Facebook Google+ Twitter

Samorządy mają za mało pieniędzy na prowadzenie szkół

W tym roku samorządy otrzymały 35-milionową subwencję na utrzymanie szkół. Przygotowane rządowe projekty oświatowe są innowacyjne, jednak gminom brakuje funduszy na ich realizację.

Wbrew pozorom, to nie zwiększające się wynagrodzenia dla nauczycieli stanowią największy problem samorządowców.

Od ubiegłego roku szkoły mają obowiązek zapewniać miejsca, gdzie uczniowie będą mogli pozostawiać swoje książki. Wiąże się to z potrzebą przygotowania szafek, na które wiele szkół nie ma pieniędzy. Kolejnym zadaniem jest organizacja dostępu do komputera dla każdego ucznia na zajęciach informatyki oraz dostosowanie placówek do przyjęcia 6-latków. Z otrzymywanych pieniędzy, gminy muszą zapewnić m.in. wyposażenie sal w pomoce dydaktyczne, sprzęt audiowizualny, kąciki tematyczne, biblioteczkę, szatnie, łazienki i korytarze przystosowane dla najmłodszych. Ta inwestycja w polskie szkoły może oczywiście cieszyć, jednak pozostaje pytanie o źródło środków na te cele. Ich brak jest przyczyną odradzania przez radnych wcześniejszego posyłania dzieci do pierwszych klas.

Samorządy wprawdzie mogą korzystać ze specjalnego rządowego programu "Radosna szkoła", który dofinansowuje zmiany w szkolnictwie. Jednak Barbara Froehlich, zastępca dyrektora wydziału edukacji urzędu miasta Bydgoszczy pozostaje sceptyczna i potwierdza, że otrzymywane środki są zdecydowanie za małe. Pojawiają się też głosy o kosztownym utrzymaniu boisk z programu "Orlik" oraz wymogu zatrudniania animatorów sportu.

Jak informuje serwis gazetaprawna.pl minister edukacji narodowej pod koniec września ma podpisać rozporządzenie w sprawie realizacji przez szkoły i nauczycieli zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych oraz programów nauczania. A to wymusza na samorządach kolejne wydatki mocno przewyższające większość funduszy na cele oświatowe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Krzysztof Masłowski
  • Krzysztof Masłowski
  • 07.09.2010 23:48

Samorządy z jednej strony narzekają na brak funduszy na oswiatę, a z drugiej potrafią wydawać publiczne pieniadze na sprawy, za którymi lobbują grupy radnych. Niestety najczęściej nie są to środki wydawane pro publico bono. Co więcej, spotyka sie sytuacje, gdzie placówki oświatowe zarobione przez siebie fundusze z organizacji imprez czy wynajmu sal gimnastycznych miast przeznaczyć na to co szkole najbardziej potrzebne zmuszane są oddawać je do jednostek samorządowych. Ale to już obraz, który widzimy po drugiej stronie lustra...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.