Facebook Google+ Twitter

Samiec Alfa...

Mamy skandal obyczajowy, przekraczający wszelkie pojęcia o normalności i moralności. Skandal nie został wykryty - skandal został zgłoszony przez samą zainteresowaną - wiele lat krzywdzoną dziewczynę.

Jak znam życie, nie jest to pierwszy i nie ostatni taki przypadek, pozostaje tylko kwestia wykrywalności.
Solidarność w milczeniu i ciche przyzwolenie społeczności miejscowej, na ciemne sprawy dziejące się u sąsiadów, nie pierwszy raz powodują, że tragedie rodzinne dzieją się do końca (np. do śmierci dziecka.).

Ojciec dziewczyny wykazał się instynktem osobnika Alfa, który uznaje się za jedynego użytkownika samic w stadzie. Ponieważ jednak mamy do czynienia z ludźmi, zastanawia mnie najbardziej postawa matki. Niezwykle udany występ przed kamerą mieliśmy okazję obejrzeć wczoraj w telewizji: wypasiona, krzepka, dupiasta i cycata kobieta, ubrana w spódniczkę odsłaniającą przy każdym ruchu uda, oraz bluzkę z dekoltem ciut powyżej brodawek – beznamiętnym głosem relacjonowała, co się działo, gdzie to było, jak to było oraz – gdzie ona sama w tym czasie przebywała; a również – że dobrze się stało z dziećmi, bo nie musiała patrzeć w domu na owoce kazirodczego związku męża z ich córką.

Jej końcowa deklaracja (cyt. z pamięci) „córka nie ma do mnie żalu i ja do niej też nie mam” zwala całkowicie z nóg. Przez 6 lat (!) kobieta akceptowała fakt, że mąż gwałci nieletnia córkę. W ciągu tych 6 lat nie uznała za stosowne zgłosić się nigdzie po pomoc w sprawie przemocy domowej i kazirodczych praktyk męża, mimo, że miała kontakt ze światem zewnętrznym.

Nikt, nigdy mnie nie przekona, że w ciągu tylu lat nie była w stanie udać się po pomoc dla córki i spowodować unieszkodliwienie zwyrodnialca. O pomocy dla niej i o żadnej kobiecej solidarnosci nie mowię. Dlaczego? Bo tej kobiecie, z przyczyn prawdopodobnie fizycznych i diabli wiedzą jakich jeszcze, (to sprawa dla psychologów) tak było wygodnie.

Po 6 latach zdarzyło się wreszcie coś, co ją zmobilizowało do ujawnienia tej koszmarnej sytuacji. I to jest pytanie zasadnicze: co takiego się zdarzyło, że wreszcie ujawniła wszystko? Ze poszła razem z córką? Jaki bodziec zadziałał? Czy to ona zdecydowała, czy może zmaltretowana córka w jakiś sposób doszła do wniosku, że dzieje się kryminał? A może to narzeczony chciał wreszcie ślubu i trzeba było unieszkodliwić samca Alfa w tym stadzie?

Wszystko zostanie wyjaśnione w trakcie śledztwa, ale dla mnie jedna rzecz nie ulega wątpliwości: ta kobieta jest w równym stopniu odpowiedzialna za los swojej córki, jak jej zwyrodniały mąż. Można by zrozumieć jakiś okres zastraszenia i niemożności, ale najpóźniej w momencie pierwszego porodu powinna całą sprawę ujawnić. I nikt mnie nie przekona, że bywała w tym czasie zamknięta w chałupie gdzie jednym kopnięciem można wybić okno.

O ile mam wiele współczucia dla kobiet - ofiar przemocy domowej, o tyle ten egzemplarz nie budzi we mnie takich uczuć. Wręcz przeciwnie. Uważm, że jest współwinna tragedii własnej córki na równi z mężem. Matka - normalna matka - nigdy nie godzi się na krzywdę dziecka. Ratuje za każdą cenę.

Zobacz także.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.09.2008 20:22

(+) Ta historia dostala sie "nawet" na lamy niemieckiego "Bilda"... w koncu nie tylko w Austrii zle sie dzieje...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plusior, zdecydowanie!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asen - Wienia -

przez wiele lat nie było prasy, doniesień i... "nie bylo" przestepstw, wiadomości rozchodzily się pocztą pantoflową i wogóle nie bylo wiadomo, czy to prawda. Władza ludowa bardzo dbała o pryzwoite, "moralne" oblicze narodu.
O takich sprawach jak opisana, plotkowano w maglu i w...kruchcie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asen z ust mi wyjąłeś te słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znakomity tekst. Często zapominamy, że coś jest możliwe tylko za przyzwoleniem lub apatią otoczenia. Gwałt, przemoc, pijani kierowcy, mobbing, jakże często wolimy nie widzieć, nie słyszeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także nosiłem się z zamiarem skomentowania tej ohydnej historii, w postaci artykułu, ale Jadwiga znakomicie wyczerpała temat. Zresztą, słów jakich bym w nim użył, nie puściłaby żadna redakcja świata.
Natomiast jest dobra wiadomość: "Mamusia" będzie odpowiadać za współudział.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
Jest mocno, bo cała sprawa jest wstrząsająca. tak mi się wydaje. I słusznie, ciężko innymi słowami opisać takie bestialstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiniu swietnie napisany tekst, to wręcz ocieka twoimi emocjami, to sie czuję a to działa na nasza wrażliwośc:) a meytorycznie- współczucie dla tej córki, i tylko dla niej...nikogo więcej (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakbyś miała rację, Lucyno, to dawno już absolutnie NIKT nie byłby w stanie odróżnic dobra od zła.
Zgadzam się z Jadwigą, a nawet więcej, matka jest zwyrodniała bardziej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście matka ponosi częściową odpowiedzialnością za to, co się działa, ale nigdy nie użyłaby słowa "wygoda". Tak niestety działa nasza psychika, że kiedy trafiamy na coś odbiegającego od normy, z początku się przeciwstawiamy, buntujemy, aż w końcu przyjmujemy za naturalne. Tak też zadziałał ten mechanizm u matki tej dziewczyny. Z pewnością po tych sześciu latach jej psychika jest bardzo rozchwiana i nie odróżnia już dobra od zła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.