Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13884 miejsce

Samobójcze brygady wojny iracko-irańskiej

Terroryzm samobójczy wbrew temu co mogą niektórzy sądzić jest zjawiskiem relatywnie świeżym i jego korzenie sięgają końca ubiegłego wieku, a konkretnie konfliktu między Iranem i Irakiem z lat 1980 - 1988.

Ideę, zgodnie z którą należy w imię religii poświęcić swoje życie, wprowadził ajatollah Ruhollah Chomeini, przekonując, że życia składane na ołtarzu walki są niezbędne. Z jego rozkazu Gwardia Rewolucyjna i duchowni przygotowywali młodych ludzi do poświęcania życia w imię islamu. Roztaczano przed młodzieżą wizję raju i zachęcano przeróżnymi hasłami:
Ruhollah Chomeini / Fot. Nieznany
„Bohaterowie piją w raju słodki nektar męczeństwa”

„Wszystko jest za darmo, ogrody, pałace, wspaniałe jedzenie. W pałacach są zastępy aniołów, a oni nie muszą pracować i mogą to wszystko mieć”

Idea Chomeiniego miała swoje korzenie i pewną podbudowę ideologiczną w wydarzeniach które miały miejsce w VII wieku, kiedy to Husajn, następca Mahometa, zginął w zasadzce zorganizowanej przez swojego konkurenta do władzy. Nie chciał się poddać, wolał oddać życie, co stało się wzorem do naśladowania dla następnych pokoleń.

W Iranie podczas wojny z Irakiem obowiązywało prawo, które zabraniało wysyłania na front chłopców poniżej 18 roku życia, bez zgody ich rodziców. Chomeini chcąc je obejść, ogłosił się ojcem wszystkich Irańczyków i dał przyzwolenie na wysyłanie na front młodzieży i dzieci .

Do obozów szkoleniowych przybywały zatem dzieci, które miały nawet 10 lat. Nie rozumieli, co się wokół nich dzieje, ale zafascynowani opowieściami o Husajnie, gotowi byli iść w jego ślady. Dla rodziny był to powód do dumy, a także możliwość dodatkowego zarobku, bowiem chłopcy otrzymywali uposażenie robotnika. Po ich śmierci rodzice mieli pierwszeństwo przy zakupach odzieży, żywności oraz innych artykułów .

W obozach łamano psychikę dzieci – nie było zabawek, kontakt z rodziną był bardzo ograniczony, a płacz podczas nich był surowo karany. Dzień wypełniały mordercze marsze, nauka strzelania i rzucania grantami. Dzieciom kazano dobijać psy ranione przez starszych kolegów, a na tych, którzy nie chcieli tego zrobić, czekała kara. Ściany pomieszczeń zapełnione były portretami Chomeiniego, do czytania był tylko Koran, puszczano też filmy, w których wychwalano walkę wręcz .

O tym, jak skuteczne było to „pranie mózgu”, pokazuje przykład z grudnia 1986 roku, kiedy do oczyszczenia pola minowego zgłosiło się 3 tysiące ochotników, podczas gdy potrzeba było jedynie tysiąca. Ostatecznie tych, którzy mieli wykonać to zadanie, wybierano w specjalnych zawodach. Przegrani wpadali w rozpacz nie mogąc pokazać swojej woli poświęcenia. Dzieci wysyłane na front nosiły na plecach kluczyki, a na plecach widniał napis:

„Mam specjalne pozwolenie imama Chomeiniego na wstąpienie do nieba”

Christoph Reuter w swojej książce „Terroryzm samobójczy” przytacza następującą relację z frontu wojny iracko-irańskiej:

„Wysypali się z okopów i ziemianek, zza wałów i pagórków – tysiące, dziesiątki tysięcy – zbliżali się jako ludzka fala. I wszyscy to prawie dzieci, młodzież, niektórzy z trudem trzymali kałasznikowy, inni po prostu zaciskali tylko pięści, od czasu do czasu ktoś starszy w turbanie zagrzewających ich do boju. A żołnierz obsługujący cekaem strzelał. I strzelał. Strzelał bez końca i strzelał do tych dzieci tak, jak ty byś strzelał do rzędu stojących butelek, po prostu kosił, a przecież to były dzieci. Biegły dalej, przełaziły i przeskakiwały przez zabitych, upadały, a żołnierz przy karabinie strzelał i strzelał. (...) A oni biegli jakby nic nie mogło ich powstrzymać” .

