
W sezonie 1996/1997 rywale Manchesteru United w całych rozgrywkach ligowych strzelili 6 bramek samobójczych. Do obecnego sezonu był to rekord w historii Premier League. W obecnych rozgrywkach Czerwone Diabły zdobyły w ten sposób już dziesięć goli.
"Samobójcy" są drugim w kolejności strzelcem zespołu z Old Trafford: za Rooney’em (22 bramki), a przed Dimitarem Berbatowem (8 bramek). Jedna z bramek samobójczych bezpośrednio dała United zwycięstwo, a trzy były kluczowe w osiągnięciu remisów.
Samobój pozwolił wczoraj United zremisować z Aston Villą po ciężkim meczu na Villa Park 1-1. Obrońca Aston Villi, Carlos Cuellar wyprowadził The Villans na prowadzenie w 19. minucie. Błąd przy strzale głową popełnił bramkarz United, Edwin Van der Sar. Już cztery minuty później po strzale Giggsa i odbiciu piłki przez Collinsa, futbolówka wpadła do bramki Brada Friedela. W 29. minucie Nani sfaulował Petrova, za co wyleciał z boiska. Do końca meczu Czerwone Diabły grały w dziesiątkę. W drugiej połowie meczu United napierali, ale kapitalny mecz rozgrywał Friedel. Ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami.
Dzięki porażce Chelsea w meczu z Evertonem 1-2, United tracą już tylko punkt do liderującej drużyny The Blues. W innym ciekawym meczu Arsenal pokonał Liverpool na Emirates Stadium 1-0.
Samobójcze gole dla Manchesteru United:
MU-Arsenal 2-1 (A.Diaby, gol na 2-1)
MU-Sunderland 2-2 (A.Ferdinand, gol na 2-2)
MU- Bolton 2-1 (Z.Knight, gol na 1-0)
Hull-MU 1-3 (A.Dawson, gol na 1-2)
Birmingham-MU 1-1 (S.Dann, gol na 1-1)
Arsenal-MU 1-3 (M.Almunia, gol na 0-1)
MU-Portsmouth 5-0 (A.Vanden Borre, gol na 2-0; R.Hughes, gol na 3-0; M.Wilson, gol na 5-0)
Aston Villa-MU 1-1 (J.Collins, gol na 1-1)