Facebook Google+ Twitter

Samochód, a działalność gospodarcza: na co zwracać uwagę przy zakupie?

  • Źródło: Artykuł sponsorowany
  • Data dodania: 2014-11-18 16:38

Wybór konkretnego modelu do uzupełnienia lub wymiany floty jest zadaniem wymagającym odpowiedniego doświadczenia i wzięcia pod uwagę wszystkich aspektów, ze szczególnym uwzględnieniem finansowych.

 / Fot. materiały prasoweTo właśnie porównanie całkowitych kosztów powinno wyłonić model, który zasili flotę pojazdów. Jeśli wybór toczy się wśród konkurencyjnych modeli danego segmentu, to rachunek finansowy dla każdego z możliwych wyborów jest najważniejszy z punktu widzenia przedsiębiorstwa.

Nie tylko cena zakupu

Najłatwiejszym do porównania kryterium jest cena zakupu. Jednak poprzestanie na porównywaniu finansowym samego zakupu powoduje, że podjęta decyzja może nie być tą najlepszą. Należy pamiętać, że auto będzie użytkowane przez firmę przez kilka lat – zazwyczaj do końca okresu amortyzacji i to suma kosztów poniesionych przez ten czas stanowi o atrakcyjności oferty z punktu widzenia firmy prowadzącej własną flotę.

Wydatki związane z eksploatacją pojazdów na przestrzeni kilku lat potrafią przewyższyć cenę zakupu. Dlatego o kosztach całkowitych, jakie ponosi firma, decydują w znacznej mierze koszty eksploatacji. Co się w nich zawiera i w jaki sposób można je obniżyć?

Wydatki eksploatacyjne

Największym wydatkiem eksploatacyjnym są wydatki na paliwo. Dlatego warto rozważyć zakup nawet nieco droższego samochodu, ale zużywającego mniejsze ilości paliwa w codziennej eksploatacji. Różnice są znaczne, bo nawet 1 litr mniejszego zużycia paliwa to na dystansie 100 000 kilometrów zaoszczędzone aż 5000 złotych (przy uśrednionej cenie litra na poziomie 5,00 zł). Oszczędności te pomnożone przez liczbę pojazdów we flocie i ich rzeczywiste przebiegi mogą stanowić poważną, z punktu widzenia przedsiębiorstwa, kwotę. Dlatego warto przy wyborze modelu dokładnie rozważyć zużycie paliwa i zainteresować się pojazdami z nowoczesną technologią, pozwalającą na ograniczenie jego konsumpcji. Ciekawym rozwiązaniem mogą być np. hybrydy. Inne oszczędne rozwiązania to instalacje LPG.

Drugim ważnym czynnikiem są koszty związane z zużyciem eksploatacyjnym i możliwymi awariami. Niektóre z części trzeba okresowo wymieniać i jedyne co może zrobić właściciel floty to wybrać auto o możliwie mało skomplikowanej konstrukcji i takie, w którym elementy zużywające się eksploatacyjnie ograniczone są do minimum. Przykładem mogą być właśnie wspomniane auta hybrydowe, które nie mają tradycyjnych elementów takich jak np. alternator, rozrusznik czy sprzęgło, a sercem konstrukcji jest niewysilony i trwały wolnossący silnik benzynowy wspomagany prostym i niezawodnym silnikiem elektrycznym. To pomaga obniżyć koszty eksploatacji i w rezultacie całkowity koszt użytkowania takich pojazdów. Turbodoładowane silniki przeciwnie - mają wiele łatwo psujących się części, których wymiana jet bardzo droga. Natomiast silniki Diesla z filtrem cząstek stałych w ogóle nie nadają się do jazdy miejskiej, bo przy takiej eksploatacji filtr szybko się zapycha i trzeba go często wymieniać.

Kupując samochód do pracy w firmie warto wziąć pod uwagę także rankingi bezawaryjności. Do dyspozycji mamy wyniki zestawień wielu niezależnych organizacji. Dysproporcja pomiędzy wynikami konkurencyjnych modeli bywa bardzo duża, a podczas eksploatacji flotowej niezawodność jest jednym z głównych czynników stanowiących o opłacalności wyboru danego modelu. Trzeba pamiętać, że każda awaria to przestój w pracy i również zwiększone koszty - także ze względu na konieczność zapłaty za naprawę.

Korzystnie kupić i korzystnie sprzedać

Wielu dyspozytorów flot samochodowych zwraca uwagę na cenę zakupu, ale niewielu na prognozowaną cenę odsprzedaży. A przecież równie ważna jest kwota odsprzedaży samochodów po skończonym czasie amortyzacji. Może się okazać, że auto nieco droższe w zakupie zostanie również drożej sprzedane i dzięki temu strata na spadku wartości będzie znacznie mniejsza.

Przykładowo, wśród porównywalnych ze sobą modeli segmentu B, najmniejszy spadek wartości odnotowuje Toyota Yaris – po trzech latach eksploatacji i przejechaniu 120 000 kilometrów sprzedając pojazd można odzyskać procentowo (odpowiednio dla silnika benzynowego i diesla) 49,3% i 47,1% ceny zakupu, a w przypadku konkurencyjnego Forda Fiesty jest to jedynie odpowiednio 42,3% i 40,8%.

To wszystko składa się na koszt eksploatacji samochodu na założonym dystansie. Widać wyraźnie, że samochód droższy w zakupie może być tańszy, jeśli rozpatrujemy wszystkie koszty od zakupu po sprzedaż.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Dokładnie o to mi chodziło, dziękuję. O tych Toyotach i dofinansowaniu z UE muszę się jeszcze dokładniej zainteresować. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja myślę, że Pani Jola ma rację w tym względzie, że w innych krajach europejskich są różne ulgi podatkowe dla nabywców hybryd i zgadzam się, że rzeczywiście tego brakuje. Oprócz darmowego parkowania w centrach kilku miast i zwrotu kilku procent kredytu na zakup Toyot o obniżonej emisji CO2 finansowanego przez Unię Europejską, za dużo się w tym temacie nie dzieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A rikszę-hybrydówkę można by oznakować dodatkowym stalowym wieszakiem na garderobę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdecydowanie zgadzam się z Panią Jolą, że stopień zacofania naszego nieistniejącego kraju jest zatrważający (wiem to od urzędnika państwowego - patrz "kelnerska" afera podsłuchowa).

Podzielam również troskę Pani Joli o ekologię. Jest to niesamowity skandal, żeby do tej pory w naszym "kraju istniejącym na papierze" nie dopracowano się jeszcze ułatwień inwestycyjnych po wejściu do UE np. w zakresie kupowania riksz do transportu w naszej rodzimej gospodarce, której kondycję zresztą urzędnik też podsumował.

Przecież takie riksze mogłyby mieć dla odróżnienia od takich tam zwykłych, prywatnych mocne stalowe wzmocnienie w postaci kratki oddzielającej przedział ładunkowy od części pasażerskiej. Obywatele wtedy nie musieliby wydawać tyle na benzynę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem zdecydowaną propagatorką samochodów z napędem hybrydowym. Nie rozumiem, jak to się dzieje, że w naszym kraju nie ma jeszcze szeroko rozpropagowanego programu mającego na celu ułatwienie nabywania tego typu pojazdów. Dlaczego tu nie dba się o ekologię? O ułatwienie życia obywatelom, którzy nie musieliby wydawać tyle na benzynę? Stopień zacofania naszego kraju jest zatrważający!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chodzi o bezawaryjność to u mnie zdecydowanie Prius jest no. 1. Warto czasem wydać więcej, żeby potem zyskać i mieć święty spokój.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.