Facebook Google+ Twitter

Samorządowcy z sądowymi wyrokami mogą wystartować w wyborach

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-06-29 16:27

W fotelach burmistrzów, wójtów i radnych miały nie zasiadać osoby skazane przez sądy za umyślnie popełnione przestępstwa oraz te, wobec których warunkowo umorzono postępowania. Luka prawna pozwoli im jednak na start w wyborach.

Samorządowcy z sądowymi wyrokami mogą wystartować w wyborach

Fot. Michał Gigołła - Bogdan Szczęśniak ma zasługi dla naszego miasta. Dlatego mogłabym oddać na niego głos, choć skazano go za jazdę po pijanemu - mówi Agnieszka Zawadzka z Jelcza Laskowic

Zasługi czy prawo
Jeśli w najbliższych tygodniach nie zmieni się prawo, politycy z wyrokami będą mogli walczyć o fotele wójtów, burmistrzów i radnych. Wszystko przez błąd posłów.
Od listopada urzędy miast, gmin i powiatów miały być wolne od ludzi z przestępczą przeszłością. Kilkanaście miesięcy temu posłowie ustalili, że od rozpoczynającej się jesienią tego roku kadencji samorządowej w fotelach burmistrzów, wójtów i radnych nie będą mogły zasiadać osoby, które sądy skazały za umyślnie popełnione przestępstwa, ani te, wobec których warunkowo umorzono postępowania. Okazuje się, że luka prawna pozwoli im jednak na start w wyborach.
– Nowe przepisy wchodzą w życie dopiero w dniu wyborów – przyznaje Krzysztof Lorenz z biura prawnego Państwowej Komisji Wyborczej. – Ale nawet jeśli wygrają, to według nas nie będą mogły objąć mandatu. W takiej sytuacji trzeba by zarządzić wybory przedterminowe – dodaje Lorenz.

Pierwszy chętny
Na wieść o luce prawnej już zaciera ręce Jan Kownacki, wójt Oławy. W ubiegłym roku sąd najpierw skazał go za kupowanie wyborczych głosów za alkohol, potem za podrobienie podpisu byłego szefa na świadectwie pracy.
Kownacki nadal twierdzi, że jest niewinny. – Jeśli tylko będzie taka możliwość, wystartuję w wyborach – mówi. Od dawna szuka szans na reelekcję. Starał się o ułaskawienie, ale sąd mu odmówił. Czeka też na decyzję europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Poskarżył się tam na Polskę, bo jego zdaniem to nieuczciwe, że osoby skazywane nie mogą być radnymi i wójtami, a mogą pracować jako posłowie czy ministrowie.
Na start w wyborach szansę mogą mieć Zdzisław Szmigiel, były burmistrz Wiązowa, skazany za udział w fałszowaniu dokumentu rady gminy i Bogdan Szczęśniak, burmistrz Jelcza-Laskowic, który w ubiegłym roku został skazany za jazdę samochodem po pijanemu.

Raz można wybaczyć
Henryk Borys, rolnik z Dębiny pod Jelczem, dałby kolejną szansę Szczęśniakowi. – Dzięki niemu gmina się rozwija – tłumaczy. – A że został przyłapany po pijanemu za kierownicą? Źle zrobił. Ale stało się i raz można mu wybaczyć – przekonuje Borys. – Ale innych z wyrokami od władzy trzeba trzymać z daleka – podkreśla. Na Szczęśniaka byłaby skłonna zagłosować Agnieszka Zawadzka z Jelcza-Laskowic. – Pracuję w strefie ekonomicznej. A ona powstała dzięki Szczęśniakowi – mówi.

Zmienią przepisy
– Trudno mi komentować ten przepis. Został przyjęty przez Sejm poprzedniej kadencji – przyznaje Dawid Jackiewicz z Komisji Samorządu Terytorialnego. Sejmowi prawnicy przestudiowali już przepisy związane z wyborami do samorządów. – Karani kandydaci mogliby zarejestrować się i rozpocząć kampanię, ale na przełomie października i listopada. Państwowa Komisja Wyborcza miałaby prawo skreślić ich z list wyborczych. Lepiej jednak uściślić prawo – dodaje poseł PiS-u.
Odpowiednie dokumenty zostały wysłane do Sejmu. – Ale nowe powinny obowiązywać przed ogłoszeniem terminu wyborów, a ten znamy. To 12 listopada – tłumaczy Krzysztof Lorenz z PKW.
– Wystarczy miesiąc. Gdy projekt zmian do nas dotrze, natychmiast nadamy mu klauzulę szczególnie pilnego. Będziemy mogli je uchwalić w ciągu dwóch posiedzeń Sejmu. Zdążymy – przekonuje poseł Jackiewicz.

Zmianę poprzemy
Ryszard Kalisz, poseł SLD, Komisja Ustawodawcza
– Przepisy pozwalające osobom karanym na start w najbliższych wyborach to niedoróbka. Jeśli rządząca koalicja przygotuje odpowiednie zmiany, może uda się przyjąć je jeszcze przed jesiennymi wyborami. SLD na pewno poprze nowelizację.

O czasy, o obyczaje
Trudno się dziwić, że jak ktoś dostaje od losu szansę, to z niej korzysta. Bardziej zadziwiające jest to, że obywatelom, którzy mają coś niezwykle cennego – prawo wyboru – nie przeszkadza to, że oddadzą swój głos na kogoś skazanego przez sąd. Aż ciśnie się na usta – o tempora! o mores!
Michał Gigołła - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.