Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

153636 miejsce

Samobójstwo prosto z internetowej sieci

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-03-18 13:09

Do Pomorskiego Centrum Toksykologii w Gdańsku trafiła dziewczyna, która próbowała popełnić samobójstwo według instrukcji zamieszczonej w internecie. Lekarze nieoficjalnie przyznają, że autor "recepty na śmierć" nie był ignorantem. - Niewiele brakowało, by pacjentka zginęła - mówi dr Wojciech Waldman, wojewódzki konsultant w dziedzinie toksykologii na Pomorzu.

- Z oczywistych względów nie mogę podać szczegółów, ale zarówno dawka ogólnie dostępnego bez recepty leku, jak i sposób postępowania po jego zażyciu mógł "gwarantować" śmiertelny koniec. W efekcie doszło do ostrej niewydolności wątroby. Dziewczyna, tegoroczna maturzystka, pochodzi z jednego z województw północnej Polski. Początkowo próbowano ją ratować w rodzinnym mieście, ostatecznie lekarze zadecydowali o przewiezieniu jej do Gdańska.

- Stan był bardzo ciężki - mówią gdańscy toksykolodzy. - Zaczęliśmy już szukać dla niej wątroby do przeszczepu. Ostatecznie jednak życie uratowały jej wielokrotne albuminowe dializy wątroby i nerek.

W internecie aż roi się od opisów, w jaki sposób można skutecznie popełnić samobójstwo.
Instruktorzy krok po kroku prowadzą osobę, która pragnie się zabić. Psycholog społeczny prof. Hanna Brycz z Uniwersytetu Gdańskiego twierdzi, że obok instrukcji zamieszczanych przeważnie na blogach najgroźniejsze są tzw. grupy wsparcia kibicujące potencjalnym samobójcom.

- Uczestnicy forum wręcz odliczają dni do śmierci - mówi prof. Brycz, pod której opieką powstaje praca doktorska na ten temat. - Problem polega na anonimowości. Anonimowo łatwiej jest obrażać, grozić i zachęcać do popełnienia samobójstwa. Na szczęście anonimowo także łatwiej opuścić toksyczne forum. Teoretycznie można znaleźć autorów wpisów. Trzeba jednak najpierw zacząć ich szukać.

- Policja nie monitoruje stron internetowych z instrukcjami dla samobójców - wyjaśnia Błażej Bąkiewicz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Samo zamieszczenie przepisu na odebranie sobie życia nie jest przestępstwem. Staje się nim dopiero wtedy, gdy ktoś z niego skorzysta, a my zostaniemy o tym powiadomieni.

Wiele wskazuje, że autor wykorzystanej przez maturzystkę instrukcji samobójstwa pozostanie bezkarny. Wprawdzie prawo karne przewiduje, że osoba namawiająca lub przyczyniająca się do samobójstwa innego człowieka może nawet pięć lat spędzić w więzieniu, ale do tego potrzebne jest zgłoszenie przestępstwa. Takiego zgłoszenia ze strony pacjentki - niedoszłej samobójczyni - nie było i prawdopodobnie nie będzie.

- Nie przypominam sobie, byśmy zajmowali się podobnym przypadkiem - przyznaje Błażej Bąkiewicz z KWP w Gdańsku.

Cały artykuł przeczytasz na Polskatimes.pl.
JS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.