Wojna skończyła się po ośmiu latach. Idea męczeństwa żarzy się już jednak w sercach tysięcy ludzi, a możliwości jej wykorzystania dostrzegają radykalni przywódcy grup terrorystycznych. Od teraz zamiast poświęcać tysiące ludzi dla zyskania kilku metrów terenu, poświęca się kilku, by siać strach w tysiącach serc.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

raczej po zamachu już nie zobaczą efektów swojej działalności...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Terroryzm to również media ,oglądałem program o tym młodzi ludzie nie tylko wysadzają się w powietrze w imię religii ale też za sprawą medialnego rozgłosu który temu towarzyszy!??

Komentarz został ukrytyrozwiń

czytałem gdzieś o Assasynach, podobno nawet europejscy władcy składali dary Starcowi z Gór(tradycyjna nazwa władcy). Podobno jeden ze Starców wydał wyrok na pewnego sułtana i wysłano kolejno 124 zabójców. Dopiero ostatni osiągnął cel, poprzedni zaś zostali złapani i zabici. 124! A wszystko dlatego że fedawitom (tak się nazywali assasyńscy "komandosi") dawano za życia zakosztować raju obiecanego przez Koran. Starcy z Gór utrzymywali wspaniałe ogrody, pełne bogactw i pięknych hurys. Zamroczonego narkotykiem fedawitę przenoszono do takiego ogrodu mówiąc mu że to Raj a po śmierci będzie tam mieszkał już na zawsze. Czy po takim przygotowaniu mogli się wahać nad poświęceniem swojego życia? Raczej rzadko...

Komentarz został ukrytyrozwiń

przede wszystkim nalezaloby sie dogadac co do definicji terroryzmu. w 1988 roku bodaj policzyli i wyszlo ich 109. dzisiaj piszac prace zwiazane z terroryzmem wielu autorow ogranicza sie do stwierdzenia "elementem laczacym wszystkie definicje", "elementem wspolnym dla wszystkich...".

jesli nie ma jasnej definicji szerszego zjawiska, to tym bardziej ciezko o definicje zawezajaca.

a wiekszosc fachowcow, tez sie moge poprzerzucac tzw. "literatura fachowa", upatruje w zealotach i asasynach protoplastow "terrorystow" _w ogole_, a nie tylko _terrorystow samobojczych_.

ja sie celowo skupilem na wojnie iracko - iranskiej, bowiem dopiero od tego momentu idea z ktorej wyrosla ideologia wspolczesnego terroryzmu samobojczego wyrosla. byc moze powinienem byl to wyrazniej zaznaczyc.

dodam tylko ze uznaje asasynow za co najwyzej zabojcow samobojcow, a zealotow za siejacych terror wsrod rzymskich zolnierzy a nie terrorystow.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dział Historia...
Trzeba chyba przenieść do M3G...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Warto mówić o takich sprawach. Zastanawiam się ile wspólnego ma przystąpienie do brygad terrorystycznych z poczuciem własnej niskiej wartości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://pl.wikipedia.org/wiki/Asasyni

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brednie. Nie pada w tekście nawet nazwa sekty asasynów. Niepoważne. Minus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

kompromisowo możemy uznać że w XX wieku z terroryzmu samobójczego uczyniono prężnie działającą maszynkę która "produkuje" ofiary w ilościach hurtowych. Zaś do tej pory były to ilości detaliczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam, ale nie rozumiem tego komentarza. Co znaczy "bardziej ciasną jego formę....." (czyli terroryzmu samobójczego). Definicja jest bardzo prosta, czy istnieje "bardziej ciasna" i z drugiej strony "szersza" definicja terroryzmu samobójczego???? I czy "naukowcy nie mają jednolitego zdania na ten temat"??? zawsze można tak napisać, ale mogę spokojnie powtórzyc, że większość fachowców w tej dziedzinie korzeni terroryzmu samobójczego widzi znacznie wcześniej niż z lat wojny iracko - irańskiej. Mogę nawet podać literaturę fachową dla zainteresowanych :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.