Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10304 miejsce

Samochody XXI wieku...

...czyli jak postęp techniczny utrudnia życie zarówno kierowców jak i mechaników. Jeszcze w latach 90., niewielu z nas wiedziało co to takiego kontrola trakcji. Zwykle nie można jej wyłączyć i odbiera całą frajdę z jazdy samochodem. Komputery sterujące pracą podzespołów, poduszki powietrzne, systemy wspomagające prowadzenie obecnie są już na porządku dziennym mimo że jeszcze kilka lat temu były przywilejem zarezerwowanym głównie dla luksusowych samochodów.

Dopiero wraz z nieuchronnym zbliżaniem się XXI wieku producenci samochodów zaczęli kombinować, jak sprawić, by kierowcy mieli większe wydatki związane z przeglądami i naprawami, a mechanicy niezrzeszeni z daną marką mieli utrudnione zadanie przy usuwaniu usterek w samochodach pogwarancyjnych.

Komputeryzacja


Z jednej strony obarczenie komputera sterowaniem wszystkimi funkcjami samochodu jest wygodne gdyż w razie wystąpienia usterki podpina się złącze diagnostyczne i wszystko mamy podane jak na dłoni czyli kod usterki oraz co on oznacza, ale jak mawia jedno z praw Murphy'ego "Nowe rozwiązanie będzie generować zarówno stare jak i nowe problemy". Tak jest również w tym przypadku. Przykładowa sytuacja z życia wzięta. Porsche jest jedną z marek, która stawia na elektronikę, ale też stara się zbytnio nie przesadzać... / Fot. Piotr Jasiczek/Gazeta Poznańska

W starszych samochodach kiedy skończyło się paliwo na trasie, bo kierowca przez swoją nieuwagę zwyczajnie zapomniał zatankować wystarczyło udać się na najbliższą stację benzynową, zalać kanister benzyną, wlać ją do baku i jechało się dalej. Ostatnio słyszałem o sytuacji gdzie kierowcy samochodu marki X skończyła się ropa w jego salonowym aucie, rocznik 2007. Postąpił tak jak każdy z nas, czyli poszedł na stację, nalał kanister ropy i wlał ją do baku. Spotkała go jednak niespodzianka, gdyż okazało się, że superkomputer, który miał być jego przyjacielem najzwyczajniej w świecie odmówił posłuszeństwa. Trzeba było ściągnąć speców z autoryzowanego serwisu, którzy przy pomocy laptopa i złącza diagnostycznego dokonali tzw. resetu komputera, by kierowca mógł kontynuować jazdę.

Zabezpieczenia kierowcy i samochodu


Wraz z rozwojem techniki upowszechniły się takie cuda jak poduszki powietrzne (które w przypadku zderzenia przy większej prędkości i tak nikomu nie pomogą), immobilisery, układy kontrolujące siłę hamowania i inne wynalazki sprawiające, że powoli zastanawiam się czy to jeszcze ja kieruję samochodem czy może robią to za mnie systemy.

Te również bywają problematyczne. Znam co najmniej dwa przypadki gdzie poduszki powietrzne eksplodowały z powodu lekkiego puknięcia w część auta, w której umieszczony był czujnik bądź zbyt dużego przeciążenia przy wchodzeniu w łuk. Do tego jeszcze dochodzi problem z immobiliserami tzw. "w kluczyku", czyli jak siądzie w pilocie bateria to auto otworzę, ale nie dotrę nim nawet do najbliższego kiosku gdzie mógłbym kupić baterie.

Układy wspomagające jazdę wbrew pozorom również mogą okazać się zgubnym rozwiązaniem. Dlaczego? Chociażby dlatego, że kierowca tak na prawdę nie ma pełnej kontroli nad tym co robi samochód, a z kolei chyba jeszcze żaden producent nie wymyślił systemu traktującego indywidualnie każdy zakręt i każdą niebezpieczną sytuację na drodze. Tego typu ułatwienia mogą także prowadzić często pośrednio do tragedii gdyż wielu kierowców bezgranicznie ufa w magiczną moc elektronicznych pomocników przez co gnają na złamanie karku, bo przecież mają samochód naszpikowany gadżetami, które i tak ich uratują w razie choćby najzwyklejszego poślizgu.

Wnioski


Konkluzję pozostawiam Wam moi drodzy czytający. Moja jest taka, że motoryzacja poszła w złym kierunku, auta zaczynają podobnie wyglądać, są coraz trudniejsze w obsłudze jeśli chodzi o serwis, a niebawem to, co w nich najlepsze, czyli silniki benzynowe i diesle mogą odejść w niepamięć, a jeździć będziemy albo na prąd albo na oleju do smażenia frytek. Mógłbym mieć nowe auto, ale wybrałem kilkuletnie używane, z mocnym silnikiem, nie wybaczające błędów, które może naprawić każdy rozgarnięty mechanik. Największa radość z posiadania samochodu tkwi w jego prowadzeniu, ale przez człowieka, a nie mikroprocesor.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

ta felieton, blog chyba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akurat to, że świat idzie do przodu to bardzo dobrze, bo inaczej byśmy nie mogli się tutaj teraz "spotkać", a co do świata motoryzacji to po prostu samochody stają się bezduszne, ot co.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śmiem nie zgodzić się z autorem w kwestii poduszek, kontroli trakcji, serwisu i większości art.
Nie rozumiem dlaczego autorowi przeszkadzają systemy ratujące często nasze życie

Poduszki powietrzne ratują nasze życie - a że nie mają 100% skuteczności - no cóż może autor wymyśli lepsze rozwiązanie.

Kontrola trakcji - gdyby było mnie stać kupiłbym samochód z takim systemem - dlaczego? bo widziałem porównanie z jazdy z włączonym systemem i bez niego. Polecam każdemu.

Mechanicy - znam wielu mechaników dla których użycie innych narzędzi niż młotek i przecinak to fanaberia. Nie każdy kto ma kawałek garażu i młotek nadaje się na mechanika - takie życie.

Nie odczuwam radości z jazdy samochodem benzynowym - wolałbym elektryka bo za darmo (prawie)

reasumując, wydaje mi się , że autor ma żal do całego świata o to że idzie do przodu a co za tym idzie zmienia się motoryzacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie miał być artykuł tylko moje przemyślenia, spostrzeżenia, coś a'la felieton bardziej :) możesz się z tym zgadzać lub nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"""Postąpił tak jak każdy z nas, czyli poszedł na stację, nalał kanister ropy i wlał ją do baku. Spotkała go jednak niespodzianka, gdyż okazało się, że superkomputer, który miał być jego przyjacielem najzwyczajniej w świecie odmówił posłuszeństwa. Trzeba było ściągnąć speców z autoryzowanego serwisu, którzy przy pomocy laptopa i złącza diagnostycznego dokonali tzw. resetu komputera, by kierowca mógł kontynuować jazdę.""

""Wraz z rozwojem techniki upowszechniły się takie cuda jak poduszki powietrzne (które w przypadku zderzenia przy większej prędkości i tak nikomu nie pomogą)""

Dobrze ze to takie krotkie bo trudno nazwac to rzetelnym artykulem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.07.2007 12:30

Dlatego też w Europie , prawie nie ma automatycznej skrzyni biegów. Bo odbiera radość prowadzenia samochodu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.