć takiego PRAWDZIWEGO przyjaciela w Hiszpanii… do tańca i do różańca? Nie!! Nie ten kraj, tu tylko do tańca.

Skąd się to bierze? Wydaje mi się, że my, Polacy, żyjąc w komunizmie, gdzie na półkach sklepowych był tylko ocet, nauczyliśmy się potrzebować innych ludzi, dzielić się tym co mamy,
prosić o pomoc, nie wstydząc się tego, że jej potrzebujemy - wiadomo, że czasem mówimy (bądź myślimy i nie powiemy): wiesz, głupio mi tak, ale pożyczysz mi 100 zł to pierwszego?

Pomoc sąsiedzka: jeden kran potrafi naprawić, drugi elektrykiem jest, a kolejny stolarzem, czy złotą rączką. Kran cieknie? Skocz po Staszka z 3-ego, on podokręca i uszczelkę z recepturki jeszcze założy. Spodnie trzeba skrócić? Krysia z 9-ego ma maszynę, na pewno podszyje. Ubrania z siostry na siostrę, jeszcze córka koleżanki dodziera. Na wsi, jeszcze lepiej to kiedyś wyglądało. (Kiedyś, bo teraz maszyny pracują.) Pamiętam jak dziś, żniwa u moich dziadków.
Rodzina duża, ale im więcej rąk do pracy tym szybciej szło.
Jutro u Godlewskich kosimy! Hasło zabrzmiało i od świtu dnia następnego schodzili się wszyscy na pole do Godlewskich należące. Mój dziadek na kosiarce konnej jeździł, kto mógł i potrafił snopki wiązał, a dzieciarnia z kanką kompotu i warząchwią na okrętkę biegała i ubaw po pachy miała. Wieczorem wszyscy pod topolą do obiadokolacji w postaci smacznej kapuchy i pajdy chleba siadali, wódką, śpiewem i grą na akordeonie zakrapiali. (Polecam odświeżyć dobre polskie seriale: "Alternatywy 4", "Wojna Domowa", " Sami Swoi").

Na chandrę czasem dobra jest czekolada, a innym razem butelka wódki (napój zależnie od upodobań i wytrzymałości kiwającej się głowy), paczka chusteczek i przyjaciółka bądź przyjaciel (również zależne od gustu), który bez zadawania zbędnych pytań, przytuli, i również się upije bądź do kwiatka wyleje w ramach solidarności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Hehhee zgadza się... i tym oto trafem wszyscy teraz wiedzą gdzie to miasteczko leży i że w ogóle istnieje. Powinnam była obejrzeć film wcześniej, ale szczerze powiedziawszy wygląda o wiele lepiej na żywo. A z chandrą.... owszem poradzili sobie, ale W. Allen zwany Wackiem, został, wytopiony w jakiś metalu ciężkim- nie rusza się wcale. Chyba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oviedo...
to tam trafili bohaterowie filmu W.Allena "Vicky Cristina Barcelona".Oj, działo się tam działo..Poradzili sobie z chandrą w naturalny sposób...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z uśmiechem jaśniejszym niż tutejsze słońce po ulicach hiszpańskich będę chodzić i znowu mnie wezmą za wariatkę ;) Nawet nie muszę grzebać w brudach, "perełki różne" same z nieba spadają :)
Pozdrawiam również.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miło mi się czytało. Mam podobne odczucia jak Henryk. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakże mi niezmiernie miło czytać takie komentarze!! Dziękuję Panie Henryku :)
Brudów ci u nas dostatek, jak wszędzie, ale jak dobrze pogrzebać, przymrużyć oko... to jakież "perełki" w postaci różnej można znaleźć!! Jakże cieszy każdy "promyk słońca". Oh!! Zginę marnie z tym moim idealistycznym optymizmem... albo i nie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajny tekst, jakże inny od codziennych naszych politycznych brudów, a przy tym jakże swojski. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

no i nastepny ,bardzo dobry artykul.czytalam z przyjemnoscia;)))
ania, masz dobra reke do pisania ;)) na piateczke!!!!
pozdrawiam i..czekam na nastepny!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trafiła kosa na kamień :) Ja właśnie w Polsce przyjaciół nie mam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Magdo, krótko: wyścig szczurów- tak, ale moi przyjaciele,ci którzy pozostali w Polsce i ci którzy mieszkają "gdzieś", nadal nimi są i nadal mogę na nich liczyć. Wartość człowieka, owszem, zmienia się niestety i w tej chwili to nie kim a co posiadamy liczy się dość często. Mimo to, sądzę, że Polska (Bywam, ostatnio bardzo rzadko, ale jednak)jest jeszcze jednym z nielicznych miejsc gdzie te wartości są nadal mierzone innymi "miarkami" i jeszcze pozostali ludzie na których możemy polegać. Rodzin, przyjaciele, którzy patrzą na nas przez różowe szkiełka i dla których zawsze będziemy NAJWAŻNIEJSI... bez względu na wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